
Obecne kłopoty Janusza Danka to „déjà vu” w najgorszym – i zarazem najbardziej przewidywalnym – wydaniu. Były częstochowski radny SLD i prominentny działacz lokalnych struktur lewicy, Janusz Danek, ponownie znalazł się w centrum skandalu o podłożu finansowym. W 2014 roku Tygodnik 7 dni ujawnił jedną z najbardziej bulwersujących afer z jego udziałem, związaną z wyłudzaniem publicznych pieniędzy przy pomocy fikcyjnych faktur nieistniejącej firmy Kazmet z nieistniejącej ulicy Jarzynowej. Po 12 latach Danek z godną podziwu konsekwencją powraca na znaną sobie ścieżkę. Tym razem działa na szkodę Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (MOSiR), w którym – jako zaufany człowiek lokalnego układu – był zatrudniony na intratnym stanowisku p.o. zastępcy dyrektora ds. marketingu. Pracę stracił 29 maja z powodu ciężkiego naruszenia dyscypliny finansowej. Zwolnienie dyscyplinarne to jednak najmniejszy z problemów Danka – sprawę przejmą organy ścigania: prokuratura lub Centralne Biuro Antykorupcyjne.






