IF YOU WANT YOUR SEX TO BE GREAT, BUY NEWSPAPER DON'T BE AFRAID.

Start

Redakcja
Kontakt
POBIERALNIA
ARCHIWUM
Marketing
Kolportaż
Prenumerata
Cennik
O nas
Praca
Wydawca
Fundacja



Banner akcji





Najlepsze częstochowskie strony








Sklep z grami, gry rpg, karcianki, gry planszowe, bitewne i figurkowe

























Otwórz lub pobierz kolejne strony najnowszego wydania (pdf):
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24
lub zobacz archiwum


W poprzednich numerach
pisaliśmy między innymi:


Fajnie być kimś
Niezbyt ładne to określenie: "wieść gminna niesie", ale jakże trafne w przypadku radnych powiatu częstochowskiego. "Powiatowa wieść" głosi, że jakoby radni nie byli szczęśliwi z powodu publicznego "obnażania" ich osiągnięć w Radzie na rzecz mieszkańców, którego to aktu podjęliśmy się kilkanaście tygodni temu w cyklu "Fajnie być kimś". Najwięcej emocji budziła forma przekazu dziennikarskiego i oprawy graficznej, a znacznie mniej merytoryczna - własnych wypowiedzi. Hm...

Ile projektów powstało z inicjatywy radnego?

W cyklu "Fajnie być kimś" pytaliśmy radnych powiatowych o ich indywidualną aktywność. O to ile swoich projektów uchwał złożył każdy, spełniając oczywiście wymogi ustawy, np. przy pomocy 5 radnych? Ile projektów powstało z inicjatywy radnego? Jaki jest efekt jego starań? Czy rzeczywiście wykonanie "dzieła" na mocy uchwały poprawiło życie mieszkańcom? Jakie radny zgłosił korekty do zaplanowanego już wcześniej budżetu bądz wieloletniego planu inwestycyjnego? Jak mocno zgłoszone zmiany budżetowe są powiązane z obietnicami przedwyborczymi?... (nr 199, strony 6-7)

Znajdą się ludzie do tej roboty
Akcja owej dramatycznej historii dzieje się w Koniecpolu w Zespole Szkół nr 2 (podstawówka i gimnazjum). 6 lat temu z inicjatywy burmistrza Koniecpola powołano przy Zespole Szkół nową funkcję - dyrygenta Młodzieżowej Orkiestry Dętej. - Z niczego zbudowałem orkiestrę, o wysokim poziomie artystycznym, co wielokrotnie było podkreślane podczas koncertów w kraju i za granicą. Orkiestra to moje dzieło, a dziś wyrzuca się mnie bez słowa wyjaśnienia, podziękowania. Przez te sześć lat do orkiestry należało ponad sto dzieciaków z naszego terenu, a pięciu z nich uczy się teraz w szkołach muzycznych - mówi były już dyrygent, Stanisław Zaskórski.

Prawda zapewne - jak to zazwyczaj bywa - leży pośrodku. Pan Stanisław prowadzi działalność gospodarczą zwaną "usługi muzyczne" i czynności na rzecz koniecpolskiej orkiestry wykonywał na podstawie umowy zlecenie. Praktycznie więc, dyrekcja szkoły, jako pracodawca może sama decydować, z czyich usług korzysta. - Od początku moje relacje z dyrekcją szkoły nie były dobre. Nauczycielka muzyki ze szkoły, zresztą koleżanka pani dyrektor, obniżała uczniom, grającym w orkiestrze oceny za to, że się w niej udzielają. Dzieci musiały targować się o stopnie, zamiast dostawać wyższe, bo instrumentaliści mają przecież większą wiedzę o muzyce niż przeciętny uczeń - mówi były dyrygent. Władze Koniecpola nie chcą komentować sprawy, a burmistrz kwituje krótko: "nie wiem o co się rozchodzi". Większość mieszkańców już wie, kto zastąpi dawnego dyrygenta... (nr 198, strona 1)

Spór o taśmociąg
W ostatnich tygodniach w gminie Rędziny wrze. Temperaturę podnosi plan budowy taśmociągu z kopalni Latosówka do cementowni w Rudnikach. W sporze uczestniczą - po jednej stronie firma Cemex wraz z grupą pozytywnie do inicjatywy nastawionych mieszkańców, po drugiej natomiast przeciwnicy powstania taśmociągu. Dwa obozy zaciekle walczą ze sobą na słowa i argumenty. Co prawda nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, a plan budowy jest w początkowej fazie projektu, w tym znana jest trasa, rozmiary taśmociągu oraz technologia jego budowy, jednak już sam pomysł inwestycji budzi wiele emocji.

Czy taśmociąg to najlepsze rozwiązanie?

Taśmociąg ma być pierwszym krokiem w planowanej przez zarząd Cementowni Rudniki modernizacji zakładu. Zamiarem inwestora jest całkowite wyeliminowanie codziennych przejazdów ciężarówek przez tereny mieszkalne. Transport kołowy przewozi kamień wapienny z kopalni Latosówka do cementowni. Obecny sposób ma być zastąpiony układem przenośników taśmowych. Dzięki taśmociągowi, gehenna mieszkańców, liczne skargi na hałasujące ciężarówki i emisja pyłu z przewożonego ładunku przejdą do przeszłości. Zarząd cementowni, podejmując się nowej inwestycji nie przypuszczał, że spotka się ona z negatywną opinią. Niezadowolenie okazali mieszkańcy pobliskiego Konina, którzy będą sąsiadować z taśmociągiem. Utworzył się nawet Społeczny Komitet Obywatelski, który zgłasza zastrzeżenia do projektu. Jego członkowie twierdzą, że budowa taśmociągu będzie miała negatywny wpływ na zdrowie mieszkańców i spowoduje większą zachorowalność na raka. Cemex odpiera te zarzuty zapewniając, że cementownia spełnia wymogi przepisów o ochronie środowiska. Z punktu medycznego najistotniejszy jest fakt, że nie odnotowano żadnego przypadku chorób nowotworowych wśród pracowników. Do tej pory nie było także żadnych zastrzeżeń co do warunków pracy... (nr 195, strona 1-3)

Pod napięciem...
Zakład Energetyczny w Częstochowie dziś zwany Enion Energia prowadzi ze mną korespondencję na temat opłat za energię elektryczną. Ale najwyrazniej mają poważne problemy, skoro nikt nie jest w stanie wyjaśnić mi, dlaczego mam tyle płacić - mówi mieszkaniec Częstochowy.

Pan Andrzej z Zawodzia, otrzymał od częstochowskiego Eniona pismo z informacją, iż "w związku z brakiem dokonania odczytu układu pomiarowo - rozliczeniowego w Państwa lokalu oraz w celu zapewnienia dwumiesięcznych rozliczeń (...) w załączeniu przesyłamy fakturę VAT za energię elektryczną i usługi dystrybucyjne. W/w faktura została wystawiona na podstawie średniodobowego zużycia energii elektrycznej wyliczonego z poprzedniego okresu rozliczeniowego." - Chcę płacić za tyle, co zużyję, a nie na podstawie jakiegoś uśrednienia, zwłaszcza że w okresie świątecznym i w czasie zimy więcej korzystałem z prądu w domu - mówi klient. Ciekawski pan Andrzej udał się do punktu obsługi klienta Rejon Miasto przy ulicy Mirowskiej, by wypytać o szczegóły nagłej zmiany wobec klienta ze strony Eniona. - Zostałem postawiony przed faktem dokonanym, zapytałem więc pani w okienku o przyczyny, na co w odpowiedzi usłyszałem: "brak ludzi do pracy". Ale co mnie to obchodzi? - żali się mieszkaniec Częstochowy. Biuro prasowe Zakładu Energetycznego Częstochowa zaprzecza owym informacjom... (nr 197, strona 1-3)

Pieniądze omijają Częstochowę
Sokół wędrowny "leci" już do wszystkich większych miast Polski. Niestety, do Częstochowy, co potwierdza naczelnik PKO BP SA - nawet nie wyleciał. I bynajmniej nie chodzi o żywego drapieżnika, lecz srebrną monetę kolekcjonerską, którą 16 stycznia wprowadził do obiegu numizmatycznego Narodowy Bank Polski.

- Stałem przed bankiem PKO BP SA od 3 rano 16 stycznia i niech nikt nie myśli, że coś ze mną nie tak. Stało też kilku innych kolekcjonerów. Tak wcześnie dlatego, że chciałem być pewny, iż kupię "Sokoła". Numizmatyką zajmuję się od ponad 20 lat, więc nie wyobrażam sobie, nie posiadać w swoich zbiorach "Sokoła Wędrownego" - mówi Marian B. z Częstochowy. Biuro prasowe Narodowego Banku Polskiego potwierdza wypuszczenie niewielkiej serii z sokołem, jak też fakt, iż moneta w pierwotnych planach miała trafić do Częstochowy. - Zawsze z wyprzedzeniem składamy zamówienie na monety kolekcjonerskie, ale niestety tym razem nie dostaliśmy ani sztuki, chociaż zainteresowanie częstochowian jest ogromne. Z tego co nam wiadomo Częstochowa została pominięta przy rozdzielaniu "Sokołów Wędrownych" - mówi pracownik PKO BP SA. Szaleństwo z sokołem w tle ogarnęło całą Polskę. - Byłem już w Krakowie i Katowicach, ale nie udało mi się kupić sokoła. Nie pozostaje mi nic innego, jak wyłożyć 450 złotych i nabyć go z internetu - mówi Waldemar G. z Częstochowy. Rodzimi kolekcjonerzy winy za lekceważenie przez NBP numizmatyków z Częstochowy upatrują w tym, że nie ma już na terenie naszego miasta oddziału NBP. Pośrednicy, jak PKO BP SA są zbyt mało - zdaniem kolekcjonerów - skuteczni w negocjacjach z NBP. Biuro prasowe NBP zaprzecza jakoby Częstochowa była gorzej traktowana, choć jednocześnie nie potrafi wyjaśnić, dlaczego "Sokoły Wędrowne" do nas nie "doleciały".
Seria monet "Zwierzęta świata" ukazuje się od 1993 roku. Jej celem jest zaprezentowanie gatunków zwierząt zagrożonych wymarciem. Seria została zainaugurowana monetą "Jaskółki" - srebrną o nominale 300.000 zł i miedzioniklową o nominale 20.000 zł. Od 1995 roku w serii ukazują się 20-złotowe monety srebrne oraz od 1996 dwuzłotowe ze stopu Nordic Gold. "Sokół Wędrowny" jest piętnastą monetą w tej serii. W związku ze spodziewanym zwiększonym zainteresowaniem kupnem monet kolekcjonerskich z sokołem wędrownym, NBP zwiększył nakład srebrnej monety dwudziestozłotowej z 84 tysięcy do 107 tysięcy sztuk. Sokół o nominale 20 złotych nabyć można było w NBP w Warszawie za 91 złotych. Na wolnym rynku za 5 razy tyle.
Sokół Wędrowny - rewers
Wizerunek dorosłego sokoła wędrownego oraz dwójki piskląt siedzących w gniezdzie na skale. Z prawej strony stylizowany wizerunek fragmentu łańcucha górskiego. U góry półkolem napis: SOKÓŁ WĘDROWNY - Falco peregrinus.
Sokół Wędrowny - awers
Wizerunek orła ustalony dla godła Rzeczypospolitej Polskiej. Pod orłem oznaczenie roku emisji: 2008, poniżej napis: ZŁ 20 ZŁ. Po bokach łap orła wizerunki flagi państwowej. U góry półkolem napis: RZECZPOSPOLITA POLSKA. Pod lewą łapą orła znak mennicy... (nr 196, strona 1-3)

Epidemia
Bez względu na płeć uwielbiamy go, wręcz nie wyobrażamy sobie bez niego życia, spędzamy przy nim długie godziny, często więcej niż z... rodziną, przyjaciółmi, najbliższymi. Mówimy o nim, że jest dla nas oknem na świat, bo dzięki niemu zdobywamy informacje, komunikujemy się z innymi ludzmi, toczymy bitwy wirtualne, czasami robimy zakupy i... zabijamy nudę. Prawie jak przyjaciel - nasz komputer.
Trudno uwierzyć, że jeszcze kilkanaście lat temu komputer był - dla większości z nas - bezużytecznym sprzętem. Wystarczyło parę wiosen, a ocena przydatności komputera, internetu stanęła na głowie. Pierwszą maszynę służącą do obliczeń wynalezli amerykańscy naukowcy w 1946 roku. W niczym nie przypominała ona dzisiejszego komputera.

Fascynacja czy potrzeba?

- To zapewne zle zabrzmi, ale cieszę się, że urodziłam się pózniej, niż za czasów, gdy nie było komputerów, telefonów komórkowych i mp3. Nie bardzo jestem w stanie wyobrazić sobie, jak można było żyć bez współczesnej techniki. Spędzam przy kompie około 6, 7 godzin dziennie - mówi Anna T., gimnazjalistka szkoły nr 2.
Mała Ania ma wiele racji, bo i nieco starsze pokolenie dziś nie potrafi już żyć bez udogodnień. Komputer obecnie jest niemal w każdym domu i w większości też jest internet.
- Przyznaję, od komputera, od internetu można się uzależnić. Wpisuję w wyszukiwarkę odpowiednie słowo i mam wszystko, czego potrzebuję, szczególnie materiały do nauki i pracy magisterskiej. Wystarczy, że włączę komputer. Dzięki internetowi nie tracę niepotrzebnie czasu. To naprawdę ułatwia życie! Korzystam z komputera od 2 do 4 godzin co dziennie - mówi Damian M., student Politechniki Częstochowskiej.
- Za pośrednictwem internetu komunikuję się ze znajomymi i oczywiście po-znaję nowych - mówi z kolei Magda W., licealistka Norwida. - I to jest chyba to, co najbardziej pociąga mnie w sieci. Ponieważ moja szkoła ma bardzo wysoki poziom nauczania, nie mam czasu popołudniu wyskoczyć tu czy tam, więc siedzimy na gadu, prawie tak samo jak w kawiarni czy klubie. W przeciwnym wypadku chyba w ogóle nie miałabym kontaktu z ludzmi spoza szkoły. Moja średnia to 7 godzin dziennie - przyznaje Magda... (nr 193-194, strona 1-3)

Studniówka jak wesele
"Za moich czasów..." - mawiają babcie - i mają rację, nie było takich balów studniówkowych jak dziś. Suknie balowe, wystawne lokale, osobiste kosmetyczki, fryzjerki, a czasem nawet stylistki - tak wyglądają dzisiejsze studniówki.

Studniówka - zgodnie z nazwą - odbywać się powinna na sto dni przed maturą. Najczęściej jednak termin jest tylko mniej bądz bardziej zbliżony do daty egzaminu dojrzałości. Od jakiegoś czasu utarło się, że organizowanie bali na szkolnej sali gimnastycznej nie jest ani trendy, ani cool, ani jezzy. Wymagane jest wynajęcie sali, najlepiej w kilku gwiazdkowym hotelu. Cena, którą przyjdzie rodzicom zapłacić za lokal, jest uzależniona od jego standardu, popularności, lokalizacji, serwowanych posiłków, a także dnia tygodnia, w którym odbędzie się bal. średnio w Częstochowie ceny wahają sie w granicach od 100 do 200 złotych od osoby. Zapobiegliwi pomyśleli o tym już we wrześniu.
Od dawna na tę jedyna i niepowtarzalną noc, nie zakłada się już białych bluzek i aseksualnych, długich spódnic w kolorach czarnym, albo granatowym. Jeśli natomiast czarny to w odpowiednim wydaniu. Dominującymi kolorami są też czerwony, zielony, brąz. Coraz częściej balowiczki wybierają złote suknie albo spódnice i gorsety w różnych kolorach, odcieniach. I sprawa, na którą nigdy nie zdecydowałyby się nasze babcie - kreacje często są bardzo śmiałe. Standardem są głębokie dekolty, gołe plecy i ramiona, które na ogół tylko w czasie poloneza przykryte są szalem bądz bolerko. Ceny owych ślicznych wdzianek nie są najniższe od 300 do nawet kilku tysięcy złotych. Do tego oczywiście dochodzą dodatki - buty, torebka, biżuteria. Osobnym wydatkiem jest fryzura i makijaż... (nr 192, strona 3)

Bankructwo gminy Szczekociny?
- Funkcjonariusze publiczni, podpisując ze mną umowę posiadali wiedzę o rzeczywistym stanie obiektu i o tym, że zamieszkują go „dzicy lokatorzy”. To urząd nie wywiązał się z umowy, bo pusty obiekt miałem przejąć w sierpniu 2003 roku, przejąłem tak naprawdę dopiero latem 2005 - wyjaśnia inwestor. Zwłoka - zdaniem Mariana K. - jest główną przyczyną przesunięcia wszystkich innych terminów, w tym także ukończenia remontu zespołu pałacowego. Trudno nie zgodzić się z opinią inwestora, który dziś oskarża szczekocińskich urzędników o wprowadzenie go w błąd, zatajenie istotnych faktów, a w efekcie końcowym bezprawnym przejęciem rozpoczętej inwestycji wraz z włożonymi już środkami. Pałac zyskał na wartości i kto wie, czy tak podszykowany obiekt nie zmieni teraz właściciela?

Pałac w Szczekocinach

Jeśli nie wiadomo o co chodzi... - można się jedynie domyślać. Doniesienie o popełnieniu przestępstwa, które inwestor złożył m. in. do Prokuratury w Myszkowie dotyczy art. 286 kodeksu karnego - „Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzania własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd (...) - podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat”. Co to oznacza dla władz Szczekocin? Być może nie kratki, ale z pewnością włodarze liczą się z wypłaceniem ogromnego odszkodowania, którego zażąda wystrychnięty na dudka inwestor, w tym także zainwestowanych już przez częstochowianina 5,5 miliona złotych. Nie takie to jednak proste. Budżet Szczekocin jest niewielki i mocno napięty. Na cały rok gminie i miastu wystarczyć musi jedynie 23 miliony złotych. No chyba że ktoś... sypnie groszem, np. nowy inwestor albo wojewoda, a może mieszkańcy Szczekocin?... (nr 191, strona 3)




















System wymiany bannerów SPOX











mail to webmaster