7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

05 lipca 2012

FELIETON: Komu siana, komu władzy...

7 dni
Ustalmy jednoznacznie: czy ja w tym roku dałem już komuś po ryju? Jeśli nie, to przepraszam. Co ze mnie za pismak, który nikomu nie przyłożył, nie obraził, wyśmiał, oszkalował? Przecież takich producentów zdań bez mocnej treści nie ma po co czytać!

Ludzie potrzebują inteligentnego chama, który sprawnie i światowo przeniesie ich frustracje na agresje. Stąd popularność Palikota, Wojewódzkiego (z lewa), Kurskiego i Sakiewicza (z prawa). Chamstwo jest zazwyczaj płaskie (jednowymiarowe), więc może się mylić, co z prawa, co z lewa. Dla porządku pamiętajmy: rasizm, szowinizm i antysemityzm lewicy jest ekspresją artystyczną, w przypadku prawicy – faszyzmem. Antysemityzm lewicy płynie z miłości do ludzkości, na prawicy –  wręcz przeciwnie. Trzeba pilnować, kto mówi, by zrozumieć, co mówi. Nic trudnego, to nam przyswajają na każdym etapie edukacji: od przedszkola po uniwersytet. 
Tak było zawsze. Faszyzm i komunizm były dwiema mordami zjawiska nazywanego radykalizmem mas ludowych. Pijany cham, jak się wkurzył, musiał komuś dać w mordę. Teorie radykalizmu mas ludowych twórczo uzasadniały tę potrzebę. Zwykły człowiek ma zakodowane zahamowania, nie jest mu łatwo zabić bliźniego, nawet gdy się przy tym obłowi. Dlatego potrzebna jest ideologia: ma zabijać dla Ojczyzny, Narodu, Rasy, Lepszego Jutra, Wyzwolenia Uciskanej Klasy i z innych szlachetnych pobudek; obłowienie się przy tej okazji jest słusznym i sprawiedliwym wynagrodzeniem poniesionego trudu.
Drobny niuans, taka cienka, czerwona linia różni demokracje od rządów motłochu. Uzbrojenie ludzi w zdobycze cywilizacji, wyposażenie w dyplomy potwierdzające wysokie wykształcenie, nieograniczona możliwość uzyskiwania i przetwarzania informacji, nie zmienia motłochu w społeczeństwo. Także w rozwiniętych demokracjach o kierunkach zmian decydują instynkty tłumu.  Opisywana przez Le Bone „Psychologia tłumu” przenoszona jest na umiejętności zarządzania emocjami przez specjalistów od marketingu. Wygrywa się podziały „swoi-obcy”, oddaje się rozum pod komendę charyzmatycznych liderów, działa się pod presją otoczenia, aby być takim jak reszta. Motłoch może zniszczyć cywilizację, burząc fabryki i paląc dwory. Może także zrobić to samo wysokimi podatkami i głupim prawem. I zawsze czuje się z tego rozgrzeszony, jako motłoch nie czuje się odpowiedzialny ani za swoje czyny, ani za stan państwa, będący efektem tych czynów.  Gdy sprawy mają się źle, motłoch zawsze znajdzie kozła ofiarnego: Żydów, bankierów, kapitalistów, kapłanów albo przynajmniej cyklistów. Nikt bowiem nigdy, a zwłaszcza w warunkach demokracji, nie powie publicznie, że lud jest głupi. Tak jak producent coca-coli nie wyjawi nigdy swojej pogardy dla konsumentów brunatnego napoju.
Dotyczy to i współczesności, i przeszłości.  Zamiast badać fakty i na ich podstawie krytycznie oceniać postawy przodków, historia stała się producentką mitów tworzonych na potrzeby współczesne. 14 lipca, wielki europejski kraj, nosiciel kultury, idei praw człowieka, liberalizmu i tolerancji, obchodzić będzie swoje święto narodowe. Święto ustanowione w rocznice smutnego wydarzenia, gdy pijany motłoch spalił Bastylię, grając w piłkę głową komendanta twierdzy. Uwolnił 6 osób, w tym kilku złodziei i jednego słynnego zboczeńca seksualnego. Cztery lata później, rządząc swym krajem, ten sam motłoch zamknął w więzieniach 200 tys. ludzi, a blisko 20. tys wymordował w publicznych egzekucjach.
Świetny to fundament humanitaryzmu. To ja przepraszam: wolę fundamentalizm muzułmański i katolicki. Sułtan Sulejman i funkcjonująca w tym samym czasie inkwizycja hiszpańska wymordowali wspólnie mniej ludzi, przez pół wieku, niż rewolucja francuska przez trzy lata...


Jarosław Kapsa

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama