7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

02 lipca 2012

Strajk w Rędzinach

7 dni
W Gminnym Zakładzie Komunikacyjnym w Rędzinach już drugą dobę trwa strajk okupacyjny. Nie wiadomo, kiedy i jak się skończy.

Protest rozpoczął się 1 lipca o czwartej rano. Biorą w nim udział wszyscy pracownicy GZK: zarówno kierowcy, jak i mechanicy. Około godziny ósmej pojawiła się szansa na zażegnanie konfliktu. Kierownik zakładu, Andrzej Rzeszot, zaproponował strajkującym 6-procentową podwyżkę wynagrodzeń od 1 stycznia 2013 oraz coroczną waloryzację płac o stopień inflacji.  Na słowach się jednak skończyło, porozumienie nie zostało spisane na papierze. Na ten moment rozmowy już nie są prowadzone. - Wójt Rędzin, Waldemar Chmielarz, obraził się, nie ma nic do zaproponowania – relacjonuje Mirosław Kowalik, przewodniczący częstochowskiego NSZZ „Solidarność”. - Jednak podłożem konfliktu nie jest problem finansowy, a relacje między kierownictwem a załogą. Pan Rzeszot nie dba o warunki socjalne ekipy GZK, obraża ich. Każda próba negocjacji kończy się odmową, bo „on tak uważa”. Kierowcy musieli nawet walczyć o dostęp do toalet – dodaje.     
W strajku biorą udział wszyscy pracownicy GZK, łącznie 18 osób. Wójt Chmielarz odmawia spełnienia żądań protestujących, ponieważ z początkiem roku dostali oni 6-procentową podwyżkę (pracownicy żądali 12 proc.).
Strajk będzie trwał do odwołania. Tymczasem korzyści z protestu czerpie PKS Częstochowa, na które skazani zostali mieszkańcy Gminy Rędziny. Za podróż muszą zapłacić trochę więcej, ale głośno zastanawiają się nad pozostaniem przy nowej dla nich formie transportu. Przy okazji narzekają na wójta Chmielarza i rozważają możliwość podpiasania się za referendum w sprawie jego odwołania.


IM

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama