7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

31 maja 2012

Zawód: pilot wycieczek

7 dni
Aby zostać pilotem wycieczek wystarczy wziąć udział w kursie zawodowym i zdać egzamin państwowy, organizowany przez Urząd Marszałkowski. Tyle na początek, bo prawdziwy egzamin szykuje samo życie.

Prowadzący kursy mawiają, że po zdaniu egzaminu biura podróży same dzwonią do świeżo upieczonych pilotów. Nie kłamią. Praca rzeczywiście jest, bo ludzi, którzy są zainteresowani uprawianiem tego zawodu jest tak naprawdę niewiele. Pilot wycieczek to atrakcyjna praca, ale również odpowiedzialna, niewdzięczna, a także niestabilna finansowo. Ciężko w niej o umowę o pracę, zwykle pracuje się na umowy zlecenia przy chwiejnych zarobkach i nawet placówki prowadzące kursy nie ukrywają tego faktu: „Twoje marzenia o podróżach przyniosą Ci satysfakcję, uznanie, a w przyszłości godne honorarium” (ze strony „Akademia Rainbow Tours”). Dobry pilot powinien być dyspozycyjny, przedsiębiorczy, chłonny wiedzy, komunikatywny, wszechstronnie uzdolniony – wymieniać można długo, ponieważ wymagań stawianych przez biuro podróży, jak i turystów, jest sporo. Oczywiście nie można być alfą i omegą. Pilot wycieczek jest przede wszystkim wizytówką biura podróży, ma zadbać o to, aby program wycieczki został zrealizowany, a turyści wrócili do domów w nienaruszonym stanie.
O pracy pilota wycieczek opowiada tour leader Joanna Soja. Egzamin państwowy zdała w marcu. Tydzień po tym pilotowała pierwszą wycieczkę. – Moje pierwsze spostrzeżenia? Jeśli jest fajny kierowca, który pomaga, a nie utrudnia, a ty znasz trasę, to idzie płynnie. Trzeba pamiętać o wszelakich fakturach i notowaniu wszystkiego. Nie warto mówić za dużo, bo monologów nikomu nie chce się słuchać. Dzieci uwielbiają konkursy, bawią się przy tym super, więc kilogram cukierków i lizaków zawsze trzeba mieć – komentuje swój pierwszy zawodowy wojaż. Ważnym elementem pracy pilota, a właściwie prozą jego życia jest nieprzewidywalność – zarówno w organizacji pracy, jak w samym pilotowaniu. – „Rasowy” pilot śpi na walizkach i nigdy nie wiadomo, gdzie go wyślą. Ostatnio poszłam na odprawę na wyjazd do Łeby, a tam się okazało, że jadę jednak do Zakopanego. Miałam kilka godzin na ogarnięcie Tatr – relacjonuje Joanna i dodaje: - Ostatnio w Twierdzy Josefov byłam z wycieczką szkolną. Przewodnik mówił tylko po czesku i musiałam tłumaczyć jego godzinny wykład – było zabawnie, nie ukrywam. Nawet nie wiedziałam, że znam czeski – śmieje się świeżo upieczona pilot wycieczek. Dla tych, którzy zdobyli już licencję, Joanna ma krótki, ale klarowny komunikat - Roznoście CV – wszędzie szukają pilotów! Ja muszę już odmawiać wielu świetnych wycieczek, bo po prostu nie nadążam czasowo. Cały maj mam obłożony i połowę czerwca - aż się boję, co się będzie działo na wakacjach. Jak się pojawicie na rynku, to będą się do Was sami zgłaszali – gwarantuję. Nie bać się, działać! – zachęca Joanna, kobieta z charyzmą i wrodzoną przebojowością. Takie cechy, obok wiedzy praktycznej i teoretycznej, są dodatkowymi atutami w profilu zawodowego pilota. Do odważnych świat należy!


I.M.

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama