7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

06 maja 2010

Nie tylko w kłobuckim narozrabiał

7 dni
Henryk P. (były zastępca dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach) został zatrzymany przez Agencje Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nasi czytelnicy doskonale znają go, jako głównego bohatera cyklu artykułów o Szarkach (m.in. Katowice kładą... szlaban na Szarki).

Przypomnijmy. Jacek Wolny z miejscowości Szarki, powiat kłobucki wybudował dom. Niestety splotem nieprzewidzianych okoliczności nie mógł jednocześnie ustawić przed nowym budynkiem, bramy wjazdowej. Po wielu miesiącach, złożył odpowiednie pismo do właściciela drogi  – Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. W odpowiedzi od dyrektora Henryka P. otrzymał powiadomienie, iż ze względu na bezpieczeństwo należy ograniczyć liczbę zjazdów. Mimo licznych pism, próśb ze strony Jacka Wolnego oraz poważnego zaangażowania mediów lokalnych i krajowych dyrektor P. był nieugięty. Ponieważ pan Jacek zaczął stawiać samochód na chodniku przed własnym domem, dyrektor P. zablokował właścicielowi posesji jakąkolwiek możliwość korzystania z podjazdu, stawiając – szlaban ze stali. Absurdalna decyzja GDDKiA przez wszystkich obserwatorów, także specjalistów branży drogowej, była jawnie krytykowana. Znaleźli się nawet tacy, którzy sugerowali inny sposób załatwienia przez Jacka Wolnego z Szarek, sprawy – podobno beznadziejnej, nie do załatwienia.
2 miliony korzyści
Funkcjonariusze ABW w ramach śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach zatrzymali cztery osoby, w tym dyrektora GDDKiA, Henryka P. Śledztwo jest na etapie wstępnym, i jak dziś ujawnia biuro prasowe ABW, trwało już od ponad roku. Byłemu dyrektorowi przedstawiono zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych, wynikających z pełnienia funkcji publicznej, w zamian za udzielanie jednej ze spółek licznych zleceń w latach 1998 - 2007. Zdaniem prokuratury, dyrektor przyjął 2 miliony złotych. Pozostali trzej mężczyźni: Rafał S., Rafał S. (zbieżność przypadkowa) i Krzysztof W. usłyszeli natomiast zarzuty wręczania korzyści majątkowych.
No cóż... sprawiedliwość czasami zwycięża.


Renata Ryłko

Komentarze (1)

10 maja 2010

To ci dopiero gagatek. Za 2 miliony każdego można kupić.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama