7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

04 listopada 2011

Koniunktura na małe

7 dni
W ubiegłym roku sytuacja rynku nieruchomości ustabilizowała się. Lepsza niż w poprzednich latach sprzedaż idzie teraz w parze z większą ilością budowanych przez deweloperów tanich mieszkań.

Małe czy duże – mieszkania do tanich nie należą. Ale jak pokazują statystyki – nie liczy się wielkość, ale fakt posiadania – ciasnego, ale własnego M.
Wzięcie mają mniejsze
Najmniejsze lokale są hitem sprzedażowym każdej inwestycji. Deweloperzy mają teraz w swoich ofertach mieszkania nawet o powierzchni 22 mkw., bo właśnie takie najszybciej się sprzedają. Ekspresowo znajdują właścicieli też dwupokojowe lokale o metrażu do 45 mkw. Coraz większe zainteresowanie małymi mieszkaniami to efekt obecnej polityki kredytowej. Banki obniżają stale swoje marże, ale w przypadku obliczania zdolności kredytowej poprzeczka niestety idzie w górę. Powodem są zmiany w przepisach dotyczących oceny pożyczkobiorców. Dopóki banki nie złagodzą kryteriów, to właśnie małe mieszkania będą najbardziej poszukiwane ze względu na niską cenę całkowitą. Deweloperzy będą je zaś budować, bo najłatwiej jest je teraz sprzedać. 
Kompaktowe lokale cieszą się popularnością już od końca 2009 r. Dlatego inwestorzy dostosowują strukturę nowych projektów do profilu popytu. Klienci poszukują teraz kawalerek, mieszkań dwupokojowych i mniejszych trzypokojowych.
Kredytowanie kontrolowane
Banki udzielają dziś znacznie więcej kredytów niż w 2008 roku, ale powróciły do zasad ich udzielania, które obowiązywały przed jeszcze boomem w mieszkaniówce. Wymagają wkładu własnego i bardzo rygorystycznie oceniają możliwości spłaty kredytu przez  zadłużających się. 
Niestety prognozy analityków na ten rok nie są optymistyczne dla młodych ludzi, bo to właśni takie osoby najczęściej kupują mieszkania. Prognozują, że oprocentowanie kredytów hipotecznych w bieżącym roku wzrośnie. Ekonomiści przewidują, że do końca roku, podnoszone już teraz stopy procentowe kredytów, mogą wzrosnąć nawet do 4,5 proc. A to oznacza dalszy spadek zdolności kredytowej pożyczkobiorców. W rezultacie szansę na sprzedaż będą miały mieszkania w najniższych cenach.
Większy popyt, szerszy wybór
W sprzedaży pojawia się coraz więcej nowych mieszkań. W 2010 roku firmom deweloperskim wydano o ponad 8 procent więcej pozwoleń na budowę niż w roku poprzednim. Z danych GUS wynika też, że inwestorzy rozpoczęli budowę aż ponad 42 proc. mieszkań więcej niż w 2009 roku.  W przypadku Częstochowy rynek pierwotny nie jest jednak zbyt popularny. Wynika to głównie z faktu, ze tego typu nieruchomości po pierwsze są droższe, a po drugie finansowane za gotówkę.  - Nasi klienci to głównie osoby młode, a mieszkanie, które kupują jest ich pierwszym własnym „M”. Na rynku częstochowskim największym powodzeniem cieszą się mieszkania pochodzące z rynku wtórnego, od 50 do 55 metrów kwadratowych. Jest to oczywiście związane z kredytami, a zakup najczęściej w 100 proc. finansowany jest z pozyskanych w ten sposób środków. Mieszkańcy najczęściej kupują mieszkania typu M3 – mówi Maria Hernes z częstochowskiego Centrum Informacji i Nieruchomości. W porównaniu do ubiegłych lat obserwujemy spadek popytu na mieszkania. Coś się dzieje, jest jakiś ruch, ale nie jest on dynamiczny – dodaje Hernas.


AK

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama