7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

12 stycznia 2022

Nowy Rok pod gazem

7 dni
Nie śliń się, bo się poślizgniesz! Rada niewątpliwie mądra, zwłaszcza, gdy COVID ograniczył zdolności przerobowe szpitali w składaniu kości do kupy. Zresztą, kto by miał głowę, do składania, gdy tematem nr 1 zrobił się gaz, a nr 2 – energia. I nie o to chodzi, że na gazie energia większa, ale o te prześwity pokazujące rosnące pustki w kieszeniach.
Pan Czarnek dla szkół to abstrakcyjne zagrożenie, realne to rachunki z PGNiG i Tauronu. 

Doświadczony nauczyciel przetrzymał już niejednego ministra, oswoił niejeden program nauczania.  Wie, że jest rzeczywistość wykreowana i rzeczywistość realna. Po co kłócić się o listę lektur szkolnych, skoro młódź, śladem swoich rodziców, nie potrafi książek czytać. Poważniejszym problemem jest wizyta znawców, którzy według swoich kryteriów ustalą, że szkoła z powodów sanitarnych, bezpieczno-higienicznych lub pożarowych nie nadaje się na miejsce nauki. Wczoraj się nadawała, dziś już nie, bo w trosce o cudze dzieci jakiś filantrop wydał nowe przepisy. Zamiast myśleć, o co chodzi Czarnkowi z tym HiT-em, dyrektor szkoły rozwiązuje zadanie: jak podłoga w łazience ma być jednocześnie gładka (higiena) i antypoślizgowa (bezpieczeństwo). Do tych nierozwiązanych problemów dojdzie rachunek za energię, a w wraz z nim szereg dobrych rad: trzeba było inwestować w termomodernizacje, w panele słoneczne, w kozy węglowe zamiast w piece gazowe, itd.  

Dyrektor, może lecz nie musi, odpowiedzieć: jestem polonistą, bardzo dobrym polonistą, mam doświadczenie jak uczyć dzieci języka ojczystego, ale nie mam zielonego pojęcia o zarządzaniu nieruchomościami. W warunkach konkursu na dyrektora szkoły nie ma takiego wymogu, nie ma także pieniędzy, by oprócz dyrektora-nauczyciela zatrudniać zastępcę – ds. technicznych. Po drugie, nawet, gdyby dyrektor się znał, albo miał światłego zastępcę, to i tak o inwestycjach i remontach decyduje właściciel: czyli radni i urzędnicy gminni. Po trzecie – nie było jeszcze przypadku, by dyrektor odwołany został za niegospodarność w zużywaniu energii, czy nie przystosowanie szkoły do wymogów prawnych. Owszem, za nauczanie Konstytucji można wylecieć, ale nie za niezapłacenie rachunków. Po czwarte, właściciel zorientowany jest na sukces i nie bierze pod uwagę  kosztów po modernizacji: nową salę gimnastyczną trzeba ogrzać, nowe boisko oświetlić, nowy basen zżera energię bardziej niż stara lodówka. Dyrektor też trochę korzysta z tego sukcesu, ale przede wszystkim płaci rachunki. Można tu dodać jeszcze parę uwarunkowań, ale jak mówi przysłowie: nie śliń się, bo się poślizgniesz. 

Dyrektor przede wszystkim martwić się musi, by mu najlepsi nauczyciele ze szkoły nie uciekli, bo handel marchewką jest wyżej doceniony niż nauczanie. Musi także zrobić coś, by przywrócić normalność kształcenia, po roku zmarnowanym przez lockdauny i prace zdalną. Co więc zrobić może z tym gazem i energią? To samo, co robią niektóre szpitale publiczne: po prostu nie płacić, bo nie ma z czego. Nikt nie odważy się odciąć szpitala od prądu i wody, podobnie nikt nie pozbawi szkoły podstawowych warunków działania. Na koniec owe niezapłacone rachunki pokryje budżet gminy, choć i ten na skraju upadłości. 

Bankrutujące gminy „tarczą antyinflacyjną”. Brzmi to mało promocyjnie dla rządu, ale jest jak jest i lepiej nie będzie.


Jarosław Kapsa

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama