7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

06 października 2021

„Czy prezydent Matyjaszczyk boi się mieszkańców...?”

„Czy prezydent Matyjaszczyk boi się mieszkańców...?”

7 dni
Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk (SLD) ewidentnie stawia na ograniczanie do minimum kontaktów międzyludzkich z powodu pandemii, bo w dalszym ciągu instytucje miejskie, w tym urząd miasta Częstochowy są dla mieszkańców niedostępne. Taki stan rzeczy ma miejsce już od ponad roku, nawet latem i w okresie wakacji, gdzie zakażeń było bardzo mało. Nie słychać też powszechnego oburzenia podwładnych Matyjaszczyka, którzy domagaliby się powrotu petentów do budynków miejskich.
Skoro mamy permanentny stan zagrożenia, bo tak należy rozumieć izolację urzędników od petentów, to i sam pomysłodawca obostrzeń zapewne ich przestrzega. Rzecz jasna, żaden z urzędników tak niskiego, jak i wysokiego szczebla w obawie przed zarazą – bo to jest powód „kwarantanny urzędniczej” - nie był od ponad roku w sklepie, u fryzjera, w kinie, w banku czy na poczcie, o wyjeździe wakacyjnym nie wspomniawszy. Prezydent najwyraźniej myśli, że koronawirus rozróżnia miejsce pracy od miejsca relaksu, więc czyha, by wejść do urzędu, a na przykład progu kina czy marketu już nie przekracza. Po prostu sobie wybiera.

Nie tylko mieszkańcy mają zakaz wstępu do magistratu, taki sam los zgotowano radnym. Od wielu miesięcy sesje rady miasta Częstochowy odbywają się zdalnie, mącone brakiem zasięgu, a więc bez dźwięku i obrazu. 

Radna Monika Pohorecka (PiS) opublikowała w tej sprawie post na swoim Facebooku:

„Czy i dlaczego prezydent boi się radnych, niewygodnych pytań i obecności mieszkańców, poszczególnych grup społecznych, przedstawicieli różnych środowisk, podczas obrad sesji rady miasta? 
Takie można stawiać pytania, oceniając obecną sytuację. 
W dniu dzisiejszym [mowa o ostatniej sesji, 30. września – przyp. red.] kolejny raz obrady sesji rady miasta zostały zdominowane przez problemy techniczne. 1,5 godziny czekaliśmy na rozpoczęcie transmisji. Jakość pracy radnych jest dużo gorsza, mieszkańcy zniechęceni coraz częściej rezygnują z uczestnictwa w obradach i aktywnego w nich udziału, z uwagi na występujące problemy i brak możliwości zabrania głosu w ważnych dla nich sprawach. 
Już od prawie roku, wszystkie sesje Rady Miasta Częstochowy odbywają się wyłącznie w formie zdalnej. Rok temu, kiedy liczba zakażeń COVID oscylowała wokół 24 tys. zachorowań dziennie i wtedy istniała realna potrzeba ograniczenia kontaktów, stawiano opór. Wykazano się opieszałością i brakiem przygotowania, a system zdalnych posiedzeń wprowadzono z dużym opóźnieniem, pomimo że stosowne wnioski składaliśmy kilka miesięcy przed jesienną falą zachorowań.
Obecna sytuacja pandemiczna diametralnie się zmieniła. Zniesiono większość obostrzeń, liczba zachorowań jest zdecydowanie niższa, a wiele osób jest już zaszczepionych. Jednak, pomimo naszych licznych apeli o przywrócenie możliwości spotkania na żywo, posiedzenia rady miasta wciąż odbywają się zdalnie.

Podczas posiedzeń „internetowych” już wielokrotnie borykaliśmy się z problemami technicznymi, awariami i usterkami. Niejednokrotnie nie mogliśmy w ogóle zabrać głosu, nasze wypowiedzi były przerywane, a system nie działał tak, jak powinien. Dochodziło do sytuacji, w których niektórzy radni, z przyczyn technicznych, nie mogli brać udziału w głosowaniach. Nie mieliśmy informacji, kto uczestniczy w obradach i do kogo możemy kierować nasze pytania, a mieszkańcy mieli utrudniony dostęp do udziału w spotkaniach.

Od wielu miesięcy życie społeczne w mieście wróciło, w wielu obszarach, do poprzedniego, zwyczajowego funkcjonowania. Otwarto szkoły, miejsca pracy, instytucje. Odbywają się liczne imprezy, eventy, przyjęcia, wydarzenia kulturalno-oświatowe. W ostatnich miesiącach prezydent uczestniczył w wielu zgromadzeniach, wydarzeniach i imprezach, na których obecnych było od kilkudziesięciu do kilku tysięcy osób, np. Festiwal Kolorów, inauguracja sezonu w Filharmonii itp.
Rada Miasta składa się z 28 radnych. Licząc obsługę, pracowników biura rady, Prezydentów i innych, w sali sesyjnej spotyka się niewiele ponad 30 osób. Istnieje również możliwość zorganizowania sesji hybrydowej, co pozwala jeszcze skuteczniej ograniczyć ryzyko zachorowań.

Dlaczego zatem, władze miasta, za wszelką cenę nie dopuszczają do spotkań na żywo?
Czy Krzysztof Matyjaszczyk boi się niewygodnych pytań i sytuacji? 
Czy prezydent obawia się wizyt niezadowolonych mieszkańców?”.

Radna Pohorecka trafiła w punkt, zwłaszcza że niezadowolonych mieszkańców przybywa.


Renata R. Kluczna

Komentarze (2)

07 października 2021

skandal ,skandal ,dlaczego nie organizujemy demonstracji o otwarty urząd.A gdzie te słynne rady dzielnic.Dokąd można było kłamać to się odbywały 2 razy w roku. Nie dajmy się dalej upokarzać,Radni niech nie będą D....a my wchodzmy do urzędu i instytucji miejskich.


07 października 2021

Na zdjęciach widać jak nie są przestrzegane zalecenia sanitarne. Po co promować aspoleczne zachowania ?


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama