7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

31 marca 2021

„Prezydent Matyjaszczyk - ludzki pan!”

7 dni
- Od razu do Matyjaszczyka dostać się nie można – twierdzi pani Basia i wtórują jej inni mieszkańcy Częstochowy: „Nie rozumiem, dlaczego nie mogę się bezpośrednio dostać do prezydenta Matyjaszczyka?”; „Próbowałem od razu do Matyjaszczyka się dodzwonić, ale się nie dało”; „Zadzwoniłam do urzędu miasta, ale usłyszałam, że nie ma możliwości rozmowy z Matyjaszczykiem”.
Tygodnik 7 dni pyta, dlaczego prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk izoluje się od mieszkańców? Czyżby koronawirus był groźny także przez telefon?

Na początku grudnia 2010 roku nowo upieczony prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk (SLD) udzielił Tygodnikowi 7 dni wywiadu. A miało to miejsce tuż po wygranych wyborach samorządowych, które z Krzysztofa Matyjaszczyka po raz pierwszy zrobiły prezydenta naszego miasta. Wówczas to Matyjaszczyk, wypowiadając się na łamach naszej gazety przyznał, że o jego „sukcesie wyborczym w dużej mierze zadecydował stały kontakt z wyborcami za pośrednictwem spotkań osobistych np. podczas rozdawania ulotek”. Minęło 11 lat. Matyjaszczyk po raz trzeci jest prezydentem Częstochowy, o czym wyborcy ostatni raz zdecydowali w 2018 roku. Kolejne wybory na prezydenta miasta odbędą się dopiero w 2023 roku i właśnie poczucie bezpieczeństwa trwających rządów popchnęło Matyjaszczyka do ograniczenia spotkań osobistych z mieszkańcami. W listopadzie 2019 roku - co ważne! jeszcze przed wybuchem epidemii koronawirusa - ten sam prezydent wydał zarządzenie w sprawie zmiany zasad przyjmowania mieszkańców. W punkcie pierwszym zarządzenia czytamy: „Prezydent Miasta Częstochowy przyjmuje interesantów w sprawach skarg i wniosków oraz załatwiania indywidualnych spraw w wyznaczony wtorek miesiąca w godzinach pracy urzędu lub w inny wyznaczony dzień w zależności od potrzeb interesantów”. Brzmi obiecująco, dopóki nie dojdziemy do punktu drugiego tego samego zarządzenia: „Przyjęcie interesantów przez Prezydenta Miasta powinno być poprzedzone rozpoznaniem sprawy przez kierownika jednostki organizacyjnej urzędu lub kierownika gminnej jednostki organizacyjnej, a także zastępcę prezydenta miasta, Dyrektora Generalnego Urzędu, Sekretarza Miasta”. Diametralna zmiana stanowiska Matyjaszczyka rozumiana jest przez częstochowian w prosty sposób: „przed wyborami prezydent zabiega o spotkania i kontakty z mieszkańcami, a po wygranych wyborach tych samych mieszkańców lekceważy”. Nie sposób się z tym nie zgodzić, zwłaszcza że będziemy tego świadkami za dwa lata w 2023 roku, gdy rozpocznie się kolejna kampania wyborcza i z całą pewnością Matyjaszczyk będzie wówczas bardzo otwarty i chętny na kontakty z mieszkańcami. Obostrzenia z powodu Covid-19 są obecnie jedynie wygodną wymówką, bowiem interesantom nie chodzi o spotkania osobiste, a wyłącznie o kontakt telefoniczny z prezydentem, który od listopada 2019 roku – jeszcze przed pandemią – jest praktycznie niemożliwy.   


Wielu mieszkańców ma już w tej sprawie wyrobione zdanie:

Pani Basia z Częstochowy
- Próbowałam umówić się na rozmowę telefoniczną z prezydentem Matyjaszczykiem, ale najpierw musiałabym przejść całą drogę, od ciecia, po zastępcę prezydenta. Innej możliwości nie ma, bo podobno taka jest procedura. Od razu do Matyjaszczyka dostać się nie można.  

Pani Halina z Częstochowy
- Kilkakrotnie mówiłam urzędniczce z obsługi interesanta, że nie chcę rozmawiać już z nikim innym tylko z głównym prezydentem. Byłam w urzędzie miasta wiele razy i rozmawiałam już ze wszystkimi – kierownikami, naczelnikiem i zastępcą prezydenta. Za każdym razem, gdy dzwonię urzędniczka opowiada o tej procedurze, chociaż od razu mówię, że ja już te etapy przeszłam. Nie rozumiem, dlaczego nie mogę się bezpośrednio dostać do prezydenta Matyjaszczyka?

Pani Jadwiga z Częstochowy
- Najpierw rozmawiałam z zastępcą prezydenta, ale powiedziałam w obsłudze interesanta, że nie jestem nią usatysfakcjonowana i chciałabym rozmawiać z prezydentem Matyjaszczykiem. Teraz czekam na wyznaczenie terminu. 

Pan Grzegorz z Częstochowy

- Próbowałem od razu się do Matyjaszczyka dodzwonić, ale się nie dało. Najpierw kazano mi rozmawiać z naczelnikiem, ale ta rozmowa była żadna. A potem usłyszałem, że nie do Matyjaszczyka tylko do jego zastępcy. To nieprawda, jak mówi prezydent, że jest zawsze dostępny dla mieszkańców i każdego przyjmuje, choćby telefonicznie. To bzdura!

Pani Monika z Częstochowy
- Zadzwoniłam do urzędu miasta, że chcę umówić się na rozmowę telefoniczną z prezydentem Matyjaszczykiem w ważnej dla mnie sprawie. Zostałam zapytana, czy rozmawiałam z naczelnikiem. Powiedziałam, że nie i nie chce z nim rozmawiać, bo wiem, że w tej sprawie mi nie pomoże. „Może jednak pani pomoże, i tak musi pani tę drogę przejść, bo obowiązuje zarządzenie pana prezydenta”. Odpowiadam, że będę czekać w nieskończoność. „Nie, po rozmowie z naczelnikiem, potem już tylko jest zastępca prezydenta, który średnio raz na dwa tygodnie umawia rozmowy”. Wyszło na to, że na koniec w nagrodę po wielu tygodniach starań nareszcie dotrę do Matyjaszczyka – ludzki pan!

Tygodnik 7 dni zapytał magistrat o możliwość kontaktu z prezydentem:

- Dlaczego mieszkańcy Częstochowy mają utrudniony kontakt z prezydentem miasta Krzysztofem Matyjaszczykiem?
- Spotkania prezydenta miasta oraz jego zastępców z mieszkańcami odbywają się regularnie. Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk oraz jego zastępcy omawiają sprawy zgłoszone przez interesantów zgodnie z zapisami Zarządzenia nr 633.2019 Prezydenta Miasta Częstochowy z dnia 18 listopada 2019 r. w sprawie zasad przyjmowania interesantów.
Każdy mieszkaniec miasta Częstochowy może umówić się na rozmowę:
- telefonicznie dzwoniąc pod numer 34 370 72 50 lub
- osobiście, zgłaszając taką chęć w budynku Urzędu Miasta Częstochowy przy ul. Śląskiej 11/13.
Biorąc pod uwagę sytuację epidemiczną w kraju, w trosce o bezpieczeństwo częstochowianek i częstochowian, spotkania z prezydentem oraz jego zastępcami odbywają się obecnie w formie rozmów telefonicznych, w wyznaczonym wcześniej terminie, przy udziale kierowników jednostek organizacyjnych urzędu lub kierowników gminnych jednostek organizacyjnych. Nie jest prawdą, że z prezydentem miasta nie można się obecnie umówić nawet na rozmowę telefoniczną.

- Dlaczego, mimo próśb i nalegań ze strony interesanta, nie ma możliwości umówienia się od razu do prezydenta Matyjaszczyka (z pominięciem wiceprezydenta) zwłaszcza, gdy sprawa była już wielokrotnie omawiana z innymi urzędnikami?
- W uzasadnionych przypadkach jest możliwa rozmowa z prezydentem bez wcześniejszego spotkania z jego zastępcą, na co wskazuje zresztą zapis ze wspomnianego zarządzenia.

***

Urzędnicza narracja... 
A tak swoją drogą, tylko w samorządzie możliwym jest tak jaskrawe pomieszanie ról. Matyjaszczyk wprowadził zarządzenie, kiedy i w jaki sposób będzie do dyspozycji swojego przełożonego, bo przecież mieszkańcy Częstochowy są szefami prezydenta, a on tylko ich podwładnym, wynajętym – na pewien czas – do administrowania majątkiem mieszkańców i opłacanym z ich podatków.


Renata R. Kluczna

Komentarze (1)

07 kwietnia 2021

Panie Prezydencje,pan się nie boi - covid przez telefon jest niegroźny.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama