7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

16 września 2020

Zmarnowany Sierpień

7 dni
Pomniki to nie problem dziki, to rodzaj świadectwa historycznego obrazującego w przestrzeni uczucia grup społecznych w danym czasie i miejscu. Chcąc zrozumieć przeszłość nie wystarczy odczytać, kto na pomniku stoi, warto wiedzieć kto, kiedy i dlaczego go ustawił. Świadectwem historii są także pomniki już nie istniejące, też ważne wiedzieć kto, kiedy i dlaczego je burzył.
Sierpień, mimo głośnych i tromtadrackich obchodów okrągłych rocznic – 100-lecia Bitwy nad Wisłą i 40-lecia powstania „Solidarności” - nie przyniósł krajobrazowi nowych pomników. Ale też, mimo upowszechniającej się od Ameryki mody „black burzymurków”, żaden pomnik wyburzony nie został. 

Ilościowo rzecz ujmując, najwięcej w krajobrazie jest pomników JP II (Jana Pawła II) i JP (Józefa Piłsudskiego). Kolejne miejsce w takowym rankingu zajmuje – moim zdaniem – NTK (Naczelnik Tadeusz Kościuszko). Jest to dziedzictwo i świadectwo epok. W stulecie urodzin Adama Mickiewicza, w miastach, pomniki Wieszcza symbolizowały koniec pozytywistycznego realizmu, powrót do romantycznych marzeń o niepodległości i wolności. 100-lecie śmierci Naczelnika Kościuszki przypadło w 1917 r., pomniki wyrażały emancypację mas chłopskich, ich przekonanie, że bohater w sukmanie walczył o wolność Polski broniącej wolności chłopów. Ponowny wysyp pomników NTK nastąpił w 1946 r. (200-lecie urodzin) stając się manifestacją marzeń o wolności „mikołajczykowskiego” i „witosowskiego” PSL. 

Symbole marzeń odeszłych pokoleń inteligencji i odeszłych pokoleń chłopskich… Naszych, 
polskich pokoleń. Ale ta polskość miała inną barwę, znacznie szerszą od obecnej. Kościuszko, z racji miejsca urodzenia, języka poznanego w dzieciństwie, krajobrazu ojczystego, a także z wyglądu i charakteru, był Białorusinem. Mógł o tym nie wiedzieć, bo naród białoruski jeszcze nie istniał, ale na podobnej zasadzie Bolesław Chrobry też mógł nie przypuszczać, że ktoś go będzie nazywał Polakiem. Z podobnych względów do Białorusi możemy przypisać Mickiewicza, świadectwem tego są jego „Dziady” (w Wielkopolsce, w Małopolsce czy na Mazowszu takowych obrządków nie praktykowano). Kulturowo się Europa Środkowa i Wschodnia tak splątała, że nie sposób operować narodowymi pojęciami genetyczno-etnicznymi. 

Wieszcz Mickiewicz i Naczelnik Kościuszko mogą być symbolami walki o naszą (białoruską lub polską) i waszą (białoruską lub polską) wolność. Za ich czasów to była jedność, dziś tą jedność dzieli nie tylko polska, ale i unijna granica. Zanikła bariera graniczna tam, gdzie królowała „odwieczna” inność i wrogość: polsko-niemiecka, polsko-szwedzka, polsko-czeska. Mur nadal nas dzieli od przestrzeni zjednanej z nami kulturą i historią. Nowa jedność rodzi się metodą faktów dokonanych. My jesteśmy w Europie. Nam się należy państwo prawa, wolności obywatelskie, poszanowanie godności, rząd demokratycznie wybrany, nam się to należy jak psu zupa, bo jesteśmy Europejczykami. Oni tam na Wschodzie jeszcze do tego nie dojrzeli, my im jedynie cichutko kibicujemy, ale wiecie-rozumiecie ten Łukaszenko to przynajmniej tam utrzymywał porządek.

W sierpniu mogły pomniki Polaków-Białorusinów, pomniki Kościuszki i Mickiewicza zakwitnąć biało-czerwonymi i biało-czerwono-białymi flagami, symbolizując tradycję solidarności. Tego zabrakło. Wybraliśmy egoistycznie mordobicia o flagę tęczową.


Jarosław Kapsa

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama