7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

22 kwietnia 2020

Proszek do prania

Proszek do prania

7 dni
Potrzebę czystości i higieny doceniano już w głębokiej starożytności. Już wtedy dostrzegano związek pomiędzy zdrowiem i czystością, co potwierdzają ślady instalacji doprowadzających czystą wodę i odprowadzających ścieki.

Istotną rolę w podnoszeniu higieny odegrali Fenicjanie, którzy koło 5000 lat temu stwierdzili, że dodatek do wody mieszaniny popiołu roślinnego (wodorosty morskie) i tłuszczu z oliwek (oliwa) poprawia zdolności mycia i prania. Obecnie wiemy, że soda zawarta w popiele zmydlała tłuszcze zawarte w oliwie i powstawał produkt mydłopodobny poprawiający procesy prania i mycia. Tak wyglądał początek mydła i przemysłu mydlarskiego, który odegrał znaczącą rolę w poprawie higieny i zdrowotności człowieka.

Na początku naszej ery wszystkie ludy basenu Morza Śródziemnego potrafiły już wytwarzać produkty mydłopodobne. Prawdziwe mydło, tzw. „mydło twarde”, zostało wytworzone w VIII w. na Bliskim Wschodzie. Jego produkcję rozwinęli Arabowie. 

W okresie Średniowiecza produkcja koncentrowała się w Marsylii, Genui, Wenecji i Hiszpanii, czyli w miejscach, gdzie był tłuszcz z oliwek, soda z popiołu morskich wodorostów i wpływy arabskie. Stąd wywodzą się nazwy „mydło marsylskie”, czy „mydło kastylijskie”. W Polsce do prania stosowano mydlnicę, roślinę powszechnie występująca na terenie kraju.  Pierwsze mydlarnie powstały dopiero w XIV w.

Upowszechnienie i potanienie mydła nastąpiło pod koniec XVIII w., gdy francuski chemik Leblanc opracował technologię otrzymywania syntetycznej sody. Przyśpieszyło to rozwój mydlarstwa. Mydło stało się towarem powszechnym. 

26 września 1876 r. Fritz Henkel razem z dwoma wspólnikami założył firmę Henkel & Cie. Na pierwszy detergent spod szyldu przedsiębiorstwa trzeba było poczekać niemal dwa lata. Soda wybielająca (Bleich-Soda) była sprzedawana początkowo w papierowych torbach. Produkt bardzo szybko zyskał ogromną popularność, a firma Henkel & Cie musiała zainwestować w budowę fabryki, by móc zaspokoić potrzeby wszystkich klientów. 

Pierwszy proszek do prania nazywał się Persil. Nazwa pochodziła od nazw najważniejszych składników: nadmaranu (po niemiecku Perborat) oraz krzemianu (po niemiecku Silikat). Już w 1908 roku produkcja proszku wynosiła 4,7 tysięcy ton. Żeby uświadomić sobie sukces, jaki odniósł proszek do prania Persil, wystarczy wspomnieć, że pierwszą reklamą w historii niemieckiej telewizji (wyemitowaną w 1956 roku) była właśnie reklama tego produktu.

W czasie II wojny światowej niemiecki rząd wydał dekret, który nakazywał produkcję tylko standardowych proszków do prania, co sprawiło, że Persil zniknął z rynku. Na szczęście już w 1950 roku ulubiony proszek do prania powrócił. W tym czasie firma wprowadziła również płyn do namaczania i płyn do płukania.

Kiedy proszek ponownie pojawił się w sklepach po zakończeniu II wojny światowej, 75% opakowań zostało natychmiast wyprzedanych. Dla wielu osób proszek do prania był symbolem powrotu do normalnego życia i do pokoju. 

Rok 1986 to postęp na rzecz środowiska. Podjęto badania nad biodegradacją biologiczną środków powierzchniowo czynnych, które nie byłyby tak szkodliwe dla środowiska jak do tej pory.

Obecnie na rynku można znaleźć proszki piorące skutecznie już w 40°C; proszki do tkanin białych i do tkanin kolorowych; z formułą cold-power, czyli, skutecznie piorące w zimnej wodzie oraz proszki usuwające bakterie, grzyby i wirusy.

Ojcem naszego polskiego proszku był chemik i prawnik Mieczysław Wilczek. W latach 1988-89 minister przemysłu. Z racji zagranicznego stypendium i znajomości języków, postanowił wprowadzić polskie pralki na drogę detergentów. W 1965 roku w ramach "programu detergentowego" wdrożył do produkcji proszek IXI 65. Zdaniem wynalazcy, ministrowie z tak zwanych demoludów opuszczali nasz gościnny kraj z torbami wypchanymi kartonami proszku IXI.
W latach 60. i 70. IXI był mistrzem w spieraniu plam, miał biało-błękitny kolor i pięknie pachniał. Był wynalazkiem niemal doskonałym, tyle że pakowanym w dalece niedoskonałe opakowania, wrażliwe na przenoszenie i wilgoć, dlatego w łazience ulegał zbryleniu. W latach 80. zastąpiono poziomy szary karton w niebieskie paski pionowym, białym, wzmocnionym kredowym papierem.


red.

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama