7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

23 marca 2020

Tusz do rzęs

Tusz do rzęs

7 dni
Rzęsy malowano już w starożytnym Egipcie i wcale nie była to domena kobiet. Także panowie nakładali na rzęsy produkty barwiące. Malowanie rzęs (a także powiek i brwi) nie było jedynie zabiegiem kosmetycznym. Wierzono, że „poczernienie” oka chroni przed wpływem złych duchów. Ponadto zagęszczone rzęsy stanowiły dla oka lepszą ochronę przed silnym słońcem oraz pyłami przenoszonymi przez wiatr.

Starożytne tusze do rzęs miały bardzo osobliwe składy. Najpopularniejszą substancją barwiąca był khol, który składał się z pyłu węglowego, miodu, wody i krokodylich odchodów. Inne mieszaniny to na przykład połączenie sadzy rozpuszczonej w oliwie z białkiem lub proszek antymonowy, w skład którego wchodził między innymi węgiel drzewny i malachit. Produkty używane do przyciemniania rzęs nie zawsze były bezpieczne. Ze względu na to, że nakłada się je blisko oka, taka praktyka kończyła się często chorobą. Można powiedzieć, że egipskie receptury „tuszu do rzęs” podbiły starożytny świat. Używano ich w Grecji i Rzymie. Potem na długie wieki o  nich zapomniano.

W czasach panowania Królowej Wiktorii, czyli w XIX wieku, zarówno przedstawicielki klasy wyższej jak i średniej poświęcały makijażowi kilka godzin dziennie. Zalotne firanki długich, ciemnych rzęs stały się jednym z atrybutów kobiecej urody. Chociaż maskary były w czasach wiktoriańskich powszechnie używanym kosmetykiem, nie można było ich kupić. Panie „produkowały” je jedynie na własny użytek, według samodzielnie wymyślonych receptur.

Próby stworzenia dzisiejszej maskary zapoczątkował francuski przedsiębiorca Eugene Rimmel w 1860 roku. Zrobił tusz do rzęs oparty na sproszkowanym węglu, rozcieńczanym zwykłą wodą. Tusz Rimmela uzyskany z mieszanki pyłu węglowego i wazeliny był produktem stosunkowo brudzącym i szybko migrował z rzęs na ich okolice. Dlatego Rimmel nie ustawał w pracach nad ulepszeniem receptury. Ostatecznie koło 1917 roku uzyskał maskarę w formie kostki. Do opakowania dołączona była szczoteczka, którą należało, po uprzednim zwilżeniu (najlepiej poprzez plucie), rozprowadzić produkt na rzęsach. Plucie na szczoteczkę do aplikacji tuszu do rzęs było tak popularne, że wkrótce zaczęto nazywać ją „plujką”. Maskara przyniosła Rimmelowi takie uznanie i rozgłos, że do dziś w niektórych krajach synonimami nazw „tusz do rzęs” czy „maskara” są słowa „rimmel” lub „rimel”.

Prawdziwa mascara powstała w 1913 roku, dzięki chemikowi T.L. Williamsowi. Wiąże się z   nią historia nieszczęśliwej miłości Maybeli, siostry Williamsa, która była zdradzana przez swojego narzeczonego. Williams pragnął pomóc swojej siostrze, więc wymyślił produkt do codziennego użytku, który nadałby jej spojrzeniu głębi i zarazem przyciągnął zainteresowanie mężczyzny. W tym celu wymieszał wazelinę z pyłem węglowym. Specyfik stosowany przez Maybelę musiał wywrzeć na jej narzeczonym ogromne wrażenie, bo po roku wyszła za mąż. W 1915 Williams założył firmę Maybelline. Jej nazwa pochodzi od połączenia słów: Maybel i vaseline.

Tymczasem aktorki niemych filmów potrzebowały niezawodnego produktu, który w mocny sposób podkreśliłby ich oczy. Taki produkt stworzył hollywoodzki makijażysta – Max Factor. Pierwszy tusz do rzęs Maxa Factora miał formę niewielkiego, twardego wałeczka. Aby móc rozprowadzić tę substancję na rzęsach należało odciąć kawałek z wałeczka, a następnie rozpuścić nad ogniem. Rzęsy malowało się płynnym tuszem, a kiedy zastygał, dawał dość spektakularny, dramatyczny i trwały efekt – idealny do filmów, ale niekorzystny na co dzień. Max Factor jako pierwszy stworzył również wodoodporny tusz do rzęs. Niestety ze względu na dużą zawartość terpentyny nie był to produkt przyjazny ani dla skóry, ani dla oczu, a na dodatek – bardzo uciążliwy w zmywaniu. 

Kolejny przełom historia tuszu do rzęs zawdzięcza Helenie Rubinstein, która w 1958 roku umieściła tusz w metalowej tulejce wielkości długopisu. Poza tuszem, opakowanie zawierało metalowy żłobiony pręcik, którym tusz aplikowało się na rzęsy. Po raz pierwszy w historii makijażu malowanie rzęs stało się zajęciem prostym, czystym i precyzyjnym. 

W 2005 roku stworzono pierwszą szczoteczkę do rzęs odlaną z formy.


red.

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama