7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

15 września 2011

„Nie mamy parcia na szkło”

„Nie mamy parcia na szkło”

7 dni
Mieszanka muzycznych gustów, zaskakujące połączenia dźwięków i niebanalne teksty. Wszystko to można by zastąpić jednym słowem- MENHOR. Wydaje się, że to zespół jakich dziś już nie ma. Nie są nastawieni na zysk, nie poddają się komercji. Robią to co lubią i -  jak banalnie by to nie zabrzmiało -  wkładają w to całe serce.

- Sierpień to dla was pracowity miesiąc. Weszliście do studia, nagrywacie drugą płytę. Kiedy możemy się jej spodziewać?
- Kazik Huptyś:
- Wszystkie nagrania od strony muzycznej są wykonane. Teraz wszystko w rękach Jurka Konieczka (Open Music Studio), który realizuje nam wszystkie nagrania. Oprócz tego gra na instrumentach klawiszowych.
- Szymon Dybalski:
- Dokładnej daty ukazania się płyty nie możemy podać ponieważ nadal trwają nad nią prace. Wiemy jednak na pewno, że będzie to jesień.
- Michał Huptyś: – Na razie w trakcie tworzenia jest okładka, która będzie rysowana ręcznie. Mamy przyjaciela, który się tym zajmie. Konrad Cierpiał,  który był z resztą członkiem zespołu. Pozdrawiamy go serdecznie.
- Kazik: - Będzie piękna płyta z piękną okładką.
- Czym zaskoczycie tym razem?
- K. H.:
- Sam dobór instrumentów jest zaskakujący, tak jak wszystkie kompozycje, które są na tej płycie. Myślę, że każdy znajdzie na niej coś dla siebie. Jest to po prostu kontynuacja tego, co rozpoczęliśmy za pierwszym razem, z tym, że ewidentnie dojrzeliśmy. Jesteśmy zdecydowani, wiemy co chcemy robić i jak to uzyskać.
- M.H.: - Materiał na pewno będzie utrzymany w tym samym klimacie. Zmienił się nam jedynie pogląd na to, co tworzymy.
- Muzyka towarzyszyła wam od zawsze?
- Michał:
- Tak. Ja na przykład od małego obcowałem z muzyka jako, że tata (Kazik) był założycielem zespołu PALTA. Zawsze chciałem grać w zespole. Kiedy dostałem swoją pierwszą gitarę basową, przyniosłem ją do szkoły. Chodziliśmy z Szymkiem do jednej klasy  i postanowiliśmy, że założymy jakiś wspólny projekt.
- Sz. D.: - Z tym, że wtedy nie za bardzo wiedzieliśmy jak w ogóle trzymać instrument.  Dużo też nauczyliśmy się od muzyków z PALTY. Dali nam właściwie takie podstawy warsztatu, jeśli chodzi o instrumenty. Tutaj wielki ukłon w ich kierunku. W sumie do tej pory  nas wspierają. Staramy się te ich rady cały czas stosować. No i chyba nieźle nam to wychodzi.
- Wasze utwory są niezwykle dopracowane, słuchając ich ma się wrażenie, ze nic w nich nie dzieje się przypadkiem. Skąd czerpiecie pomysły?
- Sz. D: - Utwory, które tworzymy to czasem zupełny przypadek. Dobry utwór może powstać w ciągu 5 min. Możemy sobie”dżemować”na próbie, robić tzw. rozgrzewkę i wychodzi coś z niczego.  Nie ma schematu. Gramy to, co płynie z serducha, po prostu przerzucamy to na instrumenty. Jeśli ktoś czuje, że to jest ten czas to tworzy. Spotykamy się, budujemy szkielet, a później to wszystko dopracowujemy. Każdy dodaje coś swojego i tak właśnie powstaje numer.
-K.H.: - Rozbudowujemy to, a dopiero późnej powstają teksty, które pisze Szymon. Szlifujemy całość wspólnie i wychodzi później diamencik, który weryfikuje Jurek.
- Macie jakiś wzór muzyczny? Kogoś, kto was inspiruje?
- M.H.:
- Każdy z nas pochodzi z innego światka muzycznego. Wzory są więc bardzo rożne.
- K.H.:
- Każdy słucha czegoś innego, więc ma zupełnie inne upodobania. I to właśnie jest naszym atutem. Swoje inspiracje czerpiemy z rożnych źródeł.
- Jesteście stosunkowo młodym zespołem, bo pod nazwa Menhor istniejecie od 2008 roku...
- M.H.: - Tak. Wcześniej funkcjonował zespól HEDON.  Składał się częściowo z innych osób, ale nigdy się nie rozpadł.
- K.H: - Dołączyły do niego osoby z różnych nurtów muzycznych. W muzyce tworzonej przez MENHOR odnajdują się muzycy grający kiedyś muzykę funkową, soulową, strikte rockowi  czy operowo-filharmoniczni, którzy wywodzą się z muzyki klasycznej. To jest taki misz-masz, który tworzymy razem, ucząc się i wspierając.
- A jak odbiera to publiczność?
- Jurek Konieczek:
- Ważne jest to, by nie grać pod ludzi, to nie o to chodzi. Artysta sam sobie wybiera odbiorców  i ilu ich uzbiera to już jest sprawa wartości artystycznych i materiału, który chce przekazać. Myślę, ze grupa odbiorców nie jest wbrew pozorom mała. To jest muzyka dla ludzi, którzy szukają ciekawostek, czegoś nowego i świeżego na rynku muzycznym.  W tym przypadku jest tworzone coś czego nie ma, co jest niespotykane. To wszystko ma wspólnie bardzo wielki wymiar.
- Sz. D.: - Chyba najfajniejsze jest to, że my się bawimy po prostu. Nie jesteśmy nastawieni na zysk, na aspekty komercyjne. Cały czas się bawimy i cieszymy się, ze potrafimy się tym bawić.
- Jak wobec tego radzicie sobie na rynku komercyjnym?
- M. H.:
- Staramy się robić to co lubimy i robić to jak najlepiej.
- Sz. D.: - Nie mamy jakiegoś „parcia na szkło”. Dlatego się tym nie przejmujemy.
- Atmosfera przy tworzeniu  jest z pewnością niezwykle ważna. Wy reprezentujecie rożne nurty, macie tylko jedna dziewczynę w składzie. Jak się dogadujecie?
- K.H.: - Kochamy ją!(śmiech)
- Sz. D.: - Wszyscy ją kochamy, siebie kochamy, kochamy się nawzajem i jest OK. (śmiech)
- Muzyka to wasze hobby czy sposób na życie?
- M.H.:
- Każdy z nas oprócz muzyki ma to „drugie życie”. Większość z nas się uczy, część pracuje.
- K. H.: - MENHOR  jest odskocznią od naszej codzienności, daje nam dużo satysfakcji, wytchnienia, dużo radości życiowej - takiej, której nie spotyka się na co dzień. Pomimo tego, że czasami jest ostro i głośno, to mobilizuje nas do tego, żeby się odnajdywać. Na razie mało koncertujemy z racji tej, że większość chłopaków chodzi do szkoły, więc ten czas jest bardzo ograniczony. Spotykamy się w weekendy i to nie we wszystkie, żeby móc coś stworzyć wspólnie. Co ogranicza nam pokazywanie się jakiejś szerszej publiczności. Jak skończą szkołę, wyruszymy na szersze wody. Na razie skupiamy się tutaj, w studio na realizacji swoich pomysłów. Z tego co nam wiadomo, odbiór naszego materiału jest bardzo pozytywny. To najbardziej cieszy.
- Jest coś, co chcielibyście przekazać czytelnikom i waszym fanom?
- K. H.:
- Zapraszamy na trasę koncertową, która odbędzie się po premierze płyty i mamy nadzieję, że nową płytą spełnimy oczekiwania naszych odbiorców. Chcielibyśmy także serdecznie podziękować wszystkim, którzy nas wspierają. Przede wszystkim rodzicom Bartka Orlowskiego, naszym żonom za tolerancję, a także  Open Music Studio i oczywiście Jurkowi. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy pracować z tak wspaniałymi ludźmi. Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy na naszą stronę internetową www.menhor.hpu.pl.


Anita Pilżys

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama