7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

13 września 2011

JEDYNY LOKALNY TEST SAMOCHODOWY: (Używane) VW Passat B5 – przereklamowany?

7 dni
Tym razem do redakcyjnego testu trafił pojazd używany – Volkswagen Passat B5, który stanowi jeden z najchętniej kupowanych pojazdów używanych w Polsce. Czy faktycznie jest pełen zalet?

Stylistyka
Niemal każdy zna sylwetkę Passata, niezależnie od tego czy motoryzacja go interesuje czy też nie. Już na pierwszy rzut oka widać, iż to niemiecka konstrukcja, bardzo konserwatywna i stonowana. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, więc ocena nadwozia stanowi indywidualną sprawę każdego użytkownika, ale trzeba przyznać że sylwetka wygląda elegancko oraz dostojnie. W porównaniu z bezpośrednią konkurencją sprawia wrażenie droższego i bardziej luksusowego. Jak pokazują wyniki sprzedaży wiele osób właśnie te cechy ceni najbardziej, zresztą z biegiem lat limuzyna niemieckiego producenta tylko zyskuje na wyglądzie. Warto podkreślić dobre zabezpieczenie antykorozyjne, egzemplarze bez wypadkowej przeszłości nawet z początku produkcji tj. 1996 roku są pozbawione rdzy.
Wnętrze
We wnętrzu Passata panuje straszliwa nuda. Wszędzie pełno czerni, a całość zaprojektowano zupełnie bez polotu. Oczywiście ma to swoje plusy. Osoba, która po raz pierwszy wsiada nie tylko do samochodu koncernu Volkswagen, ale w ogóle jakiegokolwiek pojazdu mechanicznego w pięć minut opanuje obsługę wszystkich pokładowych systemów. Każdy z przycisków jest wyraźnie opisany, umieszczony został w danym miejscu po tysiącach godzin prób i konsultacji, więc zawsze znajdziemy go pod ręką. Dodatkowo trudno doczepić się do jakości materiałów. Wszystkie elementy są dobrze spasowane i miłe w dotyku. Testowany egzemplarz posiadał skazę. Po kolizji częstochowski serwis Volkswagena nieudolnie spasował elementy poduszki powietrznej pasażera, ale miejsca w które nie ingerowano wyglądały jak nowe. Mocną stroną jest ilość miejsca we wnętrzu, zarówno pasażerowie przednich jak i tylnych siedzeń będą miło wspominać nawet bardzo długą podróż.
Silnik
Najbardziej poszukiwanymi wersjami są te z niezmordowanymi silnikami TDi. Taka jednostka w wersji 115 konnej pracowała pod maską testowanego egzemplarza. Silnik zapewnia przyzwoite osiągi i bardzo dobrą elastyczność, dzięki czemu wyprzedzanie nawet kilku tirów naraz nie stanowi problemu. Niewybaczalną natomiast jest kultura pracy. Silnik szczególnie zanim się zagrzeje pracuje tragicznie głośno, w dodatku wydając bardzo nieprzyjemny, „traktorowy” dźwięk. Po osiągnięciu optymalnej temperatury pracy sytuacja, zwłaszcza wewnątrz pojazdu, znacznie się poprawia. Mimo to na zewnątrz samochodu zawsze jest nieznośnie głośny. Dodatkowo wielu użytkowników narzeka na nieliniowy przyrost mocy. Powyżej dwóch tysięcy obrotów zaspany silnik nagle budzi się do życia z pełną siłą informując o pokładach mocy jakimi dysponuje. Oczywiście jest to niedogodność do której można i trzeba się przyzwyczaić.
Bardzo pozytywnie wypada spalanie. Jak na rozmiary Passat zadowala się niewielkimi ilościami oleju napędowego. Na trasie w bardzo sprzyjających warunkach i lekkiej nodze można nawet zejść poniżej pięciu litrów. Średnio w cyklu mieszanym wypada w granicach 7-8 litrów na sto kilometrów.
Zawieszenie/Układ kierowniczy
Zawieszenie Passata B5 w momencie premiery było prawdziwą rewolucją. Wielowachaczowy, aluminiowy system zapewnia bardzo dobre właściwości jezdne, przy zachowaniu wysokiego komfortu. Jednak to co miało być największą zaletą okazało się tragiczną pomyłką. To właśnie koszty napraw skomplikowanego zawieszenia są głównymi jakie ponosić będzie właściciel. W skrajnych przypadkach, takich jak opisywany egzemplarz, naprawy wykonywane są nawet dwa razy do roku. Ceny części oryginalnych i markowych zamienników potrafią ściąć z nóg, a produkty „made in China” wytrzymują czasami kilka tygodni. W ogólnym rozrachunku minimalną kwotą jaką trzeba przygotować na naprawy zawieszenia w ciągu roku, szczególnie w przypadku egzemplarzy sprzed liftingu, jest 1500-2000 złotych.
Zarówno zawieszenie jak i układ kierowniczy sprzyja długim trasom. Kierownica pracuje bardzo lekko i zapewnia słabe wyczucie tego co dzieje się z kołami. Ostatecznie dzięki zastosowanym rozwiązaniom samochód bardzo ciężko wyprowadzić z równowagi, na zakrętach nie przechyla się przesadnie i grzecznie zachowuje obrany tor jazdy.
Podsumowanie
Passat B5 jest jednym z najbardziej poszukiwanych samochodów używanych w Polsce. Czy jednak faktycznie wart jest tego zainteresowania? Niewątpliwie pojazdy Volkswagena cieszą się w naszym kraju dużym zaufaniem klientów, jednak trzeba zdać sobie sprawę, że to już nie jest ten sam koncern co kilkanaście lat temu. Raport TUV brutalnie obnaża Passata. W kategorii wiekowej 6-7 oraz 8-9 niemiecki produkt przegrywa z Fordem Mondeo, a w przedziale 10-11 lat z Oplem Vectrą, czyli bezpośrednimi rywalami. Dodatkowo oba wyżej wymienione pojazdy kupimy albo z lepszym wyposażeniem albo młodsze niż Passata za te same pieniądze. Największym problemem jest znalezienie zadbanego egzemplarza. Właściciel testowanego samochodu w ciągu dwóch lat eksploatacji zapłacił za remonty źle użytkowanego silnika ponad cztery tysiące złotych, a samochód zamiast deklarowanego przebiegu 240 tysięcy kilometrów miał przejechane ponad 400. Spore zainteresowanie pojazdem również na zachodzie owocuje sprowadzaniem do kraju głównie pojazdów powypadkowych lub z olbrzymimi przebiegami. Z tego też powodu naprawdę zadbane sztuki są wyceniane znacznie powyżej teoretycznej wartości rynkowej, a i tak znajdują błyskawicznie nabywców. Najważniejszym punktem przy zakupie niemieckiej limuzyny powinna być kompetentna stacja kontroli, która dokładnie zweryfikuje stan pojazdu. Tak czy inaczej wszystkim zainteresowanym zakupem używanego Passata pozostaje życzyć szczęścia i olbrzymiej cierpliwości. 


Dawid Kluczny

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama