7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

02 października 2019

ZUS na gwałt szuka lekarzy orzeczników

7 dni
Kiedy będą pieniądze dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji?

Zakład Ubezpieczeń Społecznych przechodzi kolejny kryzys. Na gwałt w całej Polsce szuka lekarzy orzeczników, a wszystko dlatego, że wpłynęło bardzo dużo wniosków w programie 500+ dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji i dla części emerytów. Już pierwszego dnia programu na rozpatrzenie czeka 160 tysięcy spraw, a ZUS ma problemy kadrowe. W Polsce po prostu nie ma komu badać dla ZUS. Przepisy dotyczące 500+ dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji i emerytów po 75. roku życia z zasiłkiem pielęgnacyjnym zaczęły obowiązywać od 1 października, chociaż wnioski można było składać od września. Polacy więc masowo wzięli się za wypełnianie wniosków.

Coraz więcej Polaków pyta, co z programem „500+” dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Z danych wynika, że do programu kwalifikuje się blisko 850 tysięcy osób. Już do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych trafiło 160 tysięcy wniosków. Ponieważ ZUS obecnie dysponuje 670 lekarzami orzecznikami, którzy średnio w miesiącu wydają nieco ponad 80 tysięcy decyzji, należy się spodziewać, że wnioski z programu „500+” dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji obrobione zostaną w ciągu,  bagatela... dwóch miesięcy. Zanim jednak większość osób dostanie pieniądze, musi zostać zbadana przez lekarza orzecznika. To on potwierdza stan zdrowia, to on wystawia zaświadczenie np. o niezdolności do samodzielnej egzystencji. I tu pojawia się problem.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych doskonale zdaje sobie sprawę, że przerobienie ponad 800 tysięcy dodatkowych wniosków własnymi siłami i to w krótkim czasie jest niemożliwe. Sytuacji nie poprawia fakt, że część orzeczników trzeba będzie wysłać w teren. Zgodnie z przepisami, jeżeli stan zdrowia wnioskodawcy uniemożliwia mu osobiste zgłoszenie się na badanie, może ono być przeprowadzane w miejscu pobytu osoby niezdolnej do samodzielnej egzystencji. Mimo trudnej sytuacji ZUS uspokaja.

- W pierwszych dniach października pojawią się już pierwsze pozytywne decyzje dotyczące wypłat środków - deklaruje w rozmowie z money.pl Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Potwierdza też liczbę wolnych miejsc pracy dla lekarzy orzeczników i trudności z rekrutacją. Zapewnia jednak, że nie dojdzie ani do blokady, ani do paraliżu, a wszyscy w ZUS będą obsługiwani na bieżąco. 

- Oczywiście ponad 800 tysięcy potencjalnych wniosków to ogromna liczba. Żeby przygotować się na start programu, przez ostatnie dwa miesiące prowadziliśmy bardzo wytężone prace. Orzeczenie zawsze będzie wydawać lekarz orzecznik ZUS, ale badania i ocena dokumentów będą już wstępnie przygotowane przez konsultanta specjalistę – tłumaczy rzecznik.

Zdaniem ZUS ten „zabieg” ma znacznie przyspieszyć procedurę wypłaty pieniędzy z programu „500+” dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Na razie jednak stara się wykorzystać kontakty do tych lekarzy, z którymi współpracowano przy wprowadzaniu elektronicznych zwolnień lekarskich. Lekarze ci - choćby na czas określony – mieliby się stać lekarzami orzecznikami ZUS.

A wszystko dlatego, że mimo atrakcyjnej - wydawałoby się - oferty nawet 10 tysięcy złotych, chętnych brakuje. Kolejne rekrutacje nie przynoszą efektów. Przy zamkniętych ofertach nierzadko jest opis: „Rekrutacja zakończona niepowodzeniem. Brak odpowiednich kandydatów na stanowisko”. Choć tak naprawdę brak ich było w ogóle.


red.

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama