7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

09 lipca 2019

Zapałka

Zapałka

7 dni
… to znany każdemu mały, drewniany patyczek, z główką pokrytą masą ulegającą zapłonowi wskutek tarcia, służący do rozpalania ognia.

Zapałka ma bardzo długą historię, a jej skład chemiczny zmieniał się na przestrzeni czasu.
Mówi się, że zapałki znane były już w VI wieku n.e. w Chinach, pod nazwą „ogniste calowe patyki”. W Europie pierwsze zapałki wyprodukował w Paryżu w 1805 roku K. Chancew, asystent francuskiego chemika, były to tzw. ,,zapałki maczane”. Składały się one z chloranu potasowego, siarki, cukru, gumy arabskiej i barwnika, a zapłon następował przez zanurzenie w stężonym kwasie siarkowym, a następnie wyciągnięcie.

W 1826 roku angielski aptekarz John Walker wynalazł zapałki składające się z chloranu potasowego, siarczku antymonu i krochmalu. Zapalały się przez potarcie o papier ścierny z powierzchnią wykonaną z mielonego szkła.

Od 1831 roku produkowano też zapałki z główką wykonaną z białego fosforu. Przy potarciu o dowolną powierzchnię masa izolująca zapałkę od powietrza ścierała się, a fosfor ulegał zapaleniu. Oprócz łatwopalności zapałki te, ze względu na trujące właściwości białego fosforu, były niebezpieczne zarówno przy produkcji jak i w użyciu. Pod wpływem opinii publicznej od końca XIX wieku, w różnych krajach stopniowo zakazywano używania w zapałkach białego fosforu, ponieważ były bardzo szkodliwe.

Przełomem okazało się zastosowanie nieszkodliwego, czerwonego fosforu. Zaczęto tworzyć tzw ,,zapałki szwedzkie’’, które zyskały miano bezpiecznych zapałek. Wynalazł je w 1855 roku Szwed, J. E. Lundstron - stąd nazwa. Właśnie jego pomysł wykorzystywany jest do dzisiaj.

Pisząc o zapałkach warto wspomnieć o Polsce, która odegrała ważną rolę w produkcji zapałek. Pierwszą fabrykę w Polsce, wybudowano w 1828 roku w Warszawie, a jej właścicielem był Edward Wasiański. Produkowano w niej zapałki maczane oraz pocierane. W 1838 roku powstała kolejna fabryka, a w 1847 produkcja zapałek wynosiła już około pół miliarda sztuk rocznie.

W XX wieku zapałki nie tylko rozpowszechniono na całym świecie, ale również zostały dopracowane. Po wprowadzeniu na rynek zapałek z czerwonym fosforem, przemysł zapałczany zaczął się dynamicznie rozwijać – w krótkim czasie ilość fabryk wzrosła do 100. W zaborze rosyjskim wybudowano je m.in.: w Częstochowie, Tomaszowie i Płocku; w zaborze austriackim – w Bolechowie, Sidzinie i Zadzielu koło Żywca; w zaborze pruskim – w Poznaniu, Bydgoszczy i Żarnowcu. Ponadto działały fabryki w Wałbrzychu, Głuchołazach, trzy w Bystrzycy i trzy w Paczkowie. W niepodległej Polsce istniało aż 19 fabryk, ale z czasem ich liczba zaczęła maleć, m.in. ze względu na silną konkurencję i wykupywanie polskich fabryk przez zachodnich przemysłowców. Po II wojnie światowej, na terenie obecnej Polski istniało zaledwie kilka fabryk zapałek.

Obecnie w naszym kraju istnieje tylko jedna, w Czechowicach-Dziedzicach. Warto też wspomnieć o  Muzeum Produkcji Zapałek w Częstochowie, które jest jedną z atrakcji architektury Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Główną częścią muzeum jest fabryka, która od roku 2010 już nie produkuje. Osoby odwiedzające muzeum mogą obejrzeć zabytkowy park maszynowy oraz prześledzić cały cykl produkcyjny od korowania drewna, przez wytwarzanie patyczków, po pakowanie zapałek do pudełek.

Technologia produkcji zapałek nie zmieniła się praktycznie od 1913 roku. Główki współczesnych zapałek składają się najczęściej z chloranu potasu, siarczku antymonu, siarki, barwników i zmielonego szkła. Drewienka nasączone są natomiast parafiną oraz ortofosforanem sodu, a draski znajdujące się najczęściej na bocznych ściankach opakowań zapałek, składają się z fosforu czerwonego, zmielonego szkła i spoiwa i pomagają w rozpaleniu zapałki, wykluczając samozapłon. 

W dobie kuchni elektrycznych, różnego rodzaju zapalniczek i innych zastępczych wynalazków, zapałki wydawać się mogą dość niepotrzebnym przyrządem kuchennym, ale towarzyszą one ludzkości już 1500 lat i nic nie wskazuje na to, by miały stać się bezużyteczne. Postęp postępem, ale stare, dobre zapałki mają swoje stałe miejsce w domach i kiedy zawiedzie technika, one zawsze spełnią swoje zadanie.


red.

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama