7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

13 maja 2019

List Czytelnika: „Uwaga! Plakatoza atakuje”

7 dni
„Pewnej nocy, a dokładnie z 6 na 7 maja br., osiedle Trzech Wieszczów, a konkretnie klatki schodowe budynków należących do Śródmiejskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, „zalało morze” plakatów, prezentujących jednego z kandydatów w wyborach do Europarlamentu. Dwaj młodzieńcy, pod osłoną nocy, po cichutku, by nikogo nie zbudzić, niemalże jak szpiedzy z krainy deszczowców, umaili szyby wszystkich klatek schodowych w każdym jednym bloku jakże przystojnym i uroczym licem kandydata, który patrzy głęboko w oczy każdemu mieszkańcowi przekraczającemu próg swojej klatki schodowej...

Taki mógłby być wstęp do bajki dla dzieci o pięknym królewiczem, który marzy o wyjeździe do Brukseli. Niestety to nie bajka, w dodatku ani trochę nieśmieszna. 

A tak serio... - Ja rozumiem, że każda kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami i każdy kandydat chce się „jakoś” społeczeństwu zaprezentować, by zdobyć jak najwięcej głosów. Ale czy to naprawdę musi być każda klatka schodowa, każdy przydrożny słup, każdy skwer? - spytała retorycznie sąsiadka zmierzająca ranną porą do sklepu. Zresztą, to właśnie w spożywczym dyskusja na ten temat rozwinęła się na dobre. 

Podobno dyrekcja Spółdzielni wyraziła zgodę na oplakatowanie klatek, tak przynajmniej twierdzi administracja osiedla. A skoro tak, to należy mieć nadzieję, że spółdzielnia – jak przystało na dobrego gospodarza - słono policzyła kandydatowi za wykorzystanie spółdzielczej powierzchni? Toż to nasze, mieszkańców – członków spółdzielni – wspólne dobre i jako tacy powinniśmy wszyscy na „tym interesie” zarobić, a zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyć np. na remont klatek schodowych. Swoją drogą ciekawe, jaki cennik przedstawił kandydatowi prezes Śródmiejskiej, bo chyba jakiś przedstawił? I tu ukłon w stronę Redakcji z prośbą o ustalenie stanu rzeczy. I kolejne pytanie. Czy każdy kolejny kandydat, z jakiejkolwiek opcji politycznej, który chciałby skorzystać z klatek schodowych do zareklamowania swojej osoby, dostanie na to zgodę spółdzielni? I czy też odpowiednio za to zapłaci? 

Pytania można mnożyć bez końca. Na przykład takie:

Czy młodzieńcy, którzy tak ochoczo plakaty wieszali, usuną je w wymaganym przepisami czasie?

A jeśli wcześniej wiatr, deszcz lub nie daj Boże wandale albo co gorsza przeciwnicy polityczni kandydata plakaty zniszczą i porozrzucają resztki, to ten bałagan posprzątają „wieszacze”? 

I z ostatniej dosłownie chwili. We wtorek po południu, na większości klatek schodowych plakatów już nie było, a w środę rano kandydat, właściwie całkowicie zniknął mieszkańcom z widoku.
Ciekawe dlaczego...?

Częstochowianka”

 


red.

Komentarze (3)

14 maja 2019

To samo jest w ZGM, na plakatach była nawet pieczątka ZGM


14 maja 2019

Czyżby żona Matyjaszczyka poczuła się właścicielką budynków Spółdzielczych i jak własnym folwarkiem rozporządza. Ale czego się nie robi dla kolegi mężusia prezydenta z SLD.


13 maja 2019

Raczej "uszmacili" klatki tym dziadostwem.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama