7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

11 stycznia 2019

Czy 15-latkowie mogą pracować?

Czy 15-latkowie mogą pracować?

7 dni
Teraz już tak. 1. września 2018 roku weszły w życie przepisy, które pozwalają na to, by osoby w wieku 15 lat mogły podjąć legalne zatrudnienie. Młodzi ludzie mogą wykonywać tylko lekkie, nieobciążające prace, np. roznoszenie ulotek czy zbieranie owoców – podajemy na money.pl i Wiadomościami Handlowymi.

Bez żadnych ograniczeń może pracować każdy, kto ukończył 18. rok życia. Jeśli maturzysta jest w stanie pogodzić naukę z pracą, to może robić obie te rzeczy na raz, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by rzucił szkołę i podjął pracę w pełnym wymiarze. Jest dorosły, więc samodzielnie może podejmować takie decyzje. 

Pracownik młodociany może być zatrudniony albo w charakterze przygotowania zawodowego, albo w celu wykonywania pracy zarobkowej, ale tylko przy pracach lekkich. Wykaz takich prac powinien być zaakceptowany przez okręgowego inspektora pracy i przez lekarza medycyny pracy.

Młode osoby rozpoczynające zatrudnienie muszą zwrócić uwagę na kilka elementów, z których najważniejszym jest sama umowa o pracę. Ta – zgodnie z Kodeksem Pracy – powinna być przedstawiona pracownikowi na piśmie i to najpóźniej w dniu, w którym następuje rozpoczęcie pracy. Co do zasady, nie powinniśmy rozpoczynać pracy, nie mając na piśmie dokumentu, z którego wynika, że taka praca jest nam zlecona. Rodzaje umów mogą być różne: umowa na okres próbny, na czas określony i na czas nieokreślony. Umowa na okres próbny ma na celu sprawdzenie kwalifikacji pracownika, poprzedza zawarcie z nim kolejnych umów. Może być zawarta na okres maksymalnie trzech miesięcy i tylko raz z tym samym pracownikiem. Po tym okresie pracodawca powinien zaproponować inną umowę bądź się z pracownikiem pożegnać. W przypadku umowy zlecenia kodeks cywilny nie przewiduje obowiązku zawierania jej na piśmie, jednak – dla ochrony swoich interesów – pracownik powinien sam do tego dążyć.

Eksperci uważają, że obniżenie wieku do lat 15, nie będzie miało większego znaczenia dla rynku pracy. Znakomita większość młodzieży do 19. roku życia uczy się i tak naprawdę jest zainteresowana pracą wyłącznie w czasie wakacji i ferii. Poza tym dwoma okresami, młodociani nie są dyspozycyjnymi pracownikami. Młodzi pracownicy, choćby deklarowali wielką chęć do pracy, nie mogą poświęcić jej zbyt wiele czasu. Wprawdzie mogą pracować nawet 8 godzin na dobę, ale do czasu pracy wlicza się czas nauki w takim wymiarze, jaki wynika z jego planu zajęć w szkole – i to bez względu na to, czy odbywa się ona w godzinach pracy. Żeby było jeszcze trudniej, jeśli danego dnia jest w szkole, w pracy nie może być dłużej niż 2 godziny. Wniosek? Po ośmiu lekcjach do pracy nie pójdzie. Po dwóch, czterech czy sześciu w pracy będzie mógł spędzić najwyżej 2 godziny. Liczba takich godzin w tygodni nie może przekroczyć dwunastu.
Dlatego wiele agencji pracy w ogóle nie obsługuje osób młodocianych, czyli w wieku 15-18 lat. Poza tym pracodawcy nie są zainteresowani zatrudnianiem ich, bo wiąże się to z koniecznością spełnienia dodatkowych wymogów. Młodzi kandydaci muszą otrzymać od lekarza zaświadczenie, że praca, którą chcą podjąć, nie zagraża ich zdrowiu. Przepisy mówią wyraźnie, że młodzi ludzie mogą podejmować wyłącznie lekkie obowiązki, które nie stanowią zagrożenia dla ich życia, zdrowia i rozwoju psychofizycznego, a także nie kolidują z wypełnianiem obowiązku szkolnego.

Jak widać, obostrzeń jest sporo i nic dziwnego, że firmy wolą „wiązać się” z pracownikami, których mogą zatrudnić w pełnym wymiarze i bez konieczności tworzenia jakichś szczególnych regulacji.


red.

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama