7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

28 listopada 2018

Dlaczego Platforma Obywatelska nie wygrała w Częstochowie?

Dlaczego Platforma Obywatelska nie wygrała w Częstochowie?

7 dni
WYBORCZE PODSUMOWANIE (część 4)
Bez wątpienia, jedną z przyczyn sukcesu wyborczego SLD i Krzysztofa Matyjaszczyka jest fakt, że Sojusz jest „w posiadaniu” lokalnej Platformy Obywatelskiej, bowiem wchłonął ją w 2014 roku przed poprzednimi wyborami samorządowymi. Zawiązanie przez liderów lokalnej Platformy koalicji SLD-PO stało się wyraźnym sygnałem dla własnych członków i sympatyków, że ludzie lewicy – to nasi: „wyborco, głosując na kandydata SLD wielkiego grzechu nie popełniasz”. Tak wzmocniony Matyjaszczyk nie mógł więc nie wygrać, zwłaszcza przy braku silnej opozycji.

Wielu mieszkańcom Częstochowy, lokalna Platforma Obywatelska kojarzy się z nazwiskiem posłanki, a wcześniej prezydenta miasta – Haliny Rozpondek. Niezależnie od oceny pracy pani Rozpondek, za jej rządów wiele w Platformie się działo, chociaż nie zawsze dobrze. Przeciwnicy posłanki wypominają jej niekoniecznie właściwy dobór wspólników. W tym miejscu często pada nazwisko Bogusława Chatysa. Niestety latka lecą, więc i aktywność pani poseł we własnych strukturach, mocno zmalała. 

Po Halinie Rozpondek, na gwiazdę lokalnej sceny politycznej wyrastała posłanka Izabela Leszczyna. Niestety, wybrała karierę na arenie krajowej – była wiceministrem finansów – co przerwało jej pasmo lokalnych sukcesów. Wśród wielu politycznych błędów, których dopuściła się Leszczyna, jeden zaważył na jej pozycji w częstochowskich strukturach: posłanka nigdy nie umiała zjednywać sobie ludzi. Gdy w 2014 roku pomiędzy posłankami Rozpondek a Leszczyną doszło do konfliktu, zakończył się on podziałem lokalnych struktur na dwa koła. Między innymi ten fakt, dodatkowo pogłębił kryzys lokalnej Platformy i osłabił jej pozycję. Mniej więcej od tego momentu częstochowska PO pikowała w dół, by ostatecznie – z konieczności - połączyć się, jako „udziałowiec mniejszościowy” z SLD.

Kolejny, rokujący silne przywództwo Platformą, był Andrzej Szewiński – niegdyś senator, obecnie wiceprezydent Matyjaszczyka. W 2014 roku, przed zawiązaniem koalicji, Szewiński był kandydatem PO na prezydenta miasta, konkurując z Matyjaszczykiem. Potem życie napisało nowy scenariusz i rywale polityczni stali się sojusznikami, gdy Szewiński stracił fuchę w Senacie i stał się bezrobotnym. Nadzieje lokalnej Platformy Obywatelskiej, że to Szewiński będzie silnym przywódcą lokalnych struktur od początku były płonne. Andrzej Szewiński nie miał i nigdy nie będzie miał charyzmy, zacięcia i politycznego wyczucia.

Skoro weterani lokalnego PO zawiedli, to może młodzi powinni zająć ich miejsce. Nie takie to proste w przypadku częstochowskiej PO. Młode wilczki nie mają ani kłów ani pazurów, a nawet zawarczeć za bardzo nie potrafią. Od wielu lat częstochowska Platforma jest nijaka, bezbarwna, a w konfrontacji z silnymi osobowościami z SLD, po prostu zniknęła.

W sprawie lokalnej PO tak pisaliśmy w 2015 roku: „O kłopotach w częstochowskiej Platformie Obywatelskiej wiadomo od dawna. Gwoździem do trumny stała się lokalna koalicja z lewicowym prezydentem Krzysztofem Matyjaszczykiem (SLD). W ten sposób PO straciła własną tożsamość i decyzyjność.”

Obecnie sytuacja lokalnych struktur PO wcale nie jest lepsza. Wielu działaczy i sympatyków „żywi się” dzięki sojuszowi Platformy z SLD. Lewica ma jednak nie lada zagwozdkę. Przejęcie władzy na Śląsku przez Prawo i Sprawiedliwość oznacza, że stado bezrobotnych członków Platformy zaczną szukać – nie bez podstaw – zatrudnienia w Częstochowie. Przyjazny PO prezydent – to skarb, a koalicja zobowiązuje. Matyjaszczyk musi się więc zastanowić, czy nie łatwiej mu przekabacić na swoją stronę dwóch radnych z PiS-u, by głosowali na korzyść pomysłów SLD, zrywając koalicję z Platformą, czy jednak utrzymać obecnie obowiązujący układ z PO, który daje SLD przewagę głosów w radzie. W przypadku ostatniej opcji, Matyjaszczyk zapewne liczy się z koniecznością stworzenia wielu miejsc pracy w miejskich jednostkach, już i tak „przeludnionych”.
Tak czy inaczej częstochowska PO jest dziś w „ciemnej dziurze”. Jeśli koalicja z SLD nadal będzie obowiązywać, to jedynym wyjściem dla lokalnej Platformy jest... - nie drażnić lwa. To z kolei wiąże się dla niej z całkowitym podporządkowaniem SLD. Skończą się już wypowiedzi w stylu: „walczymy o budowę tramwaju na Parkitce”. Jeżeli natomiast Matyjaszczyk koalicję z Platformą rozwiąże, do grona bezrobotnych ze Śląska dołączą także członkowie Platformy z Częstochowy.
Prawda jest taka, że gdyby – co na razie nie jest możliwe – Platforma krajowa zniknęła, po lokalnych strukturach nie zostałby nawet popiół.

W tegorocznych wyborach samorządowych kandydat Platformy Obywatelskiej Jacek Krawczyk zdobył zaledwie 2.814 głosów, a zwycięzca Matyjaszczyk ponad 59 tysięcy.
Oto, jak sam kandydat ocenia swoją kampanię wyborczą zapytaliśmy radnego Jacka Krawczyka.

- Co było powodem tak poważnej Pana porażki w wyborach samorządowych?
„Na wstępie chciałbym podziękować bardzo wszystkim mieszkańcom, którzy oddali na mnie swój głos w wyborach prezydenckich, jak i do Rady Miasta Częstochowy. Od początku faworytem był urzędujący Prezydent, który bardzo sprawnie przez całą kadencję m.in. dzięki koalicji korzystał z przewagi jaką dawał pełniony urząd. Trudno było podczas tych wyjątkowo politycznych wyborów samorządowych wygrać z urzędującym prezydentem, zwłaszcza, że dla wielu mieszkańców stał się naturalnym kandydatem „anty PiS”. Podjąłem to wyzwanie i prowadziłem bardzo aktywnie kampanię wyborczą pracując od rana do wieczora, aby przekonać do swojej osoby wyborców. Mieszkańcy uznali, że na urząd Prezydenta Miasta Częstochowy być może jest jeszcze za wcześnie, natomiast ponownie pozytywnie docenili moją pracę jako Radnego Miasta Częstochowy.”

- Czy tak słaby wynik kandydata na prezydenta, kojarzony - mimo koalicji - przede wszystkim z Platforma Obywatelską, oznacza, że PO w Częstochowie traci zwolenników, a jeśli tak, to na czyją rzecz?
„Prowadziliśmy bardzo aktywną kampanię wyborczą – nie tylko prezydencką, ale również do Rady Miasta i do Sejmiku Województwa Śląskiego. Mocne zaangażowanie naszych kandydatów i dotychczasowa praca Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej w mijającej kadencji przełożyła się na 5 mandatów i większej liczby głosów oddanych na listę Koalicji Obywatelskiej. Podobnie było w przypadku wyborów do Sejmiku Województwa Śląskiego, gdzie również uzyskaliśmy jeszcze więcej głosów i niewiele zabrakło do drugiego mandatu. Jestem przekonany, że wykonana dotychczas praca oraz utrzymanie naszej aktywności przełoży się na jeszcze lepsze wyniki Koalicji Obywatelskiej w nadchodzących wyborach.”

- Jak widzi Pan swoją przyszłość polityczną?
„To wyborcy decydują kto rozpoczyna, kto kontynuuje, a kto kończy karierę polityczną. Uzyskałem mandat Radnego Miasta Częstochowy po raz czwarty, ponieważ mieszkańcy docenili to, że jestem jednym z najbardziej skutecznych samorządowców. Obrona mandatu jak się okazuje wcale nie jest łatwa, ani też oczywista, co pokazały ostatnie wyniki.”

- Czy zawiązana podczas poprzednich wyborów samorządowych koalicja SLD-PO, nadal obowiązuje i jaki kierunek obierze częstochowska PO w radzie miasta?
„Koalicja SLD-PO została zawarta na okres całej kadencji. W nowej odsłonie Koalicji Obywatelskiej zależy na realizacji programu, który prezentowaliśmy podczas kampanii wyborczej i jest to dla nas fundamentalna sprawa. Realizacja jak największej liczby postulatów programowych korzystnych dla naszych mieszkańców i zmieniających pozytywnie miasto jest ważnym argumentem do prowadzenia rozmów koalicyjnych. Jestem przekonany, że Prezydent rozumie jak poważnie traktujemy nasz program, bo wielokrotnie podczas mijającej kadencji skutecznie zabiegaliśmy o realizację naszych pomysłów. 
O podejmowanych działaniach będziemy informowali media w stosownym czasie.
Na koniec chciałbym pozdrowić czytelników Tygodnika  Regionalnego „7 dni”.


Renata R. Kluczna

Komentarze (1)

02 grudnia 2018

Jak to platforma nie wygrała w Częstochowie,a przecież to są takie same komuchy jak SLD i dale niszczą miasto ludzi,zadłużają ile się da,podnoszą podatki dla mieszkańców,a zwalniają z podatków gruntowych i od nieruchomości,markety,Frtum,Bomag i wiele innych firm,które działają na terenie miasta i roku 2016 Matyjaszczy prezydent miasta umorzył obcym firmom 36 miliny złotych,a nam podniósł zaraz FORTUM za centralne ogrzewanie i wszystko gra i zmów Matyjaszczyk "rządzi" super I CZY SLD,czy PO to jeden h.......k i tak syf i tak syf


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama