7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

27 listopada 2018

Krystyna Stefańska: „Może dzięki mnie, prezydent Matyjaszczyk zacznie patrzeć na rzeczywistość bardziej „prawicowo”

Krystyna Stefańska: „Może dzięki mnie, prezydent Matyjaszczyk zacznie patrzeć na rzeczywistość bardziej „prawicowo”

7 dni
Z całą pewnością radna Krystyna Stefańska ma poglądy prawicowe, a nawet więcej -   światopoglądowo najbliżej jej do PiS-u. Po tym, gdy ze swojej macierzystej partii (PiS) musiała zrezygnować, wielu obserwatorów lokalnej sceny politycznej zastanawiało się, z jakiego komitetu wyborczego wystartuje w najbliższych wyborach samorządowych (2018). Co bardziej zorientowani widzieli, jak kandydatka na radną miota się od komitetu do komitetu – od Marandy po Jaskółę.
Tuż przed wyborami Krystyna Stefańska zaskoczyła wszystkich. Wystartowała z ugrupowania powołanego przez prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka (SLD). Na tym jednak nie koniec niespodzianek w wykonaniu radnej. Jako jedyna dostała się do rady miasta właśnie z komitetu Matyjaszczyka „Wspólnie dla Częstochowy”. To ogromny sukces, którego mało kto radnej wróżył.
Skoro Krystyna Stefańska po raz drugi zasiada w fotelu radnej warto zapytać, czy zmieniła poglądy i jak zamierza odnaleźć się w nowej radzie, stojąc dziś u boku lewicowego prezydenta.

- „Na mieście mówią”, że radna Krystyna Stefańska sprzedała się Krzysztofowi Matyjaszczykowi. Prawda to czy fałsz?
- Nie rozumiem stwierdzenia „sprzedała”. Ja startowałam z ugrupowania Wspólnie dla Częstochowy. Był to komitet powołany przed wyborami przez pana prezydenta Matyjaszczyka. Z tego komitetu stratowało wiele osób o różnych poglądach, które chciały zmieniać to miasto.

- Ale pani poglądy nadal są mocno prawicowe, a trudno powiedzieć, że prezydent Matyjaszczyk to prawa strona...
- I może dobrze, że taka osoba jak ja, z poglądami prawicowymi, będzie blisko pana prezydenta, dzięki temu zacznie on może patrzeć na rzeczywistość bardziej „prawicowo”. Będzie bardziej wyczulony na problemy mieszkańców, również tych prawicowych. Mam nadzieję, że moja współpraca z panem prezydentem do tego doprowadzi.

- Dlaczego nie startowała pani z mniej kontrowersyjnego komitetu wyborczego?
- Poznając środowisko polityczne przekonałam się, że wszystkie opcje polityczne są właściwie takie same i poruszają się w świecie, który do mnie nie należy. Nie chciałam już brać udziału w politycznych spektaklach i układach, więc postanowiłam, że będę startowała jako radna niezależna. Już byłam radną niezależną i chciałam to dalej kontynuować. Nie chciałam się łączyć z żadną partią polityczną i być od kogokolwiek zależną. Chcę służyć mieszkańcom, a swoim głosem i działaniem - mam nadzieję, że sprawiedliwym - zmieniać Częstochowę i nadal pomagać ludziom.

- Trudno mówić o niezależności, bo teraz jest pani zależna od prezydenta Matyjaszczyka...
- Zacznijmy od początku. Oczywiście, że miałam propozycje z innych ugrupowań, m.in. z Platformy Obywatelskiej. Sama zgłosiłam swoją kandydaturę panu Jaskóle z Kukiz`15, ale nie otrzymałam odpowiedzi w tej sprawie. Więc zostałam postawiona niejako pod ścianą i groziło mi to, że nie wystartuję w ogóle. I tutaj prezydent Matyjaszczyk podał mi rękę. Było to coś nowego, świeżego i przeciwko nikomu. Nadal będę tą samą Krystyną Stefańską, która będzie dalej działać dla dobra mieszkańców Częstochowy. Zresztą wybory pokazały, że mieszkańcy mnie nadal potrzebują. Mam nadzieję, że będę jeszcze bardziej skuteczna niż do tej pory, bo mam po swojej stronie pana prezydenta.

- O co zamierza zabiegać w tej kadencji radna Krystyna Stefańska?
- Bardzo ważną dla mnie sprawą jest poprawa infrastruktury w Częstochowie, budowa oraz modernizacja dróg i chodników. Poza tym w moim sercu niezmiennie ważne miejsce zajmują seniorzy, z którymi od wielu lat współpracuję i chcę żeby żyło im się w naszym mieście jak najlepiej. W roku 2011 w dzielnicy Zawodzie otworzyłam Akademię Seniora. Było to bardzo spontaniczne działanie. Mimo początkowych trudności z lokalem czy sprzętem, Akademia prężnie działa do dziś. Obecnie liczy 50 osób. Wszyscy spotykamy się kilkanaście razy do roku. Dzięki temu seniorzy bardzo się ze sobą zintegrowali. Razem spędzamy czas wolny. Jeździmy na wycieczki, organizujemy spotkania wigilijne, grille, pikniki i wiele innych. Marzy mi się, by tego typu kluby działały w każdej dzielnicy miasta.
Nie zapominam także o młodzieży. W dzielnicy Zawodzie doprowadziłam do wybudowania boiska, siłowni i parku rekreacyjnego. Zawsze w uwagą wsłuchuję się w potrzeby młodych osób. Chciałabym stworzyć dla nich bezpieczne miejsce - świetlicę wyposażoną w sprzęt komputerowy, książki, gry planszowe, gdzie mogliby się spotykać i wspólnie spędzać czas wolny.
Bardzo leży mi na sercu sytuacja rodzin, w których są niepełnosprawne dzieci. O ile o same dzieci miasto i państwo jakoś dbają, tak rodzice, opiekunowie takich dzieci są właściwie pozostawieni sami sobie. Nie mam tu na myśli jedynie kwestii finansów. Brak jest pomocy psychologicznej i wsparcia dla opiekunów dzieci z niepełnosprawnościami. Przydałoby się miejsce, gdzie takie rodziny mogłyby się spotykać, rozmawiać, wymieniać doświadczeniami, ale też spędzić chwile relaksu - po prostu odpocząć. Takie wspólne wsparcie i bycie razem dodaje optymizmu i siły w codziennych trudach opieki nad dziećmi, które wymagają przecież szczególnej opieki i troski.
Tym właśnie w najbliższych latach zamierzam się zająć.

- W pani kampanii wyborczej ważne miejsce zajmowała sprawa budowy wałów przeciw powodziowych dla miasta Częstochowy. Kandydat PiS-u na prezydenta miasta Artur Warzocha, w wywiadzie dla Tygodnika 7 dni powiedział, że jego deklaracja wyborcza dotycząca budowy zabezpieczeń przeciwpowodziowych już została dotrzymana, bo są przyznane na to środki. Rozumiem, że państwo wspólnie działaliście w tym temacie?
- Nie wiem, co na to odpowiedzieć. Ja o wały walczę już 8 lat. Jest to mój priorytet nad priorytetami. W sprawę było i jest nadal zaangażowanych mnóstwo osób. Było wiele trudności po drodze, wynikających chociażby ze zmian rządu, instytucji, czy stanowisk. Przez te 8 lat pomagały mi różne osoby, ale na pewno wśród nich nie było pana Warzochy. Z przykrością muszę powiedzieć, że to po prostu wstyd. Więc w tym miejscu chciałam prosić Artura Warzochę, by nie przypisywał sobie cudzej pracy. Najważniejsze jednak, że sami mieszkańcy dobrze o tym wiedzą. Na wszystko w życiu trzeba ciężko pracować, nic z nieba nie spada.
Natomiast na wielkie podziękowania z mojej i mieszkańców strony zasługuje pani poseł Lidia Burzyńska. Dzięki jej zaangażowaniu wiele trudnych tematów dotyczących Częstochowy znalazło szczęśliwy finał.

- To na jakim etapie jesteśmy w sprawie wałów przeciwpowodziowych?
- Uważam, że jest to wielki sukces. Po 8 latach starań udało się sprawę doprowadzić do końca. Cieszę, że mieszkańcy Częstochowy będą mogli spać spokojnie, gdy przyjdą większe opady. Widmo powodzi nie będzie już zagrażać naszemu miastu. Minister Środowiska, który był w Częstochowie przed wyborami, potwierdził, że są pieniądze na budowę wałów przeciwpowodziowych w naszym mieście. W samej Częstochowie zostanie zainwestowanych w sumie 50 mln zł. W pierwszej kolejności zostanie zbudowany Kanał Ulgi Kucelinka, następnie Konopka, Warta, więc Częstochowa będzie kompleksowo zabezpieczona z każdej strony. Jeszcze do końca tego roku zostanie zainwestowanych ponad 2 mln zł i będzie to etap wstępnych prac nad wałami. W przyszłym roku kolejne około 15 mln zł i tak każdego roku stopniowo pieniądze będą spływały na tę inwestycję. Warto podkreślić, że w ramach inwestycji, jako ostatni etap prac, za kwotę 90 mln zł zostanie zmodernizowany cały zbiornik w Poraju. Łącznie na terenie Częstochowy i najbliższych terenach zostanie zainwestowanych około 150 mln zł.
Mam nadzieję, że dzięki temu wielka woda już do Częstochowy nie przyjdzie. Trzeba wiedzieć, że wały przeciwpowodziowe w naszym mieście są naprawdę w fatalnym stanie, właściwie to już tylko piasek, i kolejna ewentualna powódź mogłaby doprowadzić do zalania miasta.
Jeśli mogę dopowiedzieć jeszcze jedno zdanie na koniec.
Chcę gorąco podziękować wszystkim, którzy na mnie zagłosowali. Głosy oddane na moją osobę świadczą o tym, że moja dotychczasowa praca na rzecz Częstochowy została doceniona. Taki wynik zobowiązuje i dodaje energii do dalszej pracy na rzecz naszej małej ojczyzny. To wyraz dużego zaufania jakim obdarzono moją osobę. Zrobię wszystko, by go nie zawieść. Pragnę zapewnić, że jako radna będę dalej pracowała na wspólne dobro wszystkich mieszkańców Częstochowy. Osobne podziękowania należą się wszystkim tym, którzy pomagali mi i wspierali mnie podczas kampanii wyborczej.


Renata R. Kluczna

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama