7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

11 maja 2018

Podziemny Salon Prasowy 7 dni – problemów wciąż przybywa

7 dni
Aura za oknem sprzyja remontom. Od tego właśnie tematu zaczął się majowy Podziemny Salon Prasowy 7 dni.
- Sąsiad z klatki obok robi remont w swoim mieszkaniu, ale wór na gruz postawił przed moją klatką i w dodatku pod moim oknem, przez co nie mogę go otworzyć, bo cały pył i kurz wchodzi do mieszkania. Rozmawiałam z „technicznym” z ZGM-u, ale powiedział, że przesadzam i że ludzie mają prawo robić remonty. Ale czy taki wór nie powinien stać koło śmietnika, tam gdzie nikomu nie będzie przeszkadzał? Przecież nie można robić remontu nie myśląc zupełnie o innych lokatorach. Czy są jakieś przepisy, które regulują sposób i miejsca ustawiania worków na gruz? - pyta z żalem mieszkanka Częstochowy.

Problemy mieszkaniowe przewijały się także w kolejnych częściach naszego spotkania.                   - Jestem właścicielem mieszkania w bloku spółdzielni mieszkaniowej. Chciałabym zwrócić uwagę na kwestię dotyczącą odczytu liczników gazu, prądu, czy przeglądu instalacji itp. w sytuacji, gdy właściciel mieszkania pracuje w godzinach, w których te odczyty są dokonywane. Przecież wiele osób jest w pracy w godzinach dopołudniowych i nie może się z niej ciągle zwalniać z powodu wizyt inkasentów - mówi jedna z pań.
Do wypowiedzi mieszkanki włączył się inny uczestnik spotkania.
- A ja wiem, że to wszystko zależy od dobrej woli spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej. Są spółdzielnie, gdzie z inkasentem można się umówić w godzinach popołudniowych. Poza tym, można podać stan licznika przez telefon. Niestety prawda jest też taka, że to administratorzy dyktują warunki nam lokatorom, a nie odwrotnie. Nierzadko słyszy się o groźbach odcięcia prądu czy gazu, albo o nałożeniu kolegium, w przypadku, gdy inkasent nie zostanie do mieszkania wpuszczony - wyjaśnił mieszkaniec jednego ze spółdzielczych bloków.

Po kilku minutach dyskusja rozgorzała na dobre. Znaleźli się też tacy, którzy uważają, że wina leży po stronie lokatorów.
- Członkowie spółdzielni mieszkaniowych w ogóle nie chodzą na walne zgromadzenia członków spółdzielni, a potem wszyscy mają pretensje, że nic nie wiedzą. Ja na przykład nie opuściłem dotąd ani jednego zebrania członków spółdzielni. Niestety istnieje odrębne prawo spółdzielcze, które jest bardzo niedoskonałe. Podam przykład. Od wielu miesięcy próbuję dowiedzieć się, jakie są zarobki zarządu, w tym prezesa spółdzielni. Uważam, że te informacje powinny być upublicznione i dostępne dla każdego zainteresowanego, najlepiej w BIP-ie w internecie. Ale by tak się stało, potrzebna jest zmiana przepisów, a tym musiałby się zainteresować jakiś poseł - mówi członek jednej ze spółdzielni mieszkaniowych.

Na tej wypowiedzi zakończyliśmy temat spółdzielczości mieszkaniowej i przeszliśmy do kolejnego problemu, który za istotny uważają mieszkańcy Częstochowy.
- Wygląd Placu Pamięci Narodowej i znajdującego się na nim pomnika woła o pomstę do nieba. Pomnik od góry zaczyna się sypać, a wszędzie między płytami chodnikowymi na placu rośnie trawa. Jak miasto może pozwalać, by to miejsce tak wyglądało, zwłaszcza, że odbywają się tam różne uroczystości z okazji np. 1 maja czy 11 listopada, i zawsze są na nich przedstawiciele magistratu? My mieszkańcy mamy prawo dopytywać, czemu to miejsce jest tak zaniedbane - informuje zażenowany czytelnik.

Nawiązując do poprzedniego tematu – pojawił się podobny.
- Kolejne zaniedbane i ważne miejsce w Częstochowie, które wymaga natychmiastowej interwencji to Cmentarz Kule. To najgorzej wyglądający cmentarz w naszym mieście. Czy redakcja mogłaby się dowiedzieć, kto jest administratorem cmentarza, pod jaką parafię należy, czyj właściwie jest ten teren i kto go finansuje? Jest tam pomnik żołnierzy sowieckich, właściwie w rozsypce, a na dodatek zalegają wokół niego sterty gnijących liści jeszcze z jesieni. Do tego trawa po pachy. Wszystkim nam powinno być wstyd, że to miejsce tak wygląda. Przecież tam przyjeżdżają ludzie także spoza Częstochowy i bardzo marne to świadectwo o nas, jako mieszkańcach. Nawet jeśli teren cmentarza nie jest w żadnym stopniu administrowany przez miasto, to jednak gospodarz Częstochowy jest tylko jeden – prezydent, i to on powinien osobiście odwiedzić cmentarz, zrobić wizję lokalną i podjąć natychmiastowe kroki w celu poprawy wyglądu cmentarza. Powinien wystąpić do marszałka województwa o przydzielenie środków finansowych na ten cel. A każdy mieszkaniec, który odwiedza Kule powinien dbać nie tylko o grób swoich bliskich, ale i jego otoczenie - mówi starszy uczestnik Salonu.

Kolejny podczas Podziemnego Salonu 7 dni dotyczył jak najbardziej spraw dotyczących, rzec by można, wręcz bardzo na czasie.
- Cieszę się, że Park Wypoczynkowy na Lisińcu jest modernizowany, tak by można tam było jeszcze ciekawiej i aktywniej spędzać czas wolny. Podobno piasek został przywieziony aż znad morza. Wszystko to słuszne działania, tylko zachodzę w głowę, czemu otwarcie „nowego” parku planowane jest dopiero na październik. Przecież będzie chłodno i raczej nikt już nie będzie się kąpał czy opalał. A czy nie rozsądniej byłoby dokonać otwarcia w kwietniu przyszłego roku, wraz z nadejściem wiosny? No chyba, że termin jest związany z kampanią do wyborów samorządowych, które mają się odbyć właśnie na jesieni. To zmienia postać rzeczy. Chyba chodzi o to, by prezydent miał się czym pochwalić w kampanii i pozyskać nowych zwolenników.
Poza tym, wokół zbiornika, w pobliżu którego jest usypywana plaża, od czerwca 2017 roku, leżą drzewa powalone w czasie wichury. Ich korony moczą się w wodzie, choć korzeniami wrośnięte są w ziemię na brzegu. Marny to będzie widok z tej pięknej nowej plaży. Ciekawe, że nikt nie zwrócił do tej pory na to uwagi. A może redakcja zapytałaby kogo trzeba, kiedy drzewa zostaną w końcu usunięte? - zapytuje ironicznie mieszkaniec Lisińca.

Na sam koniec zostawiliśmy pierwszy i jak dotąd jeden z nielicznych głosów dostrzegających pozytywne działania prezydenta Matyjaszczyka, chociaż nie brakuje w nim ironii.
- Ja chciałbym pochwalić pana prezydenta za pomysł konsultacji na temat szczepień przeciwko ukąszeniom kleszczy. Uważam, że to dobry krok, bo kleszczy z roku na rok jest coraz więcej, nawet w miastach, a do tego ich ukąszenia mogą powodować poważne choroby. Więcej prezydentowi słodził nie będę. Kolejny pomysł władz miasta, o innych konsultacjach w sprawie rezygnacji z sylwestrowych fajerwerków na placu Biegańskiego - rzekomo w trosce o zwierzęta - uważam za bezsensowny. Przecież nawet jak miasto nie zorganizuje fajerwerków, to ludzie i tak przyniosą swoje i będą strzelać na potęgę, tak jak zawsze. Miałoby to sens, gdyby była uchwała miasta zakazująca całkowitego używania zimnych ogni w Częstochowie. Poza tym niedawno usłyszałem od jednego z miejskich urzędników, że wszelkie konsultacje i tak nie mają mocy wiążącej, więc po co je w ogóle organizować? - pyta z przekąsem mieszkaniec Częstochowy.

Na kolejny Podziemny Salon Prasowy 7 dni zapraszamy w poniedziałek 4 czerwca o godz. 16.00, do kawiarni Caffe del Corso (sala podziemna) w III Alei.


red.

Komentarze (3)

20 maja 2018

Szanowni Państwo.Nie rozumiem Państwa zachowania i pretensji.W tym roku jest kapitalna okazja, aby to wszystko zmienić.Niebawem odbędą się wybory samorządowe, kartą do głosowania można dotychczasowy stan rzeczy naprawić.Po co się denerwować?


14 maja 2018

W ZGM pracują sprawni inaczej. Jaki prezes taka i reszta załogi. Ale w MZDiT jest chyba gorzej pod względem intelektualnym.


13 maja 2018

Plac Pamięci Narodowej jest zaniedbany od wielu lat,porośnięte trawą alejki,na trawnikach chwasty,a na ławkach przesiadują kloszardzi pijący piwko.Sam pomnik jest regularnie dewastowany przez kretynów jeżdżących na deskorolkach.Dlaczego tam nie ma monitoringu?


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama