7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

07 marca 2018

Worek problemów miasta

7 dni
Ponieważ na dworze zrobiło się cieplej, również i na nasze comiesięczne spotkanie przyszło więcej osób. Prawie dwugodzinne spotkanie mogłoby trwać nawet kilkanaście godzin, gdybyśmy chcieli omówić wszystkie problemy miasta Częstochowy. Zaczęliśmy tradycyjnie, od MPK.

- Autobusy MPK są tak brudne, że wstyd. Jakby w ogóle nie były nigdy sprzątane. Przez okna nie widać kompletnie nic. Nawet fotele są często tak brudne, że strach na nich usiąść, żeby nie poplamić płaszcza. Czy prezydent Matyjaszczyk tego nie widzi? Przecież my, pasażerowie, płacimy za bilety, i to niemało – żali się mieszkanka Częstochowy. 

Do dyskusji włączyli się inni uczestnicy spotkania.
- Jak chciałbym dodać, że niektórzy kierowcy tak prowadzą autobusy, jakby wozili worek kartofli, a nie ludzi. Kolejną kwestię, którą chciałbym poruszyć to zatrzymywanie się autobusów na przystankach. Niejednokrotnie kierowcy stają tak daleko od krawężnika, że osoby starsze lub schorowane mają problem, żeby z pojazdu wsiąść lub wysiąść. Moja sąsiadka przez taką sytuację złamała żebro, bo kierowca zatrzymał się za daleko od chodnika, a było bardzo ślisko. Kobieta upadła i po prostu się połamała. Poza tym, niekiedy drzwi są zamykane tak szybko, że człowiek się boi, czy go nie przytrzasną. A przecież nie wszyscy są sprawni ruchowo. Czy ci kierowcy nie mają wyobraźni? - pyta uczestnik salonu.

Kolejny dyżurnym tematem Podziemnego Salony Prasowego 7 dni była miejska spółka ZGM.
- Ja mam wiecznie z nimi problem. Dwa miesiące temu zgłosiłam spaloną żarówkę w lampie, która jest zamontowana na zewnątrz bloku od strony ul. Sobieskiego. Pracownik ZGM-u przyjął zgłoszenie i chyba sobie zapominał, bo lampa dalej nie świeci. Bardzo proszę, jeśli redakcja mogłaby podjąć taką interwencję w sprawie zamontowania lampy między budynkiem starostwa a blokiem Sobieskiego 11a. Wieczorem jest tam tak ciemno, że aż strach chodzić. A przecież to centrum miasta... To nie do pomyślenia... - mówi mieszkanka dzielnicy Trzech Wieszczów.

Po raz pierwszy w historii istnienia salonu prasowego poruszony został problem podzielników ciepła.
- W zeszłym roku zostały nam wymienione podzielniki ciepła. Podobno na nowsze, lepsze i do tego radiowe. Ale chyba te urządzenia oszukują, albo są źle ustawione, bo teraz płacimy strasznie dużo za ogrzewanie, znacznie więcej niż wcześniej. 

Do dyskusji włączył się doświadczony członek innej wspólnoty mieszkaniowej. 
- Skoro macie wspólnotę, to powinniście podjąć uchwałę w sprawie zlikwidowania podzielników ciepła. I problem się rozwiąże. A z drugiej strony, trzeba uświadomić mieszkańców, że sami powinni zadbać o to, żeby w bloku było ciepło. Należy przestrzegać kilku podstawowych zasad: nie włączać kaloryferów, gdy nie ma takiej potrzeby; uszczelniać okna i drzwi wejściowe itp. Po prostu należy kontrolować się wzajemnie. I od tego jest zarząd wspólnoty. Ma pilnować tego typu spraw.

Kolejny nowy temat poruszył członek wspólnoty, która kiedyś była administrowana przez ZGM.
- Należy pamiętać, że administrator ma obowiązek prowadzić książkę techniczną obiektu (bloku), w której powinny być zapisane wszystkie przeglądy techniczne, jakie odbywają się w budynku. Okazuje się, że wiele wspólnot nie ma pojęcia o istnieniu takiej książki, co działa tylko na ich niekorzyść. Wspólnoty administrowane przez ZGM powinny się domagać od spółki miejskiej, by książki te były prowadzone systematycznie i rzetelnie. 

Niestety na tym nie koniec uwag pod adresem ZGM-u.
- Zgłaszałam na zebraniu, że administrator – ZGM - powinien przynajmniej raz do roku wymienić trutkę na gryzonie, bo na tych tackach są tylko jakieś śmieci, a nie substancja, która ma odstraszać szczury. 

Do tej wypowiedzi odniósł się inny uczestnik spotkania.
- Nie wystarczy trutka na szczury. Po pierwsze należy uświadomić mieszkańców, że w swoich piwnicach powinni utrzymywać czystość, ład i porządek oraz zrezygnować z przechowywania tam np. ziemniaków czy jabłek. Bo te nierzadko gniją i przyciągają nie tylko gryzonie, ale i różne robactwo. Po drugie, i chyba ważniejsze, należy domagać się od Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Częstochowie, by regularnie oczyszczało i odszczurzało studzienki kanalizacyjne zlokalizowane w pobliżu bloku. To z tych studzienek szczury przedostają się do budynku. A jeszcze Państwu przypomnę, że wszyscy płacimy za tę usługę w rachunkach za wodę. 

Z nieco innym tematem, choć nadal dotyczącym mieszkalnictwa wystąpiła mieszkanka Śródmieścia.
- Chciałam przerobić sobie w mieszkaniu instalację gazową na elektryczną, Chodzi mi o kuchenkę do gotowania oraz o junkers w łazience. Okazało się jednak, że nie mogę, bo cała instalacja jest aluminiowa, z lat 50-tych. Dowiadywałam się u fachowca, że instalacja powinna być dawno wymieniona na miedzianą. Pytałam też w Tauronie, ale musiałabym indywidualnie ciągnąć kable ze słupa energetycznego, gdybym chciała więcej kW niż mam dziś. Zmiana instalacji z gazowej na elektryczną wiąże ze zwiększeniem poboru mocy, czego administrator nie może mi zapewnić. Musiałabym na własny koszt podłączać kable, co kosztuje około 10 tys. zł. Niestety, nie stać mnie na to. Kiedy miasto zajmie się wymianą przestarzałych i niebezpiecznych instalacji aluminiowych?

Po ponad godzinnej dyskusji na temat ZGM-u podczas Podziemnego Salonu Prasowego 7 dni pojawiły się jeszcze inne tematy.
- Ostatnio przeczytałem w Tygodniku 7 dni materiał, w którym straż miejska chwali się, ile to chodników w Częstochowie zostało naprawione dzięki interwencjom strażników. Ja chciałem spytać, czy nikt z urzędników i włodarzy miasta nie widzi krzywego i dziurawego chodnika, przy ulicy Śląskiej wzdłuż budynku Urzędu Miasta? Co drugiej kostki brakuje, dziura na dziurze dziurą pogania. W czasie deszczu są takie kałuże, że nie da się przejść. Gdzie jak gdzie, ale przy Urzędzie Miasta to chodnik powinien być idealny i świecić przykładem. No, ale widocznie nasi rządzący nie chodzą pieszo po mieście – stwierdził nieco żartobliwie starszy pan.

Na kolejny Podziemny Salon Prasowy 7 dni zapraszamy 9 kwietnia o godz. 16.00, do kawiarni Caffe del Corso (sala podziemna) w III Alei.


red.

Komentarze (1)

13 marca 2018

Zdewastowana nawierzchnia chodników przy Urzędzie Stanu Cywilnego,ruchome płyty chodnikowe Śląska 30,psie odchody na chodnikach i trawnikach,a Straży Miejskiej ani widu ani słychu.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama