7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

19 stycznia 2018

Podziemny Salon Prasowy 7 dni. Nowy rok, stare sprawy

7 dni
Pierwszy w Nowym Roku Podziemny Salon Prasowy 7 dni rozpoczął się od żywej dyskusji na temat zaangażowania mieszkańców Częstochowy w sprawy miasta. 

- W Częstochowie jest ogromny problem z zaangażowaniem społecznym. Ja się pytam, czy ktoś ma pomysł na uaktywnienie częstochowian. Musieliby się znaleźć ludzie, którym się po prostu chce. Społeczeństwo jest teraz zupełnie inne niż jakieś 30 - 40 lat temu. Ja mieszkam w bloku od 40 lat – wtedy tętniło w nim życie, ludzie się odwiedzali, interesowali się sobą nawzajem. Teraz w tym samym bloku nie ma kompletnie życia. Jest całkowita cisza. Każdy jest zajęty tylko i wyłącznie swoimi sprawami i nie obchodzi go, co dzieje się u sąsiada obok. Czy np. nie choruje, nie potrzebuje pomocy w zrobieniu zakupów itd. Ludzie młodzi bywają zainteresowani, ale angażują się tylko wtedy, gdy widzą w tym jakiś zysk dla siebie. Starszym natomiast, po prostu się nie chce. Wolą siedzieć w domu przed telewizorem, a nie zaprzątać sobie głowy tym, co dzieje się na klatce, obok w mieszkaniu, pod ich blokiem, a tym bardziej w mieście – żali się starszy mężczyzna.
- By ludzie się zintegrowali w działaniu, sprawa musi ich bezpośrednio dotyczyć. Inaczej mają wszystko w nosie. Mnie zastanawia na przykład, czy mieszkańców dzielnicy Gnaszyn, nie razi jej wygląd? Przecież wszystkie tamtejsze budynki i ulice są po prostu okropne. Albo kamienica nr 49 w III Alei... Czemu żadnego z przechodniów, częstochowian nie razi widok tej walącej się rudery, w reprezentacyjnym punkcie miasta? Przecież ludzie powinni wręcz krzyczeć, bić na alarm u włodarzy miasta, by coś z tym zrobili. Podobnie ma się sprawa z dzielnicą Zawodzie czy ze Stradomiem, gdzie stan ulic jest fatalny, dziura na dziurze klejona po raz setny. Moim zdaniem cofnęliśmy się w myśleniu do czasów Cycerona, czyli o jakieś 2000 lat – dodał zbulwersowany mieszkaniec Częstochowy.

Mimo zmiany władz częstochowskiego MPK, na Salon powrócił temat miejskiego przewoźnika.
- Kierowcy MPK bardzo często gubią drogę podczas kursów. Nie wiedzą, gdzie jechać. Poprzyjmowali młodych, niedoświadczonych kierowców i taki mamy tego efekt. Wynika z tego, że nowo przyjętych pracowników w ogóle się nie szkoli. Oni po prostu nie znają miasta – opowiada jeden z uczestników Salonu.

Kolejnym tematem poruszanym na Salonie były sprawy bezpieczeństwa. Głos zabrała mieszkanka śródmieścia.
- Ja bym zapytała drogówki, gdzie ona jest? Czemu nie patroluje ulic w centrum miasta? Bo kierowcy nagminnie jeżdżą rozmawiając przez telefon, trzymając słuchawkę przy uchu. Niech mi ktoś wytłumaczy: to w końcu wolno czy nie wolno tak rozmawiać? To stwarza przecież ogromne zagrożenie dla innych kierowców i pieszych. Jak można sprawnie prowadzić pojazd trzymając kierownicę tylko jedną ręką? Przecież to bardzo niebezpieczne. Czy do tych ludzi już nic nie dociera, pewnych rzeczy po prostu się nie robi i koniec.

Salon zakończył wniosek jednego z uczestników.
- To miasto umiera. Cały przemysł został zniszczony albo rozkradziony. Żadna władza nie miała i nie ma pomysłu na Częstochowę. PiS ma rację, że Polska jest w ruinie, przynajmniej Częstochowa na pewno.

Na kolejny Podziemny Salon Prasowy 7 dni zapraszamy za miesiąc, tj. 5 lutego o godz. 16.00, do kawiarni Caffe del Corso (sala podziemna) w III Alei.


red.

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama