7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

17 stycznia 2018

Ilu naprawdę jest częstochowian?

7 dni
Tydzień temu na naszych łamach zamieściliśmy alarmujący materiał o ciągłym spadku liczby ludności naszego miasta, m.in. dlatego, że więcej ludzi w Częstochowie umiera niż się rodzi. Ujemny przyrost naturalny w połączeniu z emigracją pozwala ustalić, ilu nas ubyło w danym roku, co ma wpływ na ogólną liczbę mieszkańców. Dane różnią się jednak, w zależności od tego, kto częstochowian liczy. Główny Urząd Statystyczny podaje, że jest nas 225.313 osób. Urząd Stanu Cywilnego natomiast 214.014. Jest jeszcze jedno miarodajne źródło informacji. Każdy mieszkaniec powinien być zgłoszony do systemu odbioru odpadów. Zapytaliśmy więc Częstochowskie Przedsiębiorstwo Komunalne, ilu Częstochowa liczy mieszkańców na podstawie złożonych deklaracji śmieciowych. I tu zaskoczenie... – jest nas mniej niż 200 tysięcy.

Zanim poddamy gruntownej analizie stan ludności w Częstochowie należy zadać pytanie, kim jest mieszkaniec miasta. Czy ten, kto ma w dowodzie wpisany meldunek w naszym mieście, czy ten, który tu rzeczywiście przebywa. Zapewne każdy miał wśród znajomych do czynienia z sytuacją, gdy jeden z członków rodziny wyjechał do innego miasta lub za granicę w poszukiwaniu pracy bądź na studia. Co prawda, taka osoba posiada nadal częstochowski meldunek, ale w Częstochowie na stałe nie przebywa. Obowiązek meldunkowy, który od dawna nie jest w Polsce przestrzegany, bo nie wiąże się z żadnymi konsekwencjami. Natomiast zgłoszenie osoby do systemu wywozu śmieci po prostu skrobie co miesiąc po kieszeni. Nikt nie będzie płacił za kogoś, kogo nie ma. Można więc wysnuć wniosek, że dane CzPK są najbardziej zbliżone do rzeczywistej liczby mieszkańców Częstochowy.

Odpowiedzi na nasze pytania skierowane do CzPK udzielił Wydziału Podatków i Opłat UM:

 „Od 1 kwietnia 2017 roku załatwianie spraw z zakresu administracji publicznej, związanych z opłatą za gospodarowanie odpadami komunalnymi, realizuje Prezydent Miasta Częstochowy. Zadania z zakresu przyjmowania deklaracji i prowadzenia postępowań dotyczących opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi realizuje Wydział Podatków i Opłat w Urzędzie Miasta Częstochowy.
Odnosząc się natomiast do zapytania, informuję, iż w art. 3 ust. 2, pkt 3 ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, przewidziano obowiązek objęcia systemem gospodarowania odpadami komunalnymi wszystkich właścicieli nieruchomości na terenie gminy, na których zamieszkują mieszkańcy. Obowiązek ponoszenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w przypadku nieruchomości, na których zamieszkują mieszkańcy, powstaje za każdy miesiąc, w którym na danej nieruchomości zamieszkuje mieszkaniec  (art. 6i ust. 1 pkt 1 ustawy u.cz.p.g.).
W związku z tym dane dotyczące liczby mieszkańców pozyskane na podstawie złożonych deklaracji oraz korekt deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi podlegają ciągłym zmianom i nie można ich odnosić do ogólnej liczby mieszkańców gminy (przykład: studenci zameldowani na stałe w Częstochowie, uczący się w innych miastach, bywający w domu okazjonalnie i w związku z tym nie zgłaszani w deklaracjach śmieciowych).
Według stanu na dzień 31.12.2017 roku w systemie informatycznym ewidencjonującym deklaracje opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi zaewidencjonowano:
* 37.447 kart nieruchomości zamieszkanych, na które zostały złożone deklaracje o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi;
* 190.955 osób objętych systemem gospodarowania odpadami komunalnymi na terenie miasta Częstochowy ( dot. nieruchomości zamieszkanych).”

Kryzys demograficzny w kraju

Oczywiście Częstochowa nie jest jedynym miastem na mapie Polski, które ma problem demograficzny. W ciągu najbliższych 30 lat prawie wszystkie miasta, odnotują spadek liczby ludności. Do 2035 r. Polska zmaleje z obecnych 38,5 mln do 36 mln. Taką, optymistyczną wersję podaje Główny Urzędy Statystyczny. Zdaniem naukowców spadek będzie jeszcze większy nawet do 31 mln w ciągu 30-35 lat. Aż o jedną piątą będzie Polaków mniej niż jest obecnie. Populacja Zabrza, Bytomia, Świętochłowic czy Tarnowa może skurczyć się nawet o połowę. Poważny, ponad 20 procentowy odpływ ludności ma nastąpić w Opolu, Kielcach, Bydgoszczy, Łodzi i Katowicach. 

Polskie miasta będą się kurczyć. Są jednak takie, które „urosną” - Warszawa, Kraków i Olsztyn, przede wszystkim dlatego, że mają dodatni przyrost naturalny oraz plusowe saldo migracji, czyli więcej osób się w mieście osiedla, niż z niego wyjeżdża. W Częstochowie jest dokładnie odwrotnie. Ujemny przyrost naturalny (minus 1.176 osób) w połączeniu z rosnącą emigracją (1.723 osoby) daje nam bilans ok. 3 tysięcy mieszkańców mniej każdego roku.

Część miast kurczyć się będzie na rzecz rosnących przedmieść i popytu na działki budowlane oraz domy na ich terenie. Oznacza to, że wyludniać się będą centra wielkich miast, a w zamian rozwijać strefy podmiejskie. Taki los czeka Bydgoszcz, Warszawę i Poznań.

Młodzi niespieszni

Wielu naukowców zadaje pytanie, dlaczego do tego doszło? Rzecz w falowaniu wyżów i niżów demograficznych. Po II wojnie światowej w Polsce odnotowano bardzo duży przyrost naturalny, o sile niespotykanej w innych częściach Europy. Osoby urodzone w tym wyżu decydowały się na własne potomstwo w latach 60., 70. i 80, doprowadzając do drugiego wyżu demograficznego. Niestety, ten drugi wyż nie urodził już dzieci w tak dużym stopniu, jak ich rodzice, wręcz przeciwnie, dzietność spadła do poziomów najniższych na świecie. Jeśli do tego dodamy fale emigracji zagranicznej m.in. do Anglii – mamy spadek ludności kraju. 

Obecnie dzietność nie pozwala na zastępowalność pokoleń, mimo wyraźnego pozytywnego wpływu programu Rodzina 500 plus. 

Co więcej, groźniejsze od samego spadku liczby ludności jest starzenie się populacji. Naukowcy przewidują, że już w roku 2050 może brakować w Polsce nawet do 7 mln pracowników, a koszty utrzymania ogromnej rzeszy emerytów wzrosną.


Renata R. Kluczna

Komentarze (3)

19 lutego 2018

Ekonomiczna masakra, wyludnienie, brak rozwoju kulturalnego, w samorządzie moralna zgnilizna i niekompetencja. Za to coraz więcej marketów i miejsc uciech fizycznych dla geriatryków.


18 lutego 2018

Cieszę się że ktoś zauważa ten problem bo ludzie wokół udają że wszystko jest ok, ja osobiście od momentu skończenia szkoły coraz bardziej gardzę tym miastem, gnijący betonowy trup.


18 stycznia 2018

Miasto sie kurczy bo mlodzi uciekaja z tego wykonczonego przez sld grajdola


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama