7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

06 grudnia 2017

Olani przez magistrat, ale nie wodą

7 dni
Klamka zapadła – rządzący miastem SLD nie ma co liczyć, w zbliżających się wyborach samorządowych, na głosy mieszkańców dzielnicy Zawodzie, zwłaszcza wyborców z ulicy Jasnej, Olsztyńskiej i Galwaniego. Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk powinien raczej przygotować się na akcje protestacyjne pod magistratem – tak przynajmniej zapowiadają oburzeni mieszkańcy. Sprawa jest nie tyle trudna, co niejasna i zawiła. Zdaniem ludzi sprawcami chaosu i masakry są co najmniej dwa podmioty – ZGM TBS oraz Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które dziś przerzucają się odpowiedzialnością. Stary wodociąg na zostać zastąpiony nowym, ale ponieważ nie wszyscy mieszkańcy są do nowego podłączeni, a stary zostanie wyłączony, część osób może wkrótce zostać pozbawionych dostępu do bieżącej wody. Należy spodziewać się, że testowany dziś na mieszkańcach Zawodzia pomysł ZGM-u, niebawem wprowadzony zostanie w innych dzielnicach miasta.

Radna Krystyna Stefańska (niezależna) oraz radny Marcin Maranda (Mieszkańcy Częstochowy) zorganizowali spotkanie z mieszkańcami Zawodzia. Od samego początku można było odnieść wrażenie ogólnego bajzlu, bo nawet zorientowani w temacie mieszkańcy nie bardzo wiedzieli, która instytucja miejska, za co odpowiada. Rury wodociągowe biegną między ulicami w cały świat, a w dodatku mają kilku właścicieli, w zależności od fragmentu.

Z burzliwej narady mieszkańców można wysnuć jeden wniosek: służby prezydenta Matyjaszczyka „dały ciała”. 

Oto przebieg spotkania, w którym uczestniczyło i głos zabrało kilkadziesiąt osób:

„* Nasze osiedle, kiedyś w całość należało do spółki miejskiej ZGM TBS. Mam na myśli szeregowce, chociaż sprawa wodociągów dotyczy także wolno stojących domów. Jakiś czas temu część osób domki wykupiło. Osiedle składa się więc częściowo z prywatnych właścicieli, a częściowo z lokatorów, bo niektóre domki nadal zajmują najemcy ZGM-u. Spółka miejska wymyśliła sobie, że odetnie stare przyłącza od domków prywatnych. Postanowili, że poprowadzą drugi oddzielny wodociąg. Do nowych przyłączy będą podłączeni tylko lokatorzy ZGM-u. 

* Poruszę ważną kwestię. My nadal opłaty za wodę wnosimy do ZGM, mimo że jesteśmy prywatnymi właścicielami posesji. Mamy z nimi umowy na dostarczanie wody. 
W zasadzie to nie interesuje mnie, jak mi wodę dostarczą, mogą w baniaku. Chcieliśmy podpisać z częstochowskimi wodociągami umowy indywidualne, ale podobno nie możemy.
Skoro mowa o nowych rurach, to chcę zauważyć, że wcale nie są takie nowe. Położono je kilka lat temu, równolegle do starej nitki. Po prostu leżały i czekały, a teraz się urzędnicy obudzili i zmuszają nas do podłączenia się do nowej nitki.

* Sprawa zaczęła się od tego, że najemcy ZGM-u skarżyli się na zbyt wysokie rachunki za wodę. Rzeczywiście woda „uciekała bokami”, bo osiedle wybudowano wiele lat temu, więc rury są stare i nigdy ich nie remontowano. Za straty wody wszyscy mieszkańcy byli obciążani solidarnie, na podstawie odczytu z jednego głównego licznika, który znajduje się na początku przyłącza. ZGM wolał wybudować nową nitkę i każdego podpiąć indywidualnie. Robią to jednak bezpłatnie tylko dla własnych lokatorów z pominięciem właścicieli prywatnych. My, jeśli chcemy, to możemy się podłączyć za jedyne 7 tysięcy złotych. Nie każdego na to stać.

* Co mnie obchodzą ich inwestycje, ich nowe rury...? Ja już raz za „wodociąg” zapłaciłam przy wykupie domu. Przecież, gdyby nie było mediów to koszt domu byłby znacznie niższy. Dlaczego ja mam płacić drugi raz za to samo? Czy za każdym razem, gdy komuś przyjdzie do głowy nowy pomysł, np. ciągnięcia kolejnych rur będę musiała od nowa płacić. Co to w ogóle jest...? Gdzie jest ten Matyjaszczyk, to ja mu powiem, co o nim myślę...

* Proszę państwa, opanujmy emocje. Skoncentrujmy się na faktach. W ubiegłym roku była remontowana ulica Olsztyńska. ZGM poinformował nas post factum o możliwości podpięcia się do nowej nitki. Ale już lany był asfalt... Nikt nie przemyślał tej inwestycji, by w porę nas podłączyć. Trzeba było to zrobić, gdy Olsztyńska była rozgrzebana, a trwało to kilka miesięcy. Zgodnie z przepisami wszystkie zainteresowane strony przy takiej inwestycji muszą wydać zgodę. Należało mnie powiadomić o tym, czy ja wnoszę jakieś zastrzeżenia, czy mam jakieś uwagi, bo jestem właścicielem gruntu sąsiadującego z inwestycją – a nikt mnie o tym nie poinformował. ZGM, przedsiębiorstwo wodociągowe i zarząd dróg, wszystkie decyzje podejmowali bez konsultacji z mieszkańcami. Z całą pewnością część mieszkańców byłaby zainteresowana i skorzystała z możliwości przyłączenia się, a pozostałe osoby po prostu miałyby wiedzę i świadomość.

* Urzędnikom zwyczajnie brakuje wyobraźni i empatii dla zwykłych ludzi. Nie zdają sobie sprawy z kosztów przyłączenia się dla właścicieli domków. Stare rury są położone wzdłuż ogródków, z drugiej strony domów. Natomiast nowe rury idą z przodu budynków. To nie tylko koszt podłączenia do głównej rury, ale koszt przebudowy własnych przyłączy, które znajdują się z drugiej strony. W tych domkach mieszka wielu starszych ludzi, których nie stać na takie remonty.

* Mówi pan, że nowe rury ciągnie ZGM...? Powiedzmy otwarcie - to nie ZGM, a miasto. Zresztą, ktokolwiek by to nie był, inwestycja jest realizowana z publicznych pieniędzy.

* Mnie osobiście najbardziej dotknął brak jakichkolwiek informacji ze strony miasta i lekceważący stosunek urzędników. Krytykuje się partię rządzącą krajem, że dzieli ludzi na lepszy i gorszy sort. A co robi prezydent Matyjaszczyk? – dokładnie to samo. Pracownicy ZGM-u mówią nam w oczy: wasza nitka zostaje i sobie będziecie o nią dbać, a o naszą nitkę będzie dbać ZGM. To jak to – są wasi i nasi...? Właśnie tak z nami rozmawiają, chociaż trudno to nazwać rozmową: ZGM mówi, że nie jesteśmy ich, wodociągi, że nie jesteśmy stroną. Wszyscy traktują nas jak obcych, niczym z innej planety.

* Pyta pani co nas czeka – raczej nic dobrego. Na spotkaniu w wodociągach poinformowano nas, że za jakiś czas stara nitka zostanie wyłączona, więc ludzie zostaną pozbawieni wody. Niech mieszkańcy innych dzielnic nie myślą sobie, że problem na Zawodziu ich nie dotyczy. Polityka ZGM jest jasna: pozbyć się odpowiedzialności. Olsztyńska jest próbą sił z mieszkańcami. Za chwile zajmą się kolejnymi dzielnicami Częstochowy.

***

Osamotnionymi i bezradnymi mieszkańcami dzielnicy Zawodzie zainteresowali się radna Krystyna Stefańska i radny Marcin Maranda.

Radna Krystyna Stefańska (niezależna)
– Sytuacja jest patowa i trudna do rozwiązania. Brak konkurencji na rynku wody doprowadza do różnych patologii, czego przykładem może być wymiana rur wodociągowych na osiedlu domków w dzielnicy Zawodzie. Pomysł obciążenia mieszkańców dodatkowymi opłatami za wymianę rur, jest dla nich nie do przyjęcia. Większość problemów pojawia się w momencie, gdy lekceważy się prawa obywateli i narzuca się im decyzje monopolisty. W tej konkretnej sprawie zaangażujemy prawnika i zrobimy wszystko, by problem rozwiązać.

Radny Marcin Maranda (MCz)
- Ludzie niestety wpadli w pułapkę zastawioną przez urzędy. Firmy dbają tylko o swój interes i nie myślą o mieszkańcach. Zrobię wszystko, żeby tym ludziom pomóc.

Do tematu powrócimy.


Renata R. Kluczna

Komentarze (5)

13 grudnia 2017

śmierdzi bo się tam ścieki z sld okopały


12 grudnia 2017

Na Tysiącleciu bardzo śmierdzi woda z kranu. Ktoś powinien się temu przyjrzeć.


11 grudnia 2017

Woda w Warcie podobno kryształowo czysta i ma walory mineralnej - miejscy radni popijają ja w ramach nowej promocji miasta "Nad Warta warto". Nie ma strachu. Potrzeba tylko wymiany miejskich jelit.


11 grudnia 2017

proponuje zorganizować pikietę pod domem posłanki Haliny Rozpondek, mieszka na Zawodziu więc niech się zainteresuje losem zwykłych ludzi. Skoro ZGM TBS jest odpowiedzialny za ten wodny burdel,to pamiętajmy,że syn pani poseł Sebastian Rozpondek jest dyrektorem w ZGM TBS.


06 grudnia 2017

Polityka Matyjaszczyka jest i była pod publikę naiwnych lemingów,którzy wszystko łykają co im rudy Krzyś obiecuje.A chłopak ma talent,przecież wywodzi się z ugrupowania starych komuchów,którzy propagandę sukcesu głosili od 1945 roku.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama