7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

08 lutego 2017

Spopielona tajemnica

Spopielona tajemnica

7 dni
Skandaliczna pomyłka w krematorium
Opisywana przez nas (dwa tygodnie temu) przykra sytuacja zamiany ciał w częstochowskim krematorium, dzięki wrzawie medialnej, będzie miała ciąg dalszy.
[czytaj: Podmienili zwłoki czy je zgubili? Skandaliczna pomyłka w krematorium].
http://www.7dni.com.pl/Aktualnosci/?id=3131&addComment=no
Po pierwsze, sąd uwzględnił argumenty rodziny zmarłego Andrzeja Lity, po tym gdy ta zaskarżyła decyzję prokuratury o umorzeniu dochodzenia w sprawie „znieważenia zwłok”. Akta więc wrócą do prokuratury, która ponownie musi zbadać sprawę. Po drugie, rodzina zamierza domagać się ekshumacji prochów swojego bliskiego z uwagi na nowe okoliczności, które pojawiły się w sprawie.

Przypomnijmy. Pod koniec sierpnia rodzina Andrzeja Lity przybyła do krematorium Cmentarza Komunalnego w Częstochowie, by uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu seniora rodu. Ciało miało zostać spopielone, a urna z prochami – po przekazaniu bliskim – miała spocząć w grobie rodzinnym na wiejskim cmentarzu w województwie łódzkim. 

Relacjonuje krewny zmarłego Andrzeja Lity:
„Przeżyliśmy szok... Zobaczyliśmy wystawioną trumnę ze zwłokami nieznanego nam mężczyzny, dużo młodszego od naszego bliskiego i zupełnie do niego niepodobnego.” 

Rodzina od razu zawiadomiła o tym fakcie pracowników cmentarza i zażądała zwrotu ciała Andrzeja Lity. Wezwano także policję. Ponadto bliscy Andrzeja Lity umówili się z pracownikami cmentarza, że „ciało nieznanego mężczyzny nie zostanie skremowane do czasu jego identyfikacji.” 

Krewny dodaje:
„Pracownik Cmentarza Komunalnego oświadczył, że nie wie co się stało i gdzie znajduje się ciało Andrzeja Lity. Poinformował nas, że wcześniej, w godzinach 15.00–16.00, było pożegnanie Adama Limy, ale w pożegnaniu tym udział brali jego bliscy i nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń: czuwali przy samej trumnie, płakali, oglądali i dotykali ciała zmarłego.”

Tygodnik 7 dni zwrócił się do dyrekcji Cmentarza Komunalnego w Częstochowie z prośbą o komentarz: 
„Pracownik cmentarza – operator pieca popełnił naganny błąd polegający na wystawieniu do pożegnania przed kremacją zwłok w niewłaściwej kolejności i w konsekwencji zakłócona została kolejność samych spopieleń. Pracownik swój błąd tłumaczył bardzo podobnymi imionami i nazwiskami zmarłych (A.L.[Lita], A.L.[Lima]), identyczne trumny, swoje chwilowe roztargnienie, a później godzinne czuwanie rodziny A.L.[Limów] przy trumnie A.L. [Limy] bez żadnych wątpliwości.”

Opowiada syn Andrzeja Lity:
„Kilka minut po godzinie 19. przeżyliśmy kolejny szok.
Zostaliśmy poinformowani przez pracownika cmentarza, że trumna z ciałem nieznanego mężczyzny została właśnie wprowadzona do pieca kremacyjnego!” 

Rodzina Andrzeja Lity ma wątpliwości, czy dostała właściwe prochy, a ponieważ obydwa ciała i pana Lity, i pana Limy zostały skremowane, dziś nie sposób cokolwiek udowodnić. Cmentarz Komunalny natomiast twierdzi, że jedynie doszło do zamiany ciał podczas wystawienia. Błąd naprawiono, prochy zamieniono, a urny oddano rodzinom.

Niełatwe zadanie organów ścigania
Prokuratura Rejonowa Częstochowa Północ wszczęła dochodzenie w sprawie „znieważenia zwłok Andrzeja Lity”. Postępowanie prowadził Komisariat III Policji w Częstochowie. W październiku śledztwo umorzono „wobec braku znamion czynu zabronionego”. Rodzina Andrzeja Lity decyzję zaskarżyła do sądu, który uznał racje rodziny i sprawa ponownie trafia do śledczych.

Przed prokuraturą w Częstochowie sporo pracy. Podstawowe pytanie, na które należy poszukać odpowiedzi to postawa rodziny pierwszego zmarłego Adama Limy. Na nagraniach z monitoringu widać, że dochodzą do trumny, a ciało traktują z należnym osobie bliskiej szacunkiem. Aż nie sposób sobie wyobrazić, by dotykali, głaskali, całowali obcego zmarłego? Ale rozwiązanie tej zagadki należy do organów ścigania.

Częstochowska prokuratura będzie miała jeszcze jeden orzech do zgryzienia. Łatwo byłoby sprawdzić, który zmarły w jakim grobie leży, gdyby nie doszło do kremacji, a zwłoki byłyby pochowane tradycyjnie. DNA zakopanego ciała rozkłada się tysiące lat. W przypadku kremacji natomiast w krótkim czasie (spopielenie trwa około dwóch godzin) zostaje całkowicie zniszczony kod DNA, gdyż temperatura spalania sięga ponad 1000 stopni Celsjusza – jest to proces nieodwracalny.
Rodzina zamierza jednak zweryfikować zapewniania kierownictwa cmentarza w Częstochowie, które twierdzi, że „wydane z krematorium urny (zarówno pana Limy, jak i pana Lity) zawierają właściwe prochy.” W najbliższym czasie planują przedstawić możliwą do udowodnienia własną hipotezę. Byłoby to niewątpliwie precedensowe w Polsce przedsięwzięcie...

[Nazwiska rodzin zostały zmienione]


Renata R. Kluczna

Komentarze (1)

08 lutego 2017

Mam nadzieje że odszkodowanie,które zasądzi sąd dla poszkodowanej rodziny, dyrektor Wydmuch zapłaci z własnej kieszeni. Czy ten nieudacznik jest jeszcze dyrektorem?


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama