7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

11 stycznia 2017

LIST CZYTELNIKA: Na scenę wkroczyła statystyka

7 dni
„Statystyka - jedni wymawiają to jak imię najdroższej osoby, inni z trwogą. Niejedna kariera zawodowa poszybowała do góry, ale i zdarzały się ostre zjazdy w dół. Wielki miłośnik i propagator tej nauki mawiał: dwóch zabitych to morderstwo, miliony to statystyka - a nazywali go Stalin. Ostatnio w Częstochowie, jak to w świętym mieście, zdarzył się cud. 

Na parkingu z przyczyn do dziś niewyjaśnionych jeden samochód zbliżył się do drugiego, zderzak w zderzak bez udziału osób trzecich. Kierowca jednego z tych samochodów, jako że był pierwszy na miejscu zdarzenia nie doczekawszy się drugiego kierowcy, zadzwonił po ruch drogowy, aby podzielić się tą dobrą nowiną. Po przyjeździe patrolu w sile dwóch funkcjonariuszy policji, wykorzystując niewidoczne fale, ustalono właściciela drugiego samochodu. Gdy panowie się spotkali przy swoich samochodach, ich rozmowa zaczęła się z wysokiego „C”. Jak emocje opadły i po obejrzeniu zderzaków i stwierdzeniu, że nic się nie stało - podziękowali dzielnym funkcjonariuszom drogówki za przybycie i chcieli załatwić sprawę we własnym zakresie. I tu na scenę wkroczyła statystyka.

Policjant starszy stopniem, kategorycznie oświadczył, że skoro jest zgłoszenie musi być sprawca, którego trzeba ukarać mandatem. Ponieważ nie było świadków całego zdarzenia, tzw. sprawca zaproponował, aby go pouczyć. Nic z tego, zaproponowano mandat 50 zł i parę karnych punktów. Ponadto, chyba w celach statystycznych, przebadano tzw. sprawcę na zawartość alkoholu. Wynik 3 zera, czyli trzeźwy. Pokrzywdzony nie dmuchał, gdyż wyglądał na bardzo trzeźwego. 

Odmowa przyjęcia mandatu w sprawie tego wykroczenia wciągnęła w wir pracy częstochowski sąd. Od lipca do grudnia 2016 r odbyły się trzy posiedzenia sądu, gdzie rozwiązywano ten węzeł gordyjski. Sąd udzielił tzw. sprawcy prawa zadawania pytań do dzielnych funkcjonariuszy drogówki. Najważniejsze brzmiało: gdy przyjeżdża patrol ruchu drogowego na zdarzenie, które jest wykroczeniem, gdy uczestnicy już dogadali się między sobą, policjant zamiast mandatu może pouczyć. Nawet sąd był tego ciekawy, więc poprosił o odpowiedź. Czy reguluje to jakiś artykuł czy rozporządzenie? Zarówno jeden, jak i drugi policjant odpowiedzieli, że można pouczyć, ale jest to źle widziane przez przełożonych. Czyli, aby przełożeni mieli dobry humor i statystyka była dobra (a to są awanse i premie) zagoniono do pracy cały wymiar sprawiedliwości. Wnioski nasuwają się takie - jeśli jesteś uczestnikiem takiego wykroczenia to po przyjeździe patrolu drogówki, wyjmij telefon komórkowy, nagrywaj całą interwencję i od razu dzwoń do komendy policji i proś o połączenie z naczelnikiem drogówki. Poinformuj go, że wszystko jest nagrywane i zapytaj się o pouczenie. Raczej każdy pęknie i powinien być spokój. Wychodzi, że stara zasada nadal dobrze funkcjonuje j....ć , karać nie nagradzać.
Czytelnik”.


red.

Komentarze (1)

13 stycznia 2017

W naszym kraju,a najbardziej w naszym mieście Częstochowa statystyka bije wszelkie rekordy do dzisiaj działa system statystyczny z PRL-u i nic się nie zmienia,a mianowicie GUS podaje, że z kraju od 2005 roku wjechało za chlebem około 2 miliony Polaków,a faktycznie wyjechał ponad 3 miliony Polaków ,a kogo to obchodzi prawda i uczciwość,chyba tylko u pana "Prezydenta Częstochowy" ,a policja łapie przechodniów na ulicach i wlepia mandaty bez jakichkolwiek przyczyn ,bo trzeba wykonać plan w gospodarce NAKAZOWO-ROZDZIELCZEJ jak PZPR i nic się nie zmieni?,a kłamali mi ,że KOMUNIZM w Częstochowie skończył się 25 Października 2015 roku tak? jakoś tego nie odczuwam


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama