7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

09 grudnia 2016

Częstochowskie szwindelki z kasą

7 dni
Niebawem minie rok od wejścia w życie nowych przepisów dotyczących kas fiskalnych. Przypomnimy, od stycznia 2015 roku wielu przedsiębiorców, w tym fryzjerzy, kosmetyczki, lekarze, prawnicy muszą wydawać paragony za wykonane usługi bądź sprzedaż towaru, za które otrzymali pieniądze od konsumenta/pacjenta. Czy w Częstochowie rzeczywiście wszyscy ci, którzy mają taki obowiązek, wystawiają paragony? Ile razy Tobie zdarzyło się, że lekarz czy mechanik samochodowy, po prostu wręczył Ci paragon, po tym gdy im zapłaciłeś?

Redakcja „7 dni” zwróciła się do Ministerstwa Finansów z prośbą o listę rodzajów działalności gospodarczej, w których wymagana jest kasa fiskalna:
„Od 1 stycznia 2015 r. w celu przeciwdziałania nadużyciom, mając na uwadze zgłaszane nieprawidłowości polegające na ukrywaniu rzeczywistej wielkości obrotów, zwłaszcza przez podatników świadczących usługi, rozszerzono katalog czynności, wyłączonych ze zwolnień, o następujące usługi:
a) naprawy pojazdów silnikowych oraz motorowerów (w tym naprawy opon, ich zakładania, bieżnikowania i regenerowania),
b) w zakresie wymiany opon lub kół dla pojazdów silnikowych oraz motorowerów,
c) w zakresie badań i przeglądów technicznych pojazdów,
d) w zakresie opieki medycznej świadczonej przez lekarzy i lekarzy dentystów,
e) prawniczych, z wyjątkiem czynności notarialnych,
f) doradztwa podatkowego,
g) związanych z wyżywieniem, wyłącznie: świadczonych przez stacjonarne placówki gastronomiczne, w tym również sezonowo, oraz usług przygotowywania żywności dla odbiorców zewnętrznych (katering),
h) fryzjerskich, kosmetycznych i kosmetologicznych.”

W praktyce niemal każda działalność gospodarcza, w ramach której prowadzona jest sprzedaż towarów i usług na rzecz osób prywatnych (fizycznych, czyli nieprowadzących działalności gospodarczej) wiąże się z obowiązkiem ewidencji obrotu przez kasę fiskalną.

O paragony zapytaliśmy częstochowian:
– Około 6 razy do roku chodzę do fryzjera, by ufarbować włosy na rudo. Fryzjerka wpisuje w zeszyt, ile wzięła ode mnie pieniędzy, ale paragonu nigdy od niej nie dostałam. Ile zapłaciłam? Za każdą „farbę” 150 zł.
– W tym roku byłam z synem 3-krotnie u dentysty, w jego prywatnym gabinecie. To jedyny lekarz, którego mój Rafałek się nie boi. Wiem, że dentysta powinien wystawić mi paragon, ale ponieważ syn chętnie u niego leczy zęby, dodam mleczne, nie mam śmiałości poprosić. Jedna wizyta kosztuje mnie 100 zł.
– Mam stary samochód, który niestety często się psuje. Od wielu lat korzystam z małego warsztatu samochodowego, w którym szef jest jedynym pracownikiem. Nawet nie wiem, czy ma zarejestrowaną działalność gospodarczą. Ja nie pytam o paragon i on mi go nie daje, i tyle. Średnio zostawiam u mechanika około 2.000 zł rocznie.
– Majątek już wydałam na prawników, a to dlatego że mamy spór rodzinny o spadek. Ostatnio pani mecenas wzięła ode mnie 3.000 zł za poprowadzenie sprawy, a na rozprawę nawet nie przyszła, tylko podesłała „zielonego” aplikanta. 
Jak pani to sobie wyobraża, że poprosiłabym prawnika o paragon? A kto by mnie potem bronił w sądzie?

Jak wydawanie paragonów przebiega w innych miastach?
– Mieszkam w Warszawie od ładnych kilku lat. Tu mam rodzinę, pracę, przyjaciół. Nigdy się nie spotkałem i nigdy też nie słyszałem, by fryzjer, mechanik czy lekarz nie dali paragonu. Ja się nie proszę, ja nawet nic nie mówię, zwyczajnie, jak w sklepie czy restauracji – dostaję paragon i dopiero płacę.
– Od urodzenia mieszkam w Krakowie. Rzeczywiście kiedyś tak było, że lekarze lub prawnicy nie wystawiali żadnego potwierdzenia. Jednak od jakiegoś czasu nie spotkałam się z sytuacją, w której usługodawca nie wystawiłby pokwitowania. To właśnie na podstawie paragonu wiem, jaką mam kwotę zapłacić. Poza tym nałogowo gram w Loterię Paragonową, podobnie jak większość moich znajomych.

Częstochowa – miasto drugiej kategorii
Idealiści teraz powiedzą, że znowu ktoś narzeka na naszą piękną Częstochowę. Niestety, to są fakty. Powodów, dla których rodzime firmy nie wystawiają paragonów, tak jak robią to podmioty w dużych aglomeracjach, zapewne jest wiele – biedniejszy rynek chociażby.

O tym, jakich sposobów imają się częstochowscy podatnicy, by nie wystawiać paragonów, Tygodnik „7 dni” zapytał przedstawiciela producenta kas fiskalnych ze Śląska.
– Potwierdzam. W małych miastach jak Częstochowa, ale też na wsiach wciąż kwitnie szara strefa i wręcz świetnie się ma. Sprzedawczyni w wiejskim sklepiku owszem kasę posiada, ale sprzedaży detalicznej na nią nie nabija. Zasada ta dotyczy wyłącznie miejscowych. Gdy zakupy robi „obcy” wówczas wystawia paragon. Tylko że głównymi jej klientami są przede wszystkim mieszkańcy tej wsi, swoi. 
Nieprawda jest, że lekarze, prawnicy, fryzjerzy i inni nie mają kas fiskalnych. Mają je, ale ich nie użytkują, są pochowane w szafach. Serwisuję te urządzenia, więc wiem co mówię. Wszystkie legalnie nabyte kasy muszą być zarejestrowane w urzędzie skarbowym. Ponadto do obowiązków podatnika należy prowadzenie raportów dobowych, dziennych zestawień sprzedaży. Kontrole na bazie samych wyłącznie dokumentów niczego nie wykażą. Lekarz kasę ma – ma, zarejestrował ją w urzędzie – zarejestrował, raport sporządza – sporządza, a że nie wykazuje obrotów... bo nie miał pacjentów. I guzik mu ktokolwiek zrobi. 
Dobrym pomysłem fiskusa były akcje „na pacjenta”. Urzędnik umawiał się do prywatnego gabinetu lekarskiego, jako ostatni „chory”. Liczył ludzi w poczekalni. Potem wchodził jako pacjent, a na koniec prosił o paragon. Jeśli go nie dostał, przeciwko lekarzowi wszczynano postępowanie karno-skarbowe. 

Więcej wydają niż zarabiają

Grzywna za wykroczenie karne skarbowe jest ustalana indywidualnie przez naczelnika urzędu skarbowego i może wynieść od 1/10 do dwudziestokrotności minimalnego wynagrodzenia (czyli od 175 złotych do 35 tysięcy złotych). 

O ocenę przeprowadzanych kontroli Redakcja „7 dni” poprosiła Ministerstwo Finansów:
„Na podstawie przeprowadzonej analizy wskazano, że można założyć, iż wprowadzenie obligatoryjnego obowiązku stosowania kas rejestrujących u podmiotów, które prowadziły działalność gospodarczą, ale nie ewidencjonowały obrotów przy zastosowaniu tych urządzeń spowodowało wzrost wielkości wykazywanych przez nich obrotów, tym samym przyczyniło się do rzetelniejszego prowadzenia ewidencji dla potrzeb podatku od towarów i usług i wykazywania wyższej kwoty podatku należnego.
Odnosząc się do kwestii kontroli prowadzonych u podatników, w ramach realizacji zadań ustawowych, prowadzą kontrole dokumentowania zawartych transakcji oraz kontrole przestrzegania przepisów w zakresie kas rejestrujących. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości nakładane są mandaty karne, w okresie od 2013 r. do I półrocza 2015 r. nałożono łącznie ponad 112.000 mandatów na łączną kwotę 28,7 mln zł. Ponadto w III kwartałach 2016 r. urzędy skarbowe skontrolowały łącznie 152.261 podmiotów w zakresie ewidencjonowania obrotu i kwot podatku należnego przy zastosowaniu kasy rejestrującej. W wyniku tych kontroli wystawiono 8.450 mandatów na łączną kwotę 3.190.791 zł.”

Nie ma się co obrażać, po częstochowsku. Po prostu mamy upodobanie do małomiasteczkowych szwindelków.
Jeśli przedstawiciele zawodów zaufania publicznego, działający w Częstochowie i okolicach, jak lekarz czy prawnik, świadomie łamią przepisy, to nigdy z drzewa nie zejdziemy.


Renata R. Kluczna

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama