7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

30 listopada 2016

Na próżno czekacie na przystankach, choć zima i mróz. Hybryda raczej nie przyjedzie

Na próżno czekacie na przystankach, choć zima i mróz. Hybryda raczej nie przyjedzie

7 dni
Część nowych autobusów nie wyjedzie na ulice Częstochowy. Całą „kupą” stoją w zajezdni, jak na wystawie szalonego artysty. Taka stała ekspozycja może stać się nie lada atrakcją dla turystów, o ile Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska nie zażąda zwrotu pieniędzy. I nie wolno się temu dziwić, bo nie można narażać MPK „na utratę dobrego imienia”!

Autor oświadczenia, które ukazało się na stronie internetowej MPK (wprawdzie imiennie nie podpisał się pod nim nikt, ale zapewne wydano je za zgodą dyrektora MPK Romana Bolczyka – byłego prokuratora w czasach PRL), nie omieszkał postraszyć wszystkich, którzy insynuacjami chociażby próbowaliby narazić przedsiębiorstwo „na utratę dobrego imienia”. Dlatego z tym największą ostrożnością podejmujemy temat, wywołany listem od Czytelnika. W przeciwnym razie dziennikarzy „7 dni” i pracowników MPK, a także Czytelników niechybnie czeka więzienie, wywózka za Sybir, a w najlepszym wypadku pręgierz na placu Biegańskiego. Niewykluczone, że nas to spotka, bo jakoś tak, wbrew logice dyrekcji miejskiego przewoźnika uważamy, że autobusy powinny służyć mieszkańcom, czyli kursować zgodnie z rozkładem jazdy, albo chociaż w ogóle przyjeżdżać.

LIST CZYTELNIKA: Dlaczego autobusy nie jeżdżą?
„Czy możecie wyjaśnić, kto odpowiada za chaos komunikacji miejskiej, jaki ostatnio panuje w Częstochowie. I nie chodzi o utrudnienia spowodowane objazdami, lecz o niekursujące autobusy. 
W środę o godzinie 12.49, próżno czekaliśmy autobusu linii numer 29 na przystanku przy ulicy Witosa. Postanowiliśmy pojechać autobusem linii 24, który miał przyjechać o 12.53. Też nie przyjechał. 
Wróciliśmy po samochód. 
Z informacji, jakie uzyskaliśmy wiemy, że podobno większość „niezawodnych i ekologicznych autobusów hybrydowych”, które MPK ostatnio nabyło i chwaliło się wszędzie... stoi zepsute w zajezdni, a kierowcy nie mają czym jeździć. Co na to prezydent Matyjaszczyk?
Moja Przyjazna Komunikacja – Brawo.
Czytelnik”.

W tej sprawie miejski przewoźnik właśnie wydał oświadczenie, w którym tłumaczy, że „problemy techniczne, które utrudniły prawidłowe funkcjonowanie pojedynczych linii były spowodowane m.in. błędami fabrycznymi, za które odpowiada producent autobusów hybrydowych marki Solbus. W związku z tym zostały wdrożone w życie procedury mające na celu odzyskanie środków finansowych z tytułu kar umownych i gwarancji bankowych”. W dalszej części oświadczenia MPK informuje, iż wynajęło 6 pojazdów od innych miast. I to by było na tyle. 

Przygoda z hybrydą

Podobno darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby. Częstochowskie MPK zagląda, bo koń szczerbaty i jeść nie może, a w zasadzie jechać. A tak na serio. Chodzi rzecz jasna o 40 nowych pojazdów hybrydowych, zakupionych przez MPK. Pieniądze na autobusy dał Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, przy czym zastrzegł sobie, że autobusy muszą być ekologiczne. O tym, że niekoniecznie są pisaliśmy we wrześniu w artykule „Autobusy hybrydowe – eksperyment na częstochowianach”.
Teraz doszedł nowy problem – autobusów na ulicach Częstochowy po prostu brakuje. Na pytanie redakcji „7 dni”, ile autobusów jeździ, otrzymaliśmy odpowiedź: „na dzień 23 listopada 2016 roku w eksploatacji jest 12 sztuk autobusów hybrydowych. Pozostała część taboru w ilości 28 sztuk stoi niesprawna na miejscach parkingowych zajezdni autobusowej, oczekując na naprawę z udziałem firm zewnętrznych”. Z nieoficjalnych źródeł wiemy natomiast, że z dnia na dzień wyjeżdża coraz mniej autobusów. Spośród 40 nowo zakupionych pojazdów, pasażerów wozi nierzadko tylko 8, a czasami jeszcze mniej. Nie ułatwia tej i tak trudnej sytuacji „niespodziewany atak zimy”. Jak co roku – a silnie zakorzeniona to tradycja – zima zaskoczyła drogowców, a także częstochowskie MPK.

Niedobry klimat

Kierowcy hybryd przyznają, że uruchomianie autobusów trwa nawet 40 minut i nierzadko kończy się porażką. Po prostu rano nie chcą odpalić. Najwyraźniej nie są przystosowane do naszej strefy klimatycznej. Chociaż polski producent wiedział, że będą eksploatowane w Polsce. Gołoledź i fatalny stan nawierzchni (oblodzenia) to kolejny problem. Kierowcy autobusów, by nie wpaść w poślizg zwalniają, przez co wydłuża się czas pracy silnika, a tym samym zwiększa się pobór paliwa. Dochodziło do sytuacji ściągania samochodów hybrydowych do zajezdni nie z powodu awarii, ale z braku paliwa. 
Około 30 autobusów stoi jednak i czeka na naprawę. Co najmniej jeden z ich nigdy „nie widział miasta”. Trzy kolejne służą jako – swego rodzaju – magazyny części zamiennych. Gdy w autobusie względnie sprawnym zepsuje się jakiś element, wyjmuje się jego odpowiednik z innego samochodu. Pracownicy MPK łapią się za głowy, bo jeszcze nigdy nie spotkali się z taką sytuacją, by nowe samochody były kupowane dla części zamiennych. 

Nie da się zrobić


Laik powie: naprawcie te auta sami, przecież w MPK są warsztaty. Ale sprawa nie jest taka prosta. Każda ingerencja oznacza utratę gwarancji. Chociaż z drugiej strony producent przestał serwisować częstochowskie autobusy z powodu własnych problemów (niewykluczone, że dojdzie do jego upadłości). MPK kilkakrotnie wzywało producenta do napraw gwarancyjnych – bezskutecznie. Największy problem stanowią awarie elektroniki, która nie będzie działać bez specjalnego programu. Producent nie udostępnił go jednak częstochowskiemu przewoźnikowi, więc mechanicy do elektroniki nie mają dostępu i bezsilnie rozkładają ręce. Także w innych podzespołach występują większe lub mniejsze usterki. A to nie działają superkondensatory, a to doszło do pęknięć podwozia (kratownicy). Awaria goni awarię. 

Jazda na pożyczkach

Na pomoc częstochowskiemu MPK, które nie może własnych autobusów wypuścić na drogi, przyszły trzy firmy z Jastrzębia Zdroju i z zaprzyjaźnionego z Częstochową Będzina (w którym wielu lokalnych polityków lewicy znalazło zatrudnienie i „siedzi” m.in. w tamtejszych radach nadzorczych). Wynajęto 6 autobusów, ale część z nich najpierw trzeba naprawić, by w ogóle nadawały się do użytku. Dyrekcja MPK twierdzi, że „koszty związane z tym ruchem nie obciążają dodatkowo budżetu przedsiębiorstwa”, nie wyjaśnia jednak, kto ma je pokryć. Teoretycznie powinien to zrobić producent hybryd, bo nowe autobusy winien naprawić lub podstawić tabor zastępczy, ale ściągnięcie z niego kasy będzie coraz trudniejsze – z powodu jego problemów finansowych.

Miliony do zwrotu?

Pasażerowie nie bardzo chcą słuchać wyjaśnień dyrektora Bolczyka: „biorą gigantyczne pensje, niech myślą, ja chcę dojechać do roboty i z powrotem”. 
Być może, gdyby problemy z komunikacją miejską wystąpiły latem, nie byłoby tyle słów krytyki, ale mamy zimę, śnieg i minusowe temperatury.
Czytelnik „7 dni” pyta: co na to prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk (SLD)? A owszem, gdy autobusy do miasta dotarły, prezydent wówczas strzelił sobie  sesję fotograficzną z hybrydami. Teraz mamy ciszę w eterze. Matyjaszczyk milczy jak grób. 
W tej sytuacji nasuwa się jeszcze jedno pytanie: co zrobi Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, który przyznał miastu Częstochowa dotację na zakup autobusów? Powątpiewać można, czy główny warunek narzucony przez NFOŚ „osiągnięcia efektu ekologicznego” w ogóle został spełniony. Hybrydy są zdecydowanie zbyt głośne, spalają – zdaniem pracowników MPK – o 40 proc. więcej paliwa niż powinny, a do tego nie jeżdżą z powodu nagminnych awarii. 
No chyba, że do tematu podejdziemy z przymrużeniem oka - są ekologiczne, bo nie jeżdżą...


Renata R. Kluczna

Komentarze (6)

04 grudnia 2016

A GDZIE PROKURATOR? TO JUŻ ZŁE ZARZĄDZANIE MIENIEM SPÓŁKI NIE OBOWIĄZUJE? A NADZÓT PREZYDENTA? CO Z TYM ZROBI TA PIE,,,, OPOZYCJA?


03 grudnia 2016

W tej sytuacji prezes Bolczyk jako wybitny PR-wiec powinien kupić kolejną nagrodę. Sposób jest opanowany - wypełnia się ankietę wpłaca kilkanaście tysięcy złotych i już. Co tym razem? Pewnie EKOLOG ROKU.


30 listopada 2016

dylu - Matyjaszczyk na komunalnym opchnął by drugi raz te same groby,nawet z zawartością.


30 listopada 2016

Matyjaszczyk kończ Pan i wstydu oszczędź swoim wyborcom.


30 listopada 2016

Duma Czewy - nowa hybryda na złom. Bolczyk na Sybir. Matyjaszczyk na zastępcę cmentarza komunalnego.


30 listopada 2016

Dawniej za taki sabotaż, odpowiadało się stryczkiem. Dzisiaj puste łby, nie są nawet tego warte.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama