7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

16 listopada 2016

Co to za zagadka: dwie spółki i...

Co to za zagadka: dwie spółki i...

7 dni
Jarosław Kaczyński: „...rządy nie poprzez kliki i układy, ale dla dobra publicznego”. Jeszcze kilka miesięcy temu właśnie takie stanowisko swojego ugrupowania zdecydowanie zapowiadał prezes Prawa i Sprawiedliwości. Wielu częstochowian uwierzyło słowom szefa rządzącej partii, ale dziś nawet sympatycy PiS nie są w stanie usprawiedliwić postępowania lokalnych działaczy. Niektórzy szukają powodów w niewiedzy: „gdyby prezes wiedział..., wszystko by się zmieniło”.

Kilka tygodni temu PiS zmuszony był zmierzyć się z krytyką opozycji w sprawie braku nadzoru nad nominacjami w spółkach skarbu państwa i zbyt dużą w nich obecnością znajomych ministra skarbu Dawida Jackiewicza. Minister poniósł odpowiedzialność i stracił stanowisko. Zaraz potem opinia publiczna dowiedziała się o „wpadce” z Bartłomiejem Misiewiczem, 26-letnim protegowanym ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Misiewicz mimo braku wykształcenia i doświadczenia został rzecznikiem MON oraz członkiem rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Po czarnej serii, Jarosław Kaczyński w porozumieniu z Beatą Szydło zdecydowali, że czas „złotych chłopców PiS” w spółkach skarbu państwa dobiegł końca. Czyżby? W Częstochowie prezes spółki skarbu państwa zlecał usługi firmie prywatnej, której szefuje... żona tegoż prezesa. Mowa o rodzinnej kooperacji pomiędzy Regionalnym Funduszem Gospodarczym, którego prezesem jest Mirosław Matyszczak, a prywatnym podmiotem – „Gazeta Częstochowska Przedsiębiorstwo Wydawnicze Produkcyjne i Usługowe sp. z o.o.”, z jednoosobowym zarządem, czyli  prezesem Grażyną Matyszczak.

„To jest jawne wyprowadzanie pieniędzy publicznych, bo jak inaczej nazwać fakt, gdy mąż i jednocześnie prezes państwowej spółki, płaci za zlecenia prywatnej firmie zarządzanej przez żonę” – grzmi opozycja.
Nic w strukturach częstochowskiego PiS nie dzieje się bez wiedzy i zgody lokalnego lidera partii posła Szymona Giżyńskiego. To dzięki jego wsparciu Mirosław Matyszczak ma całkiem niezłe CV. Był prezesem Ruch S.A. w Częstochowie, wiceprezesem CzPK (wysypisko śmieci w Sobuczynie), a nawet zastępcą szefa spółki miejskiej ZGM, mimo że decyzje kadrowe leżały już wówczas w gestii władz lewicowych. Od lutego, w ramach „dobrej zmiany” jest prezesem RFG spółki skarbu państwa. 
Matyszczak z Giżyńskim znają się od lat, a to za sprawą małżonki pierwszego, Grażyny Matyszczak. Od zawsze była blisko posła – i jako jego wieloletnia asystentka, i jako prezes zarządu Przedsiębiorstwa Wydawniczego, w której z kolei lider PiS Giżyński ma udziały. Grażyna Matyszczak, choć od lat na stałe współpracuje z posłem Giżyńskim, nie gardzi też posadą u innych parlamentarzystów. Asystuje nie tylko posłowi z Częstochowy, ale także europosłowi z Radomia Zbigniewowi Kuźmiukowi, co swego czasu cynicznie opisał Newsweek. Ludzie z kręgu PiS twierdzą, że pani Matyszczak ma ogromny wpływ na Giżyńskiego. Wspiera nie tylko posła, ale też służy pomocą jego rodzinie. 
Jako prezes prywatnej firmy to Grażyna Matyszczak zatrudnia w Przedsiębiorstwie Wydawniczym żonę swojego pryncypała posła – Urszulę Giżyńską, która pełni funkcję redaktor naczelnej. Obok swojej mamy, z gazetą współpracują obydwaj synowie państwa Giżyńskich. Prócz tego pierworodny Łukasz Giżyński „załapał się” najpierw na na posadę w CzPK (za przyzwoleniem lewicy), a obecnie pracuje u Mirosława Matyszczaka w RFG, nie rezygnując ze współpracy z firmą zarządzaną przez Grażynę Matyszczak. 
„Sprywatyzowany” na początku lat 90-tych tytuł prasowy (mający 60 lat – powstał jako tygodnik PZPR) spełnia swoją rolę – jest tubą lidera Giżyńskiego. Mimo, iż gazeta jest związana z PiS-em, niechętnie podejmuje walkę z rządzącym miastem SLD, czego przykładem jest brak stanowczej reakcji na ataki ze strony postkomunistów na pracowników gazety. 
Natomiast o pośle Szymonie Giżyńskim można by już napisać co najmniej kilka tomów. Był ostatnim wojewodą częstochowskim, potem dyrektorem ARiMR, a od 15 lat jest posłem ziemi częstochowskiej. Jego współpracownicy twierdzą, że rządzi twardą ręką, chociaż miewa chwile słabości. Podobno nie znosi sprzeciwu i nie bardzo toleruje w swoich szeregach indywidualistów. I rzeczywiście, prócz niego samego, trudno byłoby wskazać wybijającego się lokalnie działacza PiS.

I jak tu wierzyć na słowo...

To, że podmiot państwowy zleca wykonanie usługi innemu podmiotowi, nawet prywatnemu, nie jest niczym nagannym. Prezes spółki decyduje, jakie ma potrzeby, również w dziedzinie reklamy, informacji, public relations. RFG współpracowało z Gazetą Wyborczą, z Dziennikiem Zachodnim, Tygodnikiem „7 dni”, Życiem Częstochowy, Nową Trybuną Częstochowską i wieloma innymi tytułami prasowymi, jednak w żadnym z tych przypadków nie było mowy o powiązaniach rodzinnych. Teoretycznie nie jest to niezgodne z prawem, chociaż biorąc sobie do serca słowa premier Beaty Szydło: „Polacy wybrali nas m.in dlatego, że mają dość buty i arogancji władzy”, można odnieść wrażenie, że mamy powtórkę z rządów Platformy Obywatelskiej. W pierwszym expose Donald Tusk zapewniał, że o zawłaszczaniu spółek skarbu państwa nie będzie mowy. Karuzela ruszyła jednak w 2007 roku, a na początku drugiej kadencji PO, dziennikarze wyliczyli 428 nazwisk powiązanych z PO osób zatrudnionych przez państwo na wysokich stanowiskach urzędniczych.
Po przejęciu przez PiS władzy, miało być inaczej. Dziś szef PiS Jarosław Kaczyński, podczas wyjątkowo szczerej rozmowy z dziennikarzem przyznaje, że „zarzuty o obsadzanie stanowisk w państwowych spółkach przez osoby powiązane z politykami partii rządzącej są zasadne!” Podkreśla jednocześnie, że, „jak żaden inny rząd, obecna władza będzie skutecznie z nimi walczyła, co już się dzieje”, chociaż nie w Częstochowie. Prezesowi Kaczyńskiemu wtóruje premier Beata Szydło: „Zależy nam na tym, żeby nadzór nad spółkami skarbu państwa był jak najlepszy, jak najsprawniejszy, ale przede wszystkim transparentny i żebyśmy wreszcie mogli powiedzieć, że mienie skarbu państwa nie tylko jest dobrze zarządzane, nie tylko służy polskiej gospodarce, ale również, żeby te wszystkie patologie, które przez lata narastały w tych spółkach, wreszcie żeby się skończyły”.


Renata R. Kluczna

Komentarze (14)

21 listopada 2016

@terny Nie licytuj się na góvna... Ale zgoda pisdzielski góvno jest... szczerozłote czyli najlepsze. A pisowska sitwa kolesi największa razem z czerwoną i czarną mafią.


21 listopada 2016

temy - RFG współpracowało z różnymi gazetami,ale nie było powiązań rodzinnych.A tu śmierdzi na kilometr prywatą.


20 listopada 2016

ladygaga. Większego goovnem od rządów PO i PSL i rządów SLD w Cz-wie nie może być. Dzięki przed świętami pójdę na groby to pozdrowię od ciebie Tatę.


19 listopada 2016

Nie lepiej jest w powiecie.Tam radna PIS-u, po dogadaniu się z wójtem (w 2010 roku start na radnego z listy SLD!) usadziłą swoją synową w GOPS-ie... U góry krzyczą "Całą Polska z Was się smieje...", a na dole chodzą z sympatykami postkomuny, pod pachę...:P


18 listopada 2016

terny... chodzi tylko o to, że PIS okazał się jeszcze większym goovnem niż wszyscy pozostali razem wzięci. terny... pozdrów tatusia...


17 listopada 2016

Rodziny Giżyńskich i Matyszczaków żyją w swoistej symbiozie,wspólna partia,kariera zawodowa,wspólna kasa, wspólne samozadowolenie,że robią innych w konia.Jednym słowem DOBRA ZMIANA !!!!!!!!!!!!!


17 listopada 2016

Oj zagotowało się w obozie pisowców, po komentarzach widać, że Redaktor Kluczna w artykule dotknęła czuły punkt pisiorów - prywatę,nepotyzm, zakłamanie, brak etyki zawodowej i politycznej.I pomyśleć tylko,że przed rokiem te same grzechy wytykali swoim przeciwnikom politycznym.Pośle Giżyński,jak Panu nie wstyd.


17 listopada 2016

RFG współpracowało z Gazetą Wyborczą, z Dziennikiem Zachodnim, Tygodnikiem „7 dni”, Życiem Częstochowy, Nową Trybuną Częstochowską i wieloma innymi tytułami prasowymi i było OK. A teraz atak, bo PiS. Jeden Misiewicz przy tylu Piesiewiczach. HaHa


17 listopada 2016

daro... a kogo interesuje jakiś zjazd okręgowych pisdzielców? Może coś o meritum artykułu czyli o sitwiarstwie towarzyszy.


17 listopada 2016

Artykulik napisany z inspiracji b.redaktora 7 Dni a obecnego v-ce prezesa RFG p.Sokołowksiego a może przez niego samego ?


17 listopada 2016

Ciekawe kto was podpuszcza? I to akurat gdy w niedzielę ma się odbyć Zjazd Okręgowy PiS w Częstochowie? Przypadek? Wątpliwe.


17 listopada 2016

Sitwa partyjnych bezkarnych a cwanych matołów. Czasy PZPR i PRL przy ich wyczynach to mały pikuś.


16 listopada 2016

Napi


16 listopada 2016

Klub wzajemnej adoracji - swój swojemu oka nie wykole, a nieba przychyli.W tym przypadku, da zarobić.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama