7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

12 października 2016

Ta ostatnia niedziela, z marketem się rozstaniemy...

7 dni
Dyskusja o tym, czy niedziele powinny być wolne od handlu czy też nie, przeniosła się z warszawskich salonów pod częstochowską strzechę. Zainicjowany przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców temat wzbudził duże zainteresowanie. Tygodnik „7 dni” daje możliwość wypowiedzenia swojego zdania lokalnym politykom, którzy prezentują odmienne poglądy niż ZPP.

O wypowiedź poprosiliśmy częstochowskich radny:

Artur Gawroński – radny Prawa i Sprawiedliwości
- Jestem zwolennikiem wprowadzenia zakazu handlu w niedziele. Gdybyśmy dziś zadali pytanie, czy chcemy pracować w niedziele, 99 % z nas odpowiedziałoby, że nie.
Skoro sami nie chcielibyśmy pracować w niedziele powinniśmy wesprzeć grupy społeczne, które starają się o to, by móc w niedziele odpocząć i być z rodziną. Główne korzyści z handlu w niedziele czerpią markety i tu też gdyby przeanalizować ilość osób zatrudnionych i pracujących w marketach i w małych sklepach wynik byłby taki, że 90 % w niedziele pracuje w marketach, a może 10 % w mniejszych sklepach, które w dużej części to tzw. sieciówki, często z kapitałem zagranicznym. Patrząc na Częstochowę należy zwrócić uwagę, że większość handlu rodzimego w niedziele jest zamknięta, jako przykład podam np. Centrum Handlowe Jagiellończycy, Centrum Handlowe Promenada czy choćby ryneczek przy Wałach Dwernickiego. 
Przesadzone są wyliczenia dotyczące masowych zwolnień pracowników sieci handlowych. Już dziś możemy zaobserwować, że w marketach co 4-5 kasa jest otwarta i tworzą się kolejki. Wolne niedziele wymuszą otwieranie kolejnych kas przy zwiększonym ruchu w dni pozostałe. Obecnie rozumiem, że wprowadzenie ustawy o zakazie handlu w niedziele byłoby dla wielu terapią szokową, dlatego zastosowałbym zmiany pośrednie, zapisując zmiany w kodeksie pracy np. zezwalające na pracę tylko w dwie niedziele w miesiącu lub traktowanie niedzieli jako dzień wolny, za który przysługiwałoby 200 % wynagrodzenia, jak w dzień powszedni. Proponowane propozycje poddałbym konsultacjom, aby znaleźć najlepsze rozwiązanie. W propozycji pierwszej, którą przedstawiłem, ograniczająca ilość pracujących niedziel wymusiłaby, rotacyjne otwieranie sklepów w niedziele, w drugiej zaś podniosłaby znacząco stawki wynagrodzenia, które zrekompensowałyby pracę w dzień wolny i także skłaniałoby do ograniczenia niedziel pracujących lub krótszej pracy .

Przemysław Wrona – radny Platformy Obywatelskiej

- Nie jestem zwolennikiem takich zakazów. W mojej ocenie nie jest to dobre rozwiązanie, mimo - jak mniemam - szczytnego celu, czyli wolnego dnia. Często słyszę opinię, że słusznie planowane jest wprowadzenie zakazu, ponieważ uderzy to w zagraniczne sieci handlowe. Uważam, że zakaz w całościowym bilansie nie pomoże ani polskim przedsiębiorcom ani zagranicznym koncernom.
W biznesie jesteśmy cały czas na „dorobku” i dla wielu przedsiębiorców właśnie tych małych, niedziela jest tym dniem, gdzie utarg jest znacznym wpływem dla przedsiębiorcy. Co do zagranicznych koncernów według opinii i wyliczeń fachowców pracę może stracić nawet 85 tys. osób. Sam osobiście nie jestem „wielkim fanem” sieci handlowych, ale każdy z nas z nich korzysta (więcej lub mniej), jak również wiele polskich firm z branż produkcyjnych czy dostawczych współpracuje z super i hiper marketami. Jest wiele szczegółów np. co z kinami, które znajdują się w dużej części w galeriach handlowych – wtedy też będą zamknięte tak, jak i cały obiekt? – tych pytań jest bardzo wiele.
Uważam, że to sektor handlowy sam powinien decydować, czy chce pracować w niedzielę czy też nie. Proszę pamiętać, że wiele nakazów czy zakazów powoduje często odwrotny skutek – takim przykładem może być prohibicja. Węgry już wycofały się z tego pomysłu w zaledwie po roku obowiązywania. Poza tym ustawa, nad którą pracuje rząd jest zbyt szczegółowa co może również spowodować z kolei obchodzenie prawa.
Podsumowując - To bardzo ciężki wybór i nie chciałbym, aby był on rozpatrywany, jak często obserwujemy, w charakterze religijno-społecznym, ale w dużej mierze, jakie niesie zyski lub straty dla biznesu, a co za tym idzie nas samych.
Liczę, że parlamentarzyści pochylą się ze spokojem nad tym projektem i w 2017 roku nie będziemy przeżywać chaosu prawnego, jak i ekonomicznego.  

Krzysztof Świerczyński – radny „Mieszkańców Częstochowy”

- Nie znam szczegółów proponowanych rozwiązań prawnych. Uważam, że ograniczenie handlu w niedzielę, to przede wszystkim upragnione rozwiązanie dla wszystkich, którym przez konieczność pracy, brakuje czasu dla rodziny. To ważne dla zdrowia psychicznego, aby w życiu był pewny, bezpieczny czas na regenerację i podtrzymanie więzi z przyjaciółmi i rodziną. Myślę też, że świat klientów marketów i galerii nie legnie przez to w gruzach. Nie jestem specjalistą od ekonomii, ale wydaje mi się, że konsumenci w naszym kraju mają na tyle rozbudzone przez rynek reklamowy potrzeby, że z determinacją, wszystkie niezbędne im produkty, nabędą w inne dni tygodnia. Osobiście jestem zwolennikiem zapewnienia obywatelom prawa do dnia wolnego.


Renata R. Kluczna

Komentarze (1)

14 października 2016

O co ludzie walczyli w latach 80,o wolne soboty.Przyszedł dziki kapitalizm i z Polaków zrobiono niewolników,nie ma wolnych sobót,zabrano ludziom również niedziele.Nawet komuniści nie posuwali się do takiej podłości i nie zmuszali pracowników sklepów do pracy w niedziele.Propozycja dla Przemysława Wrony z PO,wyślij człowieku do pracy w markecie swoją żonę,siostrę,matkę a najlepiej zatrudnij się sam i zasuwaj w niedziele.W marketach większość personelu to kobiety,czyli matki,żony,babcie,które mają rodziny.To są tacy sami ludzie jak radny Wrona,mają wiec prawo do godnego życia rodzinnego i wypoczynku w niedziele.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama