7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

13 lipca 2016

Czytelnik: Częstochowa stolicą polskiego kołtuństwa

Czytelnik: Częstochowa stolicą polskiego kołtuństwa

7 dni
Konia z rzędem temu – a nawet dwoma rzędami – kto znajdzie zapis w regulaminie MPK, jak zdążyć kupić bilet u kierowcy, gdy się ma większy bagaż, zanim dopadną nas kanary? Do naszej redakcji zgłosił się Czytelnik, który zgodnie z zaleceniami kierowców (jest stałym klientem MPK) zawsze do autobusu wsiada z bagażem środkowymi drzwiami. Tak też zrobił w słoneczny czerwcowy dzień. 

- Wsiadłem do autobusu z bagażem środkowymi drzwiami. Starannie zabezpieczyłem walizkę, by nie przeszkadzała innym pasażerom. Autobus ujechał jakieś 100 m. Ja w tym czasie skierowałem się w stronę kierowcy z gotówką w ręce, by zakupić bilet. I nagle poczułem oddech kanara, który zażądał okazania biletu. Żadne tłumaczenia nie przekonały kontrolera, że tyle co ustawiłem bagaż i właśnie idę po bilet. Wlepił mi mandat, i tyle. Napisałem więc pismo do prezesa MPK Romana Bolczyka, by anulował mi karę z uwagi na całokształt sytuacji. ...Gdzie mnie jeździć na gapę skoro mam zwrot kosztów, bo podróżuję MPK w sprawach służbowych – opowiada Czytelnik „7 dni”.
W piśmie czytamy: „W tym samym dniu udałem się do Działu Obsługi Klienta w celu zabezpieczenia monitoringu z przejazdu. Po słownym opisie zdarzenia, Panie zgodnie stwierdziły, że zostałem słusznie ukarany mandatem, ponieważ nie mając biletu na przejazd powinienem wsiąść do autobusu przednimi drzwiami. Na moje stwierdzenie, że z bagażem jaki miałem było to niemożliwe, Panie stwierdziły, że powinienem wsiąść do autobusu z wcześniej zakupionym biletem na przejazd. Zgodnie z interpretacją Pań z Działu Obsługi Klienta, kontroler czyhający na pasażera z bagażem, wsiadającego do autobusu środkowymi drzwiami, ma prawo uniemożliwić mu zakup biletu i ukarać mandatem za jazdę bez ważnego biletu.”
Powiedziawszy szczerze, trudno domyślić się, czego po częstochowskim MPK, a zwłaszcza jego dyrekcji spodziewał się pasażer. Zakładając, że nawet mówi prawdę, nigdy zarząd MPK dobrowolnie nie przyzna, że mogło dojść do nadużycia ze strony kontrolera. Biznes jest biznes...

Po 14 dniach mężczyzna otrzymał odpowiedź od Mariusza Marcińskiego, zastępcy prezesa zarządu MPK. 
Prezes w przydługim wstępie pouczył pasażera, jakie ma prawa i obowiązki, odsyłając go do regulaminu przewoźnika. Na tym nie koniec „dobrych” wiadomości dla ukaranego mieszkańca.  Prezes postanowił obniżyć o 30 proc. wysokość opłaty dodatkowej [kary- przyp. red.] oraz umożliwić spłatę pozostałego zadłużenia w wysokości 171 zł na raty”. Mężczyzna karę spłacał będzie po ponad 30 zł przez pięć miesięcy.
Najwyraźniej prezes Marciński przewidział, że pasażer nie będzie zadowolony z decyzji MPK, która nie umarza naliczonej mu kary. Członek zarządu przeanalizował każdą sekundę przebywania pasażera w autobusie. „Na podstawie analizy danych z systemu ustalono, że czas potrzebny na skasowanie biletu był wystarczający, a mianowicie: otwarcie drzwi pojazdu na przystanku X nastąpiło o godz. 08:19:58, zamknięcie drzwi pojazdu nastąpiło o godz. 08:20:16, a kasowniki zostały zablokowane o godz. 08:20:34.”
Redakcja zastanawia się, ile sekund zajęła prezesowi MPK analiza przypadku ukaranego pasażera?
Czy Marciński pobrał za nią wynagrodzenie według stawki godzinowej, czy sekundowej i  w jakiej wysokości?
Pasażer, według wyliczeń prezesa, miał 18 sekund od momentu kiedy autobus ruszył do chwili „ataku” kanara. 
„7 dni” ma ciekawą propozycję - należy uwzględnić w regulaminie MPK kilka istotnych zagadnień:
* Ile według MPK pasażero/sekund przypada na głowę każdego klienta przewoźnika? 
* Czy przewidziana jest skarbonka dla tych, którzy nie wykorzystali swojej puli pasażero/sekund? 
* Czy zaoszczędzona pula kumuluje się przy następnych przejazdach? 
* Czy niewykorzystane pasażero/sekundy można przekazać komuś innemu, kto bardziej ich potrzebuje, bo na przykład ma nogę w gipsie albo duży bagaż i wolniej kasuje bilet?


Renata R. Kluczna

Komentarze (3)

18 lipca 2016

Panie Marciński puknij się Pan 18 razy w czoło, może wstrząs udrożni "kanały" myślowe !


15 lipca 2016

Ten Marciński to rzeczywiście jakiś egzemplarz z gatunku egzotycznych ćmoków. Wiwat MPK "spóła" dla "swoich". Wszędzie śmierdzi. Hybrydy, twisty, zarządy kolesiów...


13 lipca 2016

Pytania do Mariusza Marcińskiego dlaczego w kioskach nie ma biletów MPK? dlaczego autobusy odjeżdżają 5 minut przed czasem podanym na rozkładzie jazdy?dlaczego w autobusach jest brudno i śmierdzi? dlaczego pasażer siedzący za kierowcą,musi przejść do środkowych drzwi żeby wysiąść skoro ma bliżej do drzwi przy kabinie kierowcy? dlaczego kasowniki do biletów papierowych są tylko z przodu autobusu? dlaczego bilet kupowany u kierowcy jest droższy niż w kiosku?czy dlatego nie ma biletów w kioskach, bo MPK musi w lichwiarski sposób zarabiać na pasażerach?czy kanary z równą gorliwością reagują gdy w autobusie jedzie kloszard bez biletu i do tego okropnie śmierdzi?czy należy się rekompensata dla pasażera,który skasował bilet a zmuszony był wysiąść na najbliższym przystanku bo w autobusie okropnie śmierdziało?


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama