7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

13 kwietnia 2016

Rewolucja kwietniowa na Polibudzie

Rewolucja kwietniowa na Polibudzie

7 dni
Na wniosek studentów prorektor Politechniki Częstochowskiej Andrzej Rusek został zawieszony. Decyzją rektor uczelni również został zawieszony w prawach studenta przewodniczący Samorządu Studenckiego, Adrian Piotrowski.
O tym, co działo się przez ostatnich kilka tygodni na Politechnice, ze szczegółami opowiadają studenci: Kasia P. i Hubert Pietrzak.

- Od czego to zamieszanie na uczelni się zaczęło?
Kasia:

- Na PCz znajduje się kilka opasłych segregatorów ze skargami od studentów na wieloletnie nieprawidłowości w wyborach do samorządu PCz. 
Kolejna sprawa to Juwenalia 2015, czyli pobieranie przez organizatora – Samorząd Studencki, opłat za wstęp na tak zwane „gigantyczne bale”. Chodziło o „dobrowolne” zbieranie cegiełek, które wcale nie były dobrowolne. Impreza nie została zgłoszona jako impreza masowa, mimo że przebywało na niej dużo więcej niż 250 osób i sprzedawany był alkohol. Takie imprezy odbyły się czterokrotnie w okresie Juwenaliów.
Hubert:
- Bartosz Czaja, ówczesny przewodniczący Samorządu Studenckiego, cały czas twierdził, że podczas imprez w „Gigancie”, alkohol nie był sprzedawany. Natomiast studenci otwarcie oświadczają, że kupowali tam piwo. Na tę chwilę organizator jest ukarany wyrokiem sądu za zorganizowanie nielegalnej zbiórki pieniędzy. Sprawa sprzedaży alkoholu, brak zgłoszenia jako imprezy masowej, interwencja kilku jednostek straży pożarnej - do dziś nie zostały wyjaśnione ani przez władze uczelni, ani przez prokuraturę.

- Jak na te wydarzenia zareagowali studenci?
Hubert:

- W tym momencie trzeba wspomnieć o tym, że powstała grupa na facebooku – Samorządni PCz. Była ona wyrazem protestu studentów wobec samowoli organizatora Juweniliów i wielu uchybień w procesach wyborczych studentów.
Po dwóch dniach w grupie było już ponad 500 osób. Równocześnie władze uczelni były pisemnie informowane o nadużyciach podczas Juwenaliów 2015. Wszystkie pisma były przekierowane przez panią rektor na prorektora Andrzeja Ruska. 
A warto dodać, że prorektor, pełniąc swoją funkcję na uczelni odpowiadał za pion spraw studenckich. W mojej ocenie, jego zaniedbania są olbrzymie. 
Kasia:
- Z tego co wiem, prokuratura zwracała się do PCz z prośbą o wyjaśnienie stanu faktycznego, jednak osobą uprawnioną do odpowiedzi był prorektor Rusek. W związku z tym, udzielone przez niego informacje mogły być wątpliwe...

- Nie był to dobry czas dla członków Samorządnych PCz...
Hubert:

- Po Juwenaliach 2015 nasza grupa liczyła już blisko tysiąc studentów. W tym okresie miały miejsce próby zastraszania mnie i studentów, domagających się wyjaśnień wszystkich nieprawidłowości. 
Kasia:
- Ponurym przykładem były działania podejmowane przez byłego – jak się potem okazało – policjanta, który w okresie wakacyjnym został zatrzymany za posiadanie kilku tysięcy sztuk amunicji. Ten policjant był wielokrotnie widziany w towarzystwie Bartosza Czai (organizatora Juwenaliów) i Piotra Zawady (byłego przewodniczącego Zrzeszenia Studentów Polskich oddział Częstochowa). Poza tym Czaja jest dyrektorem Częstochowskiej Organizacji Turystycznej oraz byłym pracownikiem eksposła SLD Marka Balta, a Zawada jest spokrewniony z wiceprezydentem Częstochowy Jarosławem Marszałkiem. Myślę, że wnioski nasuwają się same...
Hubert:
- Rola wspomnianego przez Kasię byłego policjanta, uważam, że ma duże znaczenie. Informowałem pisemnie częstochowską prokuraturę, o próbie wyłudzenia przez tego pana nagrań z monitoringu Domu Studenckiego „Maluch”. Próbował to zrobić, podając się za policjanta. Na szczęście obsługa akademika odmówiła mu wydania tych nagrań. 

- Jakie podjęliście jeszcze działania?
Kasia:

- Po Juwenaliach doszło do spotkania z przedstawicielami Parlamentu Studentów RP, którzy przyjechali z Warszawy, by zbadać sprawę na miejscu. Uczestniczyli w nim także: władze uczelni, studenci oraz... Bartosz Czaja. Przewodniczący Parlamentu Mateusz Mrozek, przedstawił wówczas pani rektor propozycję wyjścia z kryzysu. Zaproponował on zorganizowanie spotkania ze wszystkimi studentami i przede wszystkim przeprowadzenie nowych wyborów do Samorządu Studenckiego PCz, gdyż obecny Samorząd nie ma legitymizacji do reprezentowania studentów. Na liście „grzechów” Samorządu znalazły się przykłady organizowania wyborów w czasie wakacji lub tuż przed weekendami. Hitem były wybory zorganizowane na wydziale, który liczy powyżej tysiąca studentów, a w których uczestniczyło zaledwie 5 osób, ze względu na termin wakacyjny.
Hubert:
- Podczas tego spotkania pan Czaja przystał na zorganizowanie nowych wyborów. Jednak był to tylko pozorny manewr. Bartosz Czaja zrezygnował z przewodniczenia Samorządowi, a na jego miejsce wszedł Adrian Piotrowski, który oświadczył, że nie czuje się zobowiązany deklaracją Czai i nowych wyborów nie będzie.

- Kto wobec tego dziś zasiada w Samorządzie Studenckim?
Hubert:

- Nadal ci sami ludzie. Bartosz Czaja został zastępcą przewodniczącego Adriana Piotrowskiego i to była cała zmiana. Przez ten czas ci ludzie mogli liczyć na „parasol ochronny”, który roztaczał nad nimi prorektor Andrzej Rusek.

- Ale dziś prorektora Ruska już nie ma...
Kasia:

- Jest to wyłączną zasługą studentów PCz, którzy wszczęli akcję protestacyjną i zagrozili ogłoszeniem strajku. Zapalnikiem, który spowodował tak żywiołową reakcję studentów były ogłoszenia o ponownych wyborach na elektorów studenckich, a w zasadzie ich powtórzeniu, bez podania jakichkolwiek powodów, dlaczego wcześniejsze wybory zostały unieważnione. To elektorzy będą wybierać nowe władze uczelni, w tym rektora. 
Hubert:
- Przez blisko 200 studentów na ręce rektor zostały przekazane postulaty, było ich siedem. Podczas nadzwyczajnego spotkania władze uczelni podjęły negocjacje ze Studenckim Komitetem Protestacyjnym. Ostatecznie rektor zwołała nadzwyczajne posiedzenie Senatu Politechniki, na którym oficjalnie zgodziła się na przyjęcie wszystkich postulatów studentów oraz zobowiązała Adriana Piotrowskiego, przewodniczącego Samorządu Studenckiego do dostarczenia wszystkich protokołów z dotychczas przeprowadzonych wyborów wśród studentów. 
Kasia:
- Najważniejszy dla studentów był piąty postulat, czyli wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko prorektorowi Ruskowi. Rektor oświadczyła, że skieruje wniosek w tej sprawie do ministra Jarosława Gowina. Podczas tego posiedzenia Senatu prorektor sam złożył wniosek o zawieszenie w wykonywanej funkcji, który został przyjęty.
Hubert:
- Jestem w posiadaniu informacji, iż przewodniczący Samorządu Studenckiego Adrian Piotrowski, po tym jak nie przekazał Uczelnianej Komisji Wyborczej protokołów z wyborów przeprowadzonych wśród studentów, został zawieszony w prawach studenta. 

- Sprawa zapewne trafi do prokuratury, jaki przewidujecie finał?
Kasia:

- No cóż..., jeżeli sprawa będzie rozpatrywana przez częstochowską prokuraturę - finał jest wiadomy. Odpowiem enigmatycznie...


Renata R. Kluczna

Komentarze (5)

14 kwietnia 2016

Pani Koleżanko... dlatego, że jak szacują fachowcy w Polsce ca 80% uprawnionych do głosowania to idioci, w tym wielu ciężkich idiotów o znacznym stopniu umysłowego upośledzenia. W Częstochowie ten odsetek prawdopodobnie jest jeszcze wyższy.


14 kwietnia 2016

Generalnie chodzi o to, tak wywnioskowałam z tego artykułu, że w Cz-wie mamy czerwoną sitwę, obejmującą także sfery akademickie oraz niewybieralne, czyż tak? To dlaczego ludzie w Częstochowie w wyborach głosują tak jak głosują?


14 kwietnia 2016

skowronowej i sld


13 kwietnia 2016

Rusek i tak jest już emerytem


13 kwietnia 2016

Ale govno...### Szkółka wyższa czyli na folwarku Skowronowej i kumpli.### "... jeśli sprawa będzie rozpatrywana przez częstochowska prouraturę - finał jest wiadomy" - mówi młody człowiek-student. Ot, Częstochowa, ot, Polska...prywata, bezprawie i kolesiostwo...


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama