7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

02 grudnia 2015

Referendum, referendum i po referendum...?

7 dni
Don Kichot ze Śródmieścia Dariusz Goliszek ogłosił światu, że organizuje referendum w sprawie odwołania Krzysztofa Matyjaszczyka (SLD) z funkcji prezydenta Częstochowy. Przez chwilę wydawało się więc, że nad obecnie panującym i jego ekipą, zawisły czarne chmury. Finalnie okazało się jednak, że to tylko para z czajnika. Projekt Goliszka poniósł fiasko.
Dlaczego częstochowianie nie poprali inicjatywy referendalnej? No dlaczego?

Powodów jest co najmniej tyle, ilu mieszkańców, czyli jakieś 200 tysięcy, wliczając w to niemowlęta, w imieniu których występują opiekunowie prawni. Praprzyczyna niepowodzenia tkwi – po pierwsze – w intencjach organizatorów. Bo kto to widział, by odwoływać prezydenta tylko dlatego, że jakaś jednostka czuje się stłamszona, ponoć armia towarzyszy partyjnych z SLD? Czyżby „jednostka” nie wiedziała, że mnogość lewicowych postaci w organach samorządowych wynika z faktu, iż Matyjaszczyk wdraża autorski projekt – skądinąd wzorcowy – „praca dla swoich”. Bo kto to słyszał, by obalać władzę tylko dlatego, bo jakiemuś jegomościowi jest w Częstochowie jakoby „za ciasno”. Jak mu za ciasno w Śródmieściu, to niech przeniesie dobytek do jednej z dwóch Stref Ekonomicznych, które leżą odłogiem i świecą pustkami. Wprawdzie owa „jednostka” liczyła podobno 50 osób – członków założycieli i sympatyków Komitetu Referendalnego, ale nawet nie można nazwać jej grupą reprezentatywną. Skoro zainteresowania referendum nie było, to znaczy, że ponad 190 tysięcy mieszkańców jest innego zdania niż ci, co publicznie ogłosili, że prezydenta nie chcą. 
To w końcu jakim prezydentem jest Matyjaszczyk? Ot pytanie co najmniej filozoficzne. 
– Mamy wiele powodów, które stoją za tą decyzją – tak o inicjatywie referendalnej mówił jeszcze nie tak dawno Goliszek. I może coś w tym jest, gdyż od czasu do czasu słychać pomrukiwania starego niedźwiedzia o tym, że Matyjaszczyk jest podobno złym prezydentem. Niby tak mawiają półgębkiem niektórzy politycy, zwłaszcza prawicowi, niby szepczą o tym bliżej niezidentyfikowane środowiska społeczne i czasami jakaś gazeta (jedyna co kasy z miasta nie bierze) wycedzi na łamach kilka przewinień.

Czy zatem nieprawdą jest, że prezydent Matyjaszczyk zatrudnia jeno członków i sympatyków SLD, a nawet sprowadza ich z innych miast mimo ogromnego bezrobocia w Częstochowie?
Czy zatem nieprawdą jest, że dla obecnego prezydenta nie liczą się kompetencje, doświadczenie zawodowe, uczciwość, a jedynie przynależność partyjna, i nie dotyczy to wyłącznie etatowców, ale również współpracy miasta z firmami czy organizacjami pozarządowymi?
(Dla przypomnienia: Sebastian M. – główny sponsor kampanii Matyjaszczyka w 2010 roku, dziś ścigany przez brytyjski i polski wymiar sprawiedliwości czy Stowarzyszenie ówczesnego radnego Janusza Danka – sprawa fałszywych faktur z ul. Jarzynowej).
Czy zatem nieprawdą jest, że Matyjaszczyk wcześniej potępiał inwestycje przednika Tadeusza Wrony, dzięki czemu zajął fotel prezydenta, a potem sam przypisywał sobie zasługi innych, chwaląc się nowymi Al. NMP, filharmonią, halą sportową na Zawodziu, obwodnicą przy DK1, remontem ul. Warszawskiej i wielu innych?
Czy przeto nieprawdą jest, że obecny prezydent Częstochowy podróżował po Chinach za nasze pieniądze, podobno nie turystycznie, a w poszukiwaniu inwestorów, choć nawet budki z chińskim piwem w Częstochowie nie uświadczysz?
Czy zatem nieprawdą jest, że Matyjaszczyk z jednej strony wprowadza in vitro i popiera jako członek SLD antyklerykalną politykę lewicy, a z drugiej klęka przed ołtarzem w kościele u boku arcybiskupa Depo (Kurii chyba nic nie przeszkadza), czyli miesza w głowach mieszkańców i bałamuci wszelaki elektorat?
Czy zatem nieprawdą jest, że prezydent „zajumał buty” (czytaj: wykradł pomysł) liderowi lokalnego PiS Szymonowi Giżyńskiemu i teraz to Matyjaszczyk będzie zabiegał u Dudy, Szydło i Kaczyńskiego o powrót województwa częstochowskiego?
Czy zatem nieprawdą jest, że Matyjaszczyk nie obudził energii inwestorów, ani w dwóch Strefach Ekonomicznych ani w mieście, bo ich nie ma, nie rozwiązał problemu bezrobocia, masowej emigracji młodzieży i co najważniejsze – nie rządzi miastem, a nim administruje bez konkretnego planu dla Częstochowy?

Czy zatem nieprawdą jest... po tysiąckroć.

Druga praprzyczyna obojętności częstochowian na propozycje referendalną Goliszka tkwi w mieszkańcach, bo mało kto chce mieć lepiej. Co tam, że Częstochowa się „zwija” zamiast rozwijać – ważne, że MOJEGO KAWAŁAK NOSA problemy miasta nie dotyczą.

Inicjatywę Dariusza Goliszka należy potraktować jako bardzo ważną próbę. Każdy coś ugrał dla siebie. Mieszkańcy mieli o czym plotkować u cioci na imieninach, urzędnicy mieli zajęcie szeptając po kątach urzędów, media miały sensacyjny temat, organizatorzy doskonałą reklamę. Można by rzec prawie moralne zwycięstwo wszystkich, nawet prezydenta Matyjaszczyka, bo – przynajmniej na razie – referendum nie będzie.


A co w sprawie referendum przeciwko prezydentowi Matyjaszczykowi mają do powiedzenia lokalne siły polityczne:

W imieniu „Mieszkańców Częstochowy” Krzysztof Świerczyński, przewodniczący Klubu Radnych:
„Referendum to wyraźny sygnał, że potrzebne są dobre zmiany. Częstochowa potrzebuje lepszego prezydenta. Kandydatem Mieszkańców Częstochowy na prezydenta był i jest nasz lider Marcin Maranda. Dlatego będziemy wspierać wszystkie inicjatywy, które doprowadzą do zmiany prezydenta w Częstochowie i spowodują, że nowym prezydentem zostanie Marcin Maranda – bezpartyjny, doświadczony samorządowiec. Człowiek z wizją i programem na rozwój Częstochowy. My jesteśmy do dobrej zmiany przygotowani, ale pytanie podstawowe, czy takiej zmiany chce częstochowski PiS? Bez Prawa i Sprawiedliwości odwołanie prezydenta Matyjaszczyka nie uda się. To częstochowski PiS powinien zainicjować ruch referendalny, bo ma ludzi, struktury i pieniądze. Bez PiS-u referendum może się nie udać”.

Szymon Giżyński – szef częstochowskiego PiS:
„Poprzemy każdą inicjatywę referendalną przeciw prezydentowi Krzysztofowi Matyjaszczykowi, jeżeli tylko, w naszej politycznej ocenie, będzie miała szansę powodzenia.
Z ogólnopolskiego, ale i częstochowskiego doświadczenia wiemy, że referenda to nie jest robota dla partii politycznych, bo te są zaraz oskarżane o realizację własnych, partykularnych celów, lecz dla społecznych komitetów referendalnych. Czekamy więc na częstochowskiego Piotra Guziała. Kto nim będzie? Janusz Sperka? Dariusz Goliszek? Leszek Kulawik? By wymienić tylko tych polityków, którzy o referendum w Częstochowie mówią najczęściej i najgłośniej. A może wszyscy razem? Tak czy inaczej, poprzemy i włączymy się w tę inicjatywę referendalną, która przybierze ogólnomiejski charakter i będzie dobrze rokować.
Trzeba wiedzieć, że o powodzeniu referendum decydują emocje mieszkańców: poziom niechęci czy wręcz ostracyzmu wobec urzędującego prezydenta czy burmistrza; tak jak to miało miejsce w Częstochowie, w 2009 roku, wobec Tadeusza Wrony. Trzeba przyznać, iż prezydent Matyjaszczyk takich gwałtownych, dezawuujących  uczuć – po pięciu latach urzędowania – nie wzbudza. Przeciwnie: wyborcy Matyjaszczyka nie przyjmują do wiadomości, iż pod jego rządami Częstochowa, wśród wszystkich 33 polskich miast, które w 1998 roku utraciły wojewódzki status – ma się najgorzej; najszybciej się wyludnia i najwolniej rozwija, bo ma najmniej inwestycji przekładających się na nowe miejsca pracy. Wyborcy Matyjaszczyka, podczas ubiegłorocznej, samorządowej kampanii, udawali, że nie słyszą, jak ich prezydent przekonywał, iż tworzenie nowych miejsc pracy to nie jest jego zadanie, lecz częstochowskich przedsiębiorców.
Wyborcy Krzysztofa Matyjaszczyka zdają się nie dostrzegać związku jego prezydentury z tym, że ze swoimi dziećmi i wnukami widzą się tylko wtedy, gdy te przyjadą do Częstochowy z Düsseldorfu, Dublina, Londynu czy, w najlepszym razie, z Warszawy lub Gdańska.
Z tychże zatem powodów tryska prezydent Matyjaszczyk beztroskim humorem i imponuje pewnością siebie, w czym utwierdzają go zaprzyjaźnione media: „Częstochowiak”, Telewizja ORION, Radio JURA, Radio FIAT i inne”.

Marek Domagała – Ruch Wolności:
„Czy popieramy inicjatywę referendalną przeciwko prezydentowi Matyjaszczykowi? Nie. Dlaczego? To kwestia prostych zasad jakie m.in. spisaliśmy w naszym Kodeksie Wartości, a które zakładają konserwatyzm w sferze wartości. To szacunek dla tradycji, ładu, przeciwieństwo lewackiej ideologii rewolucji. Obecna władza pochodzi z wyboru Obywateli Miasta. Czy ta władza mnie się podoba? Nie. Ale szanuję naszych Obywateli więc szanuję ich wybór. Na tej samej zasadzie byłem przeciwny referendum w celu obalenia Prezydenta Tadeusza Wrony. Tak jak wtedy tak teraz nie ma żadnych powodów do zwoływania referendum. Działając inaczej upodobnilibyśmy się do oszołomów z różnych mediów i KODów, którzy jak robiono zamach na Trybunał Konstytucyjny w czerwcu to się cieszyli bo mogli zaszkodzić oponentom, a teraz chcą wychodzić na ulicę bo stracili władzę i wpływy. Warto aby poglądy były  niezależne od bieżącej koniunktury i były oparte o jasne, czasem trudne i wymagające zasady.
Oczywiście uważam referendum za skuteczną metodę odwoływania władzy, ale pod warunkiem że ciążą na niej zarzuty np. natury kryminalnej. Ani kilka lat temu ani teraz takich przesłanek brak.
Szanse powodzenia takiej akcji niech ocenią inicjatorzy, osobiście uważam je za niewielkie. 
Ogólnie próbując dokonać oceny samej instytucji referendów jaka istnieje w Polsce (szczególnie po klęsce ostatniego, ogólnopolskiego) widać, że wymaga ona gruntownej zmiany. Referenda mogą służyć konstrukcji. Taką rolę pełnią np. setki ciągłych i dotyczących niemal każdej sprawy referenda w Szwajcarii. Ale tam władza nie boi się pytać Narodu o trudne i kluczowe dla nich kwestie np.: chcesz obecności meczetów, chcesz odpowiednika ZUS, chcesz powszechnego dostępu do broni, chcesz wstąpić do Unii Europejskiej itd … I jakimś dziwnym trafem Szwajcarzy w ogromnej większości mają zdanie dokładnie odwrotne do tego jakie reszcie Europy wciska się przez media w ramach politycznej poprawności”.

Izabela Leszczyna – Platforma Obywatelska:
„Zgodnie ze statutem Platformy Obywatelskiej stanowisko partii w sprawie poparcia inicjatywy referendalnej powinien zaprezentować jej Przewodniczący, którym w m.n.p.p Częstochowa jest Pan Andrzej Szewiński, po konsultacji z organami statutowymi. Sugeruję skierowanie pytania bezpośrednio do Pana Andrzeja Szewińskiego.

W mojej opinii referendum, którego inicjatorem jest jeden z mieszkańców miasta, publicznie prezentujący swoje zastrzeżenia do pracy Straży Miejskiej w Częstochowie (uważam, że zastrzeżenia niesłuszne), zostanie „zawłaszczone” przez reprezentantów Prawa i Sprawiedliwości - partii, która, co pokazały ostatnie wydarzenia: ułaskawienie byłego szefa CBA, zamach na Trybunał Konstytucyjny, nocna wymiana szefów służb (a to dopiero 2 tygodnie ich rządów) nie cofnie się przed niczym, by zdobyć pełnię władzy - także w samorządach. Coraz głośniej słychać przecież, że PiS może skrócić kadencję samorządów, co byłoby kolejnym zamachem na demokrację. 
Sądzę, że wsparcie, jakiego w obecnej kadencji udzieliła prezydentowi Krzysztofowi Matyjaszczykowi Platforma Obywatelska, m.in. poprzez moje osobiste zaangażowanie w rozwój Specjalnych Stref Ekonomicznych w czasie, gdy pełniłam funkcję Sekretarza Stanu w Ministerstwie Finansów, pozytywnie odbiły się na zarządzaniu miastem. Na pozytywne skutki, w postaci spadku bezrobocia odczuwalnego przez mieszkańców Częstochowy, przyjdzie jeszcze poczekać, ale oddanie miasta w ręce komisarza z PiS to chyba najgorszy z możliwych scenariusz. Dlatego uważam, że organizowanie referendum w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy jest pomysłem chybionym”.

Na zadane przez redakcję pytanie o referendum nie odpowiedzieli:
Tomasz Jaskóła (Kukiz'15)
Halina Rozpondek (PO)
Stanisław Gmitruk (PSL) – odmówił odpowiedzi na pytanie.


Renata R. Kluczna

Komentarze (4)

05 grudnia 2015

Proponuję w tym referendum odwołać i czerwoną sitwę i jej sojuszniczkę Leszczynę i tego Szymona. Wszyscy byli zamieszani w odwołanie Wrony a teraz w sojusz cichy i jawny z Matyjaszczykiem.Mam nadzieję ,że to się stanie ,wszak co komu czynisz niegodziwego do ciebie wróci...czego z " serca" życzę.


04 grudnia 2015

Słyszałem, że referendum będzie, ale za kilkanaście miesięcy, organizuje je PiS.


04 grudnia 2015

czyli co? referendum nie bedzie?


02 grudnia 2015

Matołectwo kwitnie w Częstochowie w najlepsze. Wypowiedzi gawędziarzy z częstochowskich partii politycznych są tego kolejnym dowodem. ###Taki Giżyński chciałby jakiegoś "Guziała", żeby zrobił za niego referendum odwołujące Matyjaszczyka - bo powody jak twierdzi są - i wspomina jakiś kulawych psycholi, którzy odwołali - przy wsparciu różnych meneli i karierowiczów - Wronę. ### Domagała zasuwa o "wartościach", gdy szerzy się jawne i bezczelne bezprawie. Ale tyle razy budził się już z ręką w nocniku, że przestaje być wiarygodny.### Leszczyna pitoli dalej swoje, widać ciągle oszołomiona skalą porażki PO i nie chce zrozumieć, że jednym z jej powodów był sitwiarski sojusz z SLD. A nawijanie o specjalnych strefach ekonomicznych i ich „dobroczynności” zakrawa na skandal. Ta kobiecina dalej nie rozumie co się stało i dzieje, i na co sie zanosi. ### Matyjaszczyk to najgorszy prezydent miasta - wskazują na to m.in. wyniki analiz ekonomicznych i porównanie z osiągnięciami innych miast (Gliwice, Rzeszów...) w latach 2011-2015.###Matyjaszczyka nikt nie odwoła, skończy się sam, pozostawiając miasto na pozycji prowincjonalnego zadupia. Ale widać matołom to nie przeszkadza.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama