7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

25 listopada 2015

SPORT: Jerzy Kulej bez cenzury

SPORT: Jerzy Kulej bez cenzury

7 dni
Był dwukrotnym mistrzem olimpijskim, na ringu stoczył ponad 300 walk, z których niemal wszystkie wygrał, nigdy nie został znokautowany. Był jednym z najwybitniejszych polskich bokserów, a już na pewno najbardziej walecznym. Na świat wydała go Częstochowa. Jerzy Kulej, bo o nim mowa, zmarł trzy lata temu. O tym jak wspominał swoje rodzinne miasto, o planach wydania książki o ojcu, a także o tym jak niewiele brakowało, by Jerzy Kulej w ogóle się nie urodził, opowiada Waldemar Kulej – syn wybitnego częstochowianina.

- Jak pana tata wspominał Częstochowę?
- Częstochowa jako miasto dzieciństwa w dzielnicy Ostatni Grosz miała dla ojca wyjątkowe, sentymentalne znaczenie. Wielokrotnie wspominał swoją najbliższą rodzinę, ojca i „mamusię” jak zawsze ją nazywał. Rozbrajanie niewypałów, pierwsze przygody ze sportem, pływanie w bardzo niebezpiecznych gliniankach. To, mimo ówczesnej szarej rzeczywistości, powracało w jasnych barwach wspomnień. Z drugiej strony zdawał sobie sprawę, że w swoisty sposób odwdzięczał się swojemu miastu wynosząc na wyżyny sportowe jej imię. Ja, z satysfakcją muszę dodać, że Częstochowa daje świadectwo pamięci wybitnego jej wychowanka. Niedawno dowiedziałem się o projekcie powstania „Ławeczki Kuleja” oraz popularyzację pamięci o nim poprzez organizację cyklicznego „Biegu Pamięci Jerzego Kuleja”. Pierwszy bieg planowany jest na październik 2016 r.

- Planuje pan też wydanie biografii o Jerzym Kuleju. Ale przecież na rynku książek taka pozycja już jest. Skąd więc pomysł na kolejną?
- Pierwsza książka ukazała się w 1996 roku. Zawiera ona jednak tekst znacznie okrojony i pozbawiony jednego ważnego rozdziału. Można powiedzieć, że wydawnictwo dokonało swoistej „cenzury” i zrobiło to wbrew woli autora Piotra Szaramy. Co więcej, wydawnictwo przedstawiło go nie jako autora, tylko jako „sekretarza”, który spisywał opowiadanie Jerzego Kuleja. Druga, pełna biografia „W cieniu podium” została napisana już po śmierci bohatera i zawiera pełną historię mojego ojca aż do końca życia. Znalazł się w niej pominięty rozdział oraz fakty usunięte z tekstu pierwszej książki.

- O jakie pominięte fakty chodzi?
- Cóż, sława i sportowe sukcesy mojego taty miały swoją cenę. Taki wielki sukces sportowy wymaga nie tylko talentu. Konieczna jest determinacja, pracowitość i niezachwiana wiara w ostateczne zwycięstwo. W życiu dokonujemy wciąż wyborów. Mój ojciec wybrał swoją drogę i doszedł do celu wbrew przeciwnościom. Był człowiekiem bardzo wrażliwym i dostrzegał to z czego musiał rezygnować albo co zaniedbać. Rodzina i dom pozostawały w cieniu sportowej pasji. Wiele pokus i okazji towarzyszących sławnym ludziom powodowały częste wycieczki na manowce życia. Siłą Jerzego Kuleja była umiejętność pokonywania nie tylko rywali w ringu, ale i słabości tkwiących w nim samym.

- Proszę przytoczyć jakąś historię z życia Jerzego Kuleja, która nie ujrzała dotąd światła dziennego, a która znajdzie się w książce...
- Epizod bardzo znaczący miał miejsce już na samym wstępie drogi mojego taty na ten świat. Oto fragment opisujący tę historię:
„(...) Podjęliśmy decyzję o usunięciu ciąży. W tamtych warunkach był to zabieg niezwykle niebezpieczny, niejednokrotnie kończący się śmiercią matki. Nic nie wskazywało na szybkie zakończenie wojny. Decyzja, którą wówczas podjęliśmy, wydawała nam się rozsądną, choć smutną koniecznością; pamiętam, ojciec długo się wahał. Zabiegów dokonywała jedyna w okolicy akuszerka, a dotarcie do niej nie było bynajmniej łatwe. W końcu ustaliliśmy termin i wyznaczonego dnia z ciężkim sercem oczekiwałam jej nadejścia (…) Akuszerkę miał przyprowadzić ojciec (…). Po wielu godzinach zjawił się. Był sam! Okazało się, że Niemcy urządzali w tym czasie łapanki, wszystkie drogi były obstawione i wyjście z domu groziło śmiertelnym niebezpieczeństwem. Czekaliśmy jeszcze kilka godzin. Akuszerka nie przyszła! W pewnej chwili ojciec wypowiedział słowa, które słyszę do dziś. Radosnym głosem oświadczył: „Jeśli do tej pory jej nie ma, to widocznie Bóg tak chciał. Zabiegu nie będzie, a dziecko niech się szczęśliwie urodzi, jakoś sobie poradzimy, wojna na pewno szybko się skończy, a dzieciątko się wychowa”.
Właśnie w takich okolicznościach urodził się najwybitniejszy polski bokser.

- Projekt wydania biografii jest promowany za pośrednictwem portalu PolakPotrafi.pl. A co jeśli się nie powiedzie? Biografia przepadnie?
- Książka w takiej formie jak zaplanowałem pojawi się na rynku. To wynik czerpania z najlepszych wzorców. Od ojca nauczyłem się wytrwałości, konsekwencji i determinacji. Ja i Piotr Szarama, wbrew przeciwnościom, dojdziemy do celu. Z pomocą mojej córki Karoliny Kulej, syna Piotra Kuleja, żony Marii Kulej oraz wielu życzliwych ludzi, osiągniemy cel.

Rodzinie Jerzego Kuleja życzymy wytrwałości i powodzenia, a Częstochowie, by nigdy nie zapomniała o swoim wybitnym wychowanku i przedstawicielu.

Projekt wydania biografii Jerzego Kuleja „W cieniu podium” promowany jest poprzez portal PolakPotrafi.pl Każdy może wesprzeć finansowo inicjatywę, choćby symboliczną kwotą. W zamian za wsparcie można oprócz książki otrzymać dodatkowo m.in. zdjęcie Jerzego Kuleja z dedykacją, miniaturkę rękawic bokserskich z autografem czy kopię medalu olimpijskiego zdobytego przez Kuleja w Tokio. Projekt wspierają już m.in. Tomasz Adamek i Dariusz Michalczewski.
https://polakpotrafi.pl/projekt/biografia-jerzego-kuleja 


Mateusz Strączyński

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama