7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

18 września 2015

Wabnic: stawiam na przyjemność i bezpieczeńtwo

Wabnic: stawiam na przyjemność i bezpieczeńtwo

7 dni
Z kandydatem na posła ziemi częstochowskiej z listy Zjednoczonej Lewicy (SLD), Łukaszem Wabnicem rozmawia Renata Kluczna. 

– Nie tak dawno Łukasz Wabnic startował w wyborach samorządowych na radnego z listy SLD i radym został. A teraz co, zmiana planów?
– Zmiana o tyle, że każdy człowiek potrzebuje ciągłego rozwoju. Jeżeli faktycznie jestem już tym radnym, też chcę się rozwijać. Walczę o mandat parlamentarny. Uważam, że jako parlamentarzysta mógłbym więcej spraw załatwić, choćby z tego względu, że miałbym biuro i osobę, która pomagałaby mi wiele rzeczy załatwić, bo jeżeli ja organizuje załóżmy festyn, czy jakąś imprezę miejską i jestem sam, to ciężko jest wiele rzeczy, mówiąc kolokwialnie „pochytać”, a w momencie gdybym miał strukturę organizacyjną, archiwum, mógłbym wydawać polecenia. Teraz znaleźć wolontariuszy jest naprawdę bardzo ciężko, więc jeżeli coś robię, to robię to od plakatu, po nagłaśnianie aż do wykonania.

– Co chce więcej osiągnąć poseł Łukasz Wabnic niż może zrobić radny Wabnic?
– W moim programie wyborczym znajdują się cztery elementy. Pierwsza rzecz: zależy mi, żeby w kodeksie postępowania karnego, to jest najprawdopodobniej art. 251, pojawił się paragraf 3, który jasno określiłby maksymalny okres przetrzymywania oskarżonego w areszcie tymczasowym. Przykładowo - ja mam mieszkanie i jest ono na kredyt, to kiedy zostaję np. przetrzymywany w areszcie tymczasowym, to rodzi całe mnóstwo problemów. Nie mam jak zarabiać, to analogicznie nie mam za co spłacać tego kredytu, a przecież są jeszcze wydatki bieżące. Nie wiem co teraz zrobię i żyję cały czas nadzieją, że niebawem wyjdę. A w sercu czuję, że jestem niesłusznie przetrzymywany, więc jeżeli byłby jasno określony czas przetrzymywania, to miałbym jakiś plan strategiczny i nie traciłbym tego wszystkiego, ponieważ w pewnym momencie wchodzi komornik i rodzi się problem. W tamtym roku prawie 2 mln zł skarb państwowy wypłacił osobom, które były niesłusznie przetrzymywane. Gdyby porozmawiać i z aresztantami, i innymi grupami społecznymi, to ja głęboko w to wierzę, że byłoby wiele zmian korzystnych i dla bezpieczeństwa. Bo najważniejsze są przyjemność i bezpieczeństwo. W moim życiu przynajmniej.

– Przyjemność? Co ma pan na myśli? Co jest przyjemnością...?
– Żebyśmy się cieszyli życiem. Jeżeli ktoś ma na tyle czasu i tyle swobody w głowie, to może iść na trening, żeby delektował się tym treningiem. Czytałem ostatnio taki wykład psychologiczny i było tam napisane, że 70-80% ludzi ma problemy psychiczne. Ludzie już nie potrafią nawet odpoczywać, cały czas są w pełnym napięciu. Świat idzie w taką stronę, że faktycznie jest problem. Ja nie wierzę, że jako parlamentarzysta to zmienię, ale wierzę, że jestem w stanie zarazić wiele osób swobodą, którą sam posiadam.

– Ok, ale wróćmy do Pana punktów...
– Drugi punkt: właśnie piszę pracę doktorancką na temat struktury kongresu władzy lokalnej i regionalnej w zakresie zwalczania korupcji w samorządzie terytorialnym. I głęboko wierzę,  że gdybyśmy jako Polska współpracowali z Kongresem Władz Lokalnych i Regionalnych, z których 317 członków zostało wybranych w wyborach lokalnych albo regionalnych w Europie, to moglibyśmy wypracować najlepsze stanowisko, aby walczyć z korupcją, ponieważ korupcja niszczy państwo. 

– Mamy korupcję?
– Nie. Jakbym widział, że gdzieś dochodzi do korupcji, to jak każdy obywatel byłbym zobowiązany poinformować służby państwowe.

– Jak mamy walczyć z czymś czego nie ma?
– Proszę zerknąć na statystyki policji i zobaczyć ile w samym okręgu śląskim było przypadków korupcji. Podpowiem - 340. To ile jest w większych województwach? I pani myśli, że policja wszystko wykryła? Wierzę, że Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych mógłby wypracować takie stanowisko, które byłoby dobre dla całej Europy. Tam byłyby różne wersje: z Anglii, Niemiec, Polski, tak jak są na przykład róże masońskie. Na różach masońskich są panele tematyczne i ja chciałbym, żeby kongres władz lokalnych i regionalnych podjął panel tematyczny odnośnie korupcji, bo korupcja to jest corrupto, to jest zniszczenie. Później dochodzimy do czegoś takiego, że jest taka zasada do ut des, zasada wzajemności. I w momencie kiedy raz dopuścimy się aktu korupcji, to permanentnie później to jest ciągnięte i później dochodzi do takich sytuacji, że korupcja przechodzi z ojca na syna itd.

–To był punkt drugi, a punkt numer trzy?
– Zależy mi na tym, aby jak będę parlamentarzystą, organizować i wspierać akcje, które nie trzymają się sztywnych form i zasad. Przykładowo, jak we Francji widzimy osobę, która maluje, inna śpiewa, jeszcze inna tańczy, to nagle odrywamy się od problemów, bo coś nas interesuje. Staramy się zrobić też coś interesującego. Jest to udowodnione naukowo, że ludzie, którzy przebywają w środowisku ludzi kreatywnych, mają większe prawdopodobieństwo, że otworzą np. swoją firmę, swoją działalność, która będzie w sposób niekonwencjonalny prowadzona i jednocześnie będzie przynosiła im profity.

– Z tym jest kłopot. Ale dobrze, jak się ma dla Polaków, Częstochowian ten punkt trzeci?
– Na chwilę obecną dużo osób widzi, że jestem osobą, jak na radnego można powiedzieć niekonwencjonalną. Przykładowo ja jako radny poczułem jakiś swój wewnętrzny obowiązek do tego żeby pojechać do Łodzi, spotkać się z Paris Hilton i dać jej książkę o Częstochowie. Jedni sobie pomyślą – a to dureń, spotkał się z Paris Hilton, żeby dać jej książkę, a dla mnie wymagało to bardzo dużego nakładu pracy. Może akurat Paris Hilton pomyśli „o, jaka zarąbista Częstochowa, fajna Jasna Góra i może akurat ja tu kiedyś przyjadę. Może akurat kiedyś tutaj zainwestuję”. A tacy ludzie jak ona mają pieniądze żeby robić rzeczy nieszablonowe i może nieszablonowością w jej przypadku byłoby to, że zrobi coś niesamowitego w Częstochowie zaraz u bram Jasnej Góry. I ja w to wierzę.

– Punkt czwarty...
– Punkt czwarty, chciałbym żeby wszyscy byli rozliczani, bo ja na przykład mało obiecuję. I teraz ktoś może pomyśleć: mało obiecuje, mało robi. Nie, mało obiecuję, bo głupio jest mi obiecywać coś, na co nie mogę mieć wpływu. I przykładowo, mam ulotkę wyborczą i mam na niej napisane, że chcę się częściej spotykać z ludźmi, i to robię – jak ktoś do mnie dzwoni, to ja zawsze jestem. Nikomu jeszcze nie odmówiłem spotkania, bo ja mam dużo czasu i traktuję to jako formę przyjemności i rozrywki. Jak ktoś mówi: „Łukasz/panie Łukaszu, chciałbym się spotkać” to po prostu jestem i staram się pozałatwiać co tam potrzebuje, żeby on czuł, że jestem dobrym radnym. Dostajesz tę dietę, no to rób chłopie, co do ciebie należy. Wracając do punktu czwartego, chciałbym żeby politycy deklarowali: „W swojej czteroletniej kadencji chcę zrobić, to, to i to”, a jak tego nie zrobię, to się chłopie nie nadajesz do tego i spadaj.

– Polityk często mówi „spróbuję zrobić”, a potem „nie udało się” i w zasadzie trudno go rozliczać...
– Ma pani rację. Jeżeli ja powiem teraz, jako kandydat do parlamentu, że chcę zmniejszyć korupcję w państwie, to chcę powiedzieć jasno – chodzi o doprowadzenie do sytuacji, w której na Kongresie Władz Lokalnych i Regionalnych doprowadzimy do debaty odnośnie korupcji w Europie. Przykładowo CBA - wiemy jak Ziobro wykorzystywał CBA. Ciężko mi tutaj dawać jakieś jasne oskarżenia, nie jestem sędzią, aby kogoś osądzać, ale wiem z przekazów medialnych, jak to wyglądało. Ja właśnie chcę, żeby ten kongres wypracował takie stanowiska i takie standardy, które można by przyjąć w Polsce.

– Mówiliśmy dużo o polityce krajowej... Dlaczego mieszkańcy regionu częstochowskiego mają zagłosować na Łukasza Wabnica?
– Po pierwsze jestem komunikatywnym człowiekiem, po drugie lubię ludzi, po trzecie mam naprawdę szczere chęci, po czwarte jeżeli się trzeba za coś zabrać, to już wielokrotnie udowadniałem w swoim życiu, że jak już się za coś zabieram, to robię to od A do Z. Nie wiem, czy ktoś powie mi w twarz: „Łukasz, prosiłem cię o to. Zawiodłeś mnie.” Jak coś, to po prostu mówię: „Chłopie, nie dam rady tego zrobić.”, a nie mówię „No dobra, będziesz to miał” i później on przychodzi i okazuje się, że jest dupa blada. Druga sprawa – chciałbym wprowadzić trochę powiewu młodości i europejskości. Ja często wyjeżdżam za granicę, często spotykam się z ciekawymi ludźmi, oni mają naprawdę wspaniałe pomysły. Przez tą swoją komunikatywność chciałbym mieć po prostu kogoś jako parlamentarzysta, kto pomógłby mi to odpowiednio wprowadzić w życie. Jeżeli miałbym asystenta, czy kogoś kto by po prostu był ze mną w tym biurze parlamentarnym, to mógłbym powiedzieć: „Zobacz, na Zachodzie jest tak, zróbmy to u nas tak, bo to jest fajne”. Jako parlamentarzysta miałbym większe możliwości, by spotykać z ludźmi, którzy są pasjonatami, a ja bardzo szybko umiem odnaleźć pasjonata, ponieważ sam jestem pasjonatem różnych dziedzin. Uwielbiam sport, kick-boxing. Moim marzeniem jest wytrenowanie mistrza świata. Lubię mieszkać w mieście, które jest ładne, estetyczne i przyjemne, dające bezpieczeństwo. I chciałbym to realizować, ale nie jestem na tyle inteligentny, aby na chwilę obecną robić to samemu.

– Czyli mamy tak: Łukasz Wabnic jako przyszły poseł zobowiązuje się do realizacji swojego czteropunktowego planu. Mieszkańcy mają zagłosować na Wabnica, bo jest komunikatywny, bo jest Europejczykiem, bo lubi przyjemności, czy coś jeszcze? Czym Łukasz Wabnic różni się od innych kandydatów? Tak naprawdę wielu kandydatów mógło by powiedzieć o sobie, że są równie kreatywni, młodzi, operatywni i europejscy...
– Już mówię, tak jak Pani powiedziałem, udowodniłem to w sporcie, udowodniłem to jako radny - nie zawodzę ludzi. Ludzie jakoś głosowali na mnie jako na radnego, a to się nie bierze przecież znikąd. Nie jest to takie „hopla-siupla” zostać radnym. No bo przecież nie wygrywam z jedynki, dwójki, trójki, tylko wygrywam z bardziej odległych miejsc. 

– Które to będzie miejsce tym razem?
– Nie wiem, bo to dla mnie nieistotne, czy to będzie miejsce szóste, ósme, dziewiąte, czy dziesiąte... Jak się uda, to będę się realizował w Sejmie, jak nie, to mam w głowie inne pomysły, które sobie będę robił, ale uważam, że tam bym się odnalazł i na pewno bym zrobił coś dobrego. Dlatego podejmuję się kandydatury.

- Dziękuję za rozmowę.

 

Materiał promocyjny


Renata R. Kluczna

Komentarze (11)

25 września 2015

Masakra!!!


25 września 2015

jeżeli do masonerii przyjmują już takich osobników to koniec świata jest blisko


25 września 2015

"artur" weź wypatrz sobie dziurę w płocie i do roboty ręcznej.


24 września 2015

Powtórzę [ytanie do kandydata z promilową szansą na mandat: Pytanie do "pana kandydata: o lożach masońskich słyszałem - natomiast róże masońskie o których kandydat pisze niewiele mi mówią. Może kandydat coś szerzej opowie o tych różach masońskich??? Panie Wabnic , mam rozumieć że Pan nawet nie wie o czym mówi?


23 września 2015

to zdjecie z tym.... panem na czołowce od wielu dni jest jedna wieka reklamówką wyborczą. a feeeeee..... Redakcja tego nie widzi?


21 września 2015

Czytam i własnym oczom nie wierze,kto wybrał tego błazna na radnego miejskiego? A potem się ludzie dziwią, że Częstochowa się wyludnia i nie ma inwestorów.Panie Wabnic kończ pan i wstydu oszczędź swoim wyborcom.


20 września 2015

Powtórzę [ytanie do kandydata z promilową szansą na mandat: Pytanie do "pana kandydata: o lożach masońskich słyszałem - natomiast róże masońskie o których kandydat pisze niewiele mi mówią. Może kandydat coś szerzej opowie o tych różach masońskich??? Panie Wabnic , mam rozumieć że Pan nawet nie wie o czym mówi?


19 września 2015

pan radny już się boi, że jak trafi do więzienia nie będzie miał jak kredytu spłacić?


19 września 2015

Mówi koleś: "...walczę o mandat parlamentarny. Uważam, że jako parlamentarzysta mógłbym więcej spraw załatwić, choćby z tego względu, że miałbym biuro i osobę, która pomagałaby mi wiele rzeczy załatwić, bo jeżeli ja organizuje załóżmy festyn, czy jakąś imprezę miejską i jestem sam, to ciężko jest wiele rzeczy, mówiąc kolokwialnie „pochytać”, a w momencie gdybym miał strukturę organizacyjną, archiwum, mógłbym wydawać polecenia".### Kompletny kretyn, a nawet pojeb - i takie przymuły wystawiają się w wyborach parlamentarnych.


18 września 2015

Pytanie do "pana kandydata: o lożach masońskich słyszałem - natomiast róże masońskie o których kandydat pisze niewiele mi mówią. Może kandydat coś szerzej opowie o tych różach masońskich???


18 września 2015

Boże chroń ludzi przed tym "hopla-siupla"


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama