7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

17 grudnia 2010

Nowy prezydent odpowiada

7 dni
5 grudnia odbyła się II tura wyborów samorządowych, w Częstochowie decydująca rozgrywka rozegrała się pomiędzy Izabelą Leszczyną z Platformy Obywatelskiej, a Krzysztofem Matyjaszczykiem z Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Niestety w porównaniu z I turą – frekwencja 39,64 proc., częstochowianie niechętnie brali udział w głosowaniu. Do urn poszło 24,77 proc. uprawnionych do głosowania. Najwyższa frekwencja w obwodach otwartych wyniosła w Obwodowej Komisji numer 44, mieszczącej się w Zespole Szkół Technicznych przy al. Jana Pawła II 126/130,  było to 44,29 proc. Na ostatnim miejscu znalazła się Obwodowa Komisja numer 7, znajdująca się V LO im. A. Mickiewicza przy  ulicy Krakowska 29 – zagłosowało tutaj tylko 12,60 proc. uprawnionych.
Wybory wygrał kandydat SLD – Krzysztof Matyjaszczyk, z wynikiem 70,89 proc. głosów poparcia, czyli poparło go 33.696 częstochowian. Tylko 29,11 proc. (13.840 osób) mieszkańców naszego miasta oddało głos na Izabelę Leszczynę. Na 134 obwody do głosowania jedynie w trzech komisjach zwyciężyła kandydatka Platformy, między innymi w areszcie śledczym.
Matyjaszczyk ma głos
Nowowybrany prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk jeszcze nie ochłonął z wyborczej propagandy i zdaje się wciąż posługiwać sloganami, unikając konkretnych odpowiedzi. W dwa dni po wyborach zadaliśmy mu kilka prostych pytań.
- Czy - pana zdaniem - jest pan prezydentem wszystkich częstochowian?
- Jestem prezydentem Częstochowy – na tytuł prezydenta wszystkich częstochowian dopiero muszę zapracować. Na pewno dam z siebie wszystko.
- Jak ocenia pan przebieg kampanii wyborczej swoich kontrkandydatów?
- Wszystkim kontrkandydatom gratuluję udziału w kampanii wyborczej. Zaprezentowaliśmy bardzo różne postawy i mówiliśmy o różnych pomysłach na rozwój naszego miasta. Dzięki temu częstochowianie mieli szerokie spektrum wyboru.
- Co zadecydowało o pańskim sukcesie wyborczym?
- Częstochowianie chcieli zmiany, a ja jestem gwarantem prawdziwej zmiany. Nie jestem uwikłany w żadne zależności i układy, mogę rozwijać miasto w sposób nieskrępowany. To było główne przesłanie mojej kampanii, i to zadecydowało o zaufaniu wyborców. Poza tym byłem w stałym kontakcie z wyborcami za pośrednictwem spotkań osobistych np. podczas rozdawania ulotek czy też za pomocą Internetu.
- Kto będzie koalicjantem SLD?
- Rozmowy na ten temat ciągle trwają.
- Ilu będzie wiceprezydentów miasta i kto obejmie owe funkcje?
- Liczba moich zastępców i ich personalia będą znane po zakończeniu rozmów o koalicji.
- Jakie zmian personalne przeprowadzi pan w podległych miastu instytucjach (m.in. urząd miasta, MPK, ZGM i inne spółka miasta oraz w placówkach kulturalnych)?
- Takie, które poprawią funkcjonowanie tych instytucji tam, gdzie to jest potrzebne.
- Co się wydarzy w mieście w pierwszym roku pana kadencji?
- Ruszymy do przodu. Zmieni się sposób postrzegania miasta przez inwestorów, którzy wykażą chęć współpracy. Obudźmy energię w mieszkańcach, radnych i urzędnikach.
- Po sukcesie SLD w referendum, Częstochowa przez rok żyła w stagnacji, jak zamierza pan nadrobić stracony czas?
- Pracą, pracą i jeszcze raz ciężką pracą.
- Czy zna pan sytuację finansową miasta Częstochowy, jak ją pan ocenia i na czym ewentualnie polegała będzie jej poprawa?
- Najpierw trzeba będzie zacisnąć pasa, oszczędzając wszędzie tam, gdzie to możliwe. W dłuższej perspektywie to powinno przynieść poprawę. Przede wszystkim jednak będę ściągał do naszego miasta nowych pracodawców i pomagał już działającym u nas przedsiębiorcom. Budżet miasta powinien na tym zyskać dzięki podatkom od firm, które będą rozwijać się w Częstochowie. Sytuacja finansowa Częstochowy jest bardzo zła. Poprawić ją możemy na dwa sposoby i z obydwu powinniśmy skorzystać. Po pierwsze należy zadbać o zwiększenie przychodów m.in. poprzez ściągniecie inwestorów, którzy mieszkańcom dadzą prace, a budżetowi miasta większe wpływy. Drugi sposób to zaciskanie tam, gdzie jest to możliwe. Poza tym nasze inwestycje powinny być faktycznie inwestycjami, które się zwrócą i dadzą dodatkowe przychody a nie będą wydatkami, które będą generowały kolejne koszty.


Renata R. Kluczna

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama