7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

23 kwietnia 2015

Region częstochowski BLIŻEJ NATURY: Co to za woń nad polami?

Region częstochowski BLIŻEJ NATURY: Co to za woń nad polami?

7 dni
WFOŚiGW w Katowicach
W dzisiejszym odcinku naszego ekologicznego cyklu przyjrzymy się nawożeniu, jego celowi i skutkom, jakie nawożenie wywiera na środowisko. Okazuje się, że stara maksyma „co za dużo, to niezdrowo” ma zastosowanie nie tylko w dziedzinie dietetyki, ale także w produkcji żywności.
Tradycyjnie, czyli zdrowo i bezpiecznie

Przejeżdżając wiejskimi drogami w regionie częstochowskim widzimy na polach traktory ciągnące beczki z nawozami. Od kilkunastu dni pojawia się ich coraz więcej. Miastowi kierowcy i pasażerowie, nieprzyzwyczajeni do woni nawozów naturalnych i organicznych, często niepochlebnie komentują to nawożenie. Od początków rolnictwa jednak nawozy naturalne i organiczne towarzyszą uprawianiu roślin. Stosuje się je, by plony były bardziej obfite, co osiągane jest przez wzbogacenie gleby w składniki pokarmowe potrzebne roślinom.

Mieszkańcy miast często nie odróżniają obornika od gnojówki, czy gnojowicy, więc spieszymy z wyjaśnieniami. Obornik wytwarza się na bazie ściółki, którą są wyściełane legowiska zwierząt gospodarskich. Tę ściółkę robi się z suchego i miękkiego materiału, jak słoma, trociny, czy torf. Obornik drobiowy natomiast fachowo nazywa się pomiotem ptasim. Można czasami usłyszeć w mediach słowo „guano” użyte na jego określenie, ale jest ono używane zazwyczaj nieprawidłowo. Guanem bowiem są odchody ptaków morskich, takich jak kormorany, pelikany czy głuptaki, lub odchody nietoperzy. Guano stosuje się głównie w Ameryce Południowej, w Chile, w Peru, Boliwii i krajach ościennych. Ciekawostką jest, że na Jurze też można znaleźć guano w jaskiniach w okolicach Ojcowa. Jest ono jednak w Polsce bardzo rzadko używane. Mieszkańcy miast często też mylą gnojowicę z gnojówką. Gnojowica to płynna, przefermentowana mieszanka odchodów, a gnojówkę robi się z samego moczu. Do gnojowicy czasami dodaje się także resztki niewykorzystanych pasz.
Wymienione nawozy to tak zwane nawozy naturalne. W rolnictwie ekologicznym popularne są również nawozy organiczne. Tych pojęć również nie należy mieszać, o czym mieszkańcy miast często zapominają. Nawozami organicznymi są bowiem kompost i biohumus.

Kompost wytwarza się z odpadów roślinnych i zwierzęcych w procesie butwienia, a fachowo mówiąc częściowego tlenowego rozkładu przez mikroorganizmy. Kompost wzbogaca glebę w próchnicę, czyli bezpostaciowe szczątki organiczne. Dzięki próchnicy gleba staje się przewiewna, pulchna i wchłania więcej wody. Kompost doceniają w naszym regionie przede wszystkim ogrodnicy, sadownicy i działkowcy, a także hodowcy roślin doniczkowych. Kompost jest całkowicie bezpieczny, bo nie ma żadnego szkodliwego wpływu na rośliny, ani na zwierzęta żyjące pod ziemią i jest tak niezależnie od zastosowanej dawki. Innym nawozem organicznym jest biohumus, zwany też kompostem koprolitowym. Są to odchody dżdżownicy kompostowej. Ten rodzaj nawozu ma szczególne zastosowanie w ogrodnictwie, ponieważ łagodzi stresy roślin przy przesadzaniu. Zwiększa także zdolność gleby do samooczyszczania się po skażeniach chemicznych.

Wszystkie wspomniane nawozy naturalne i organiczne maja zastosowanie w coraz modniejszym rolnictwie ekologicznym i produkcji tak zwanej zdrowej żywności.

Chemicznie, biologicznie i naukowo
W naszym regionie stosowane są także powszechnie nawozy  mineralne zawierające proste i szybko przyswajalne przez rośliny związki chemiczne. Czasami takie nawozy potrzebują czasu, by przejść w glebie pewne przemiany chemiczne. Nawozy mineralne produkuje się na bazie kruszyw kopalnych, rud, ich produkcja pomaga także utylizować odpady przemysłu hutniczego, który niestety w Częstochowie upada. Rola nawozów mineralnych może być różnoraka – niektóre zmieniają odczyn gleby, inne usuwają toksyczne substancje, jeszcze inne poprawiają strukturę gleby. Jest ich bardzo wiele rodzajów, a stosuje się je przede wszystkim dla dostarczenia glebie takich substancji, jak azot, fosfor, potas, magnez i siarka.

Niektóre składniki nawozu bywają przez rośliny przyswajane od razu, a inne potrzebują czasu, by w glebie nastąpiły ich przemiany. Czasami wystarczy na to jeden sezon, a czasami potrzeba kilku lat. Zdarza się także, iż składniki pokarmowe w wyniku przemian glebowych przechodzą w formę trudniej przyswajalną lub całkowicie nieprzyswajalną dla roślin. Bardzo istotne są także nawozy wapniowe, którymi reguluje się odczyn gleb.

Obrońcy środowiska naturalnego są nierzadko przeciwni stosowaniu nawozów mineralnych, bowiem mają one skutki uboczne. Z jednej strony gwarantują bogatsze plony, ale z drugiej powodują zanieczyszczenia wód powierzchniowych i gruntowych. Mogą także powodować zasolenie gleb lub ich nadmierne zakwaszenie, bądź odkwaszenie. Powodują skutki podobne do odprowadzania do wód ścieków komunalnych z detergentami zawierającymi fosfor. W tak zanieczyszczonych jeziorach organizmy żywe występują tylko w cienkiej warstwie wody, tuż pod powierzchnią. Inspektorzy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pracują więc nieustannie w terenie pobierając próbki gleb z okolic stawów, jezior, rzek i cieków wodnych i badają ich skład chemiczny. Rolnicy natomiast muszą przestrzegać norm, które określają w jakiej odległości od wody nie wolno takich nawozów stosować. Karą za nawożenie zbyt blisko wody może być cofnięcie dotacji, dlatego rolnicy w naszym regionie od kilkunastu lat przestrzegają tych zakazów coraz bardziej świadomie.

Testujemy nowe technologie
Do nawożenia stosuje się także odpady przemysłowe i komunalne. Wspomnieliśmy już o odpadach pohutniczych, ale w procesie tworzenia nawozów opracowuje się coraz nowsze mieszanki. Politechnika Częstochowska prowadziła niedawno badania nad nawozami, do produkcji których używano osadów ściekowych, popiołów, węgla brunatnego i mineralnego nawozu potasowego. Badano też zestawienia poszczególnych składników w parach. Okazuje się, że produkty oczyszczania ścieków nowoczesnymi metodami nadają się do produkcji nawozów, co cieszy zwolenników recyklingu i wtórnego wykorzystywania odpadów. Przeciwnicy takich nawozów ostrzegają natomiast przed metalami ciężkimi, bo wiadomo, że ich długotrwałe odkładanie w organizmie jest niezdrowe. Badania Politechniki Częstochowskiej pokazują, że można wykorzystywać zarówno popioły, jak i osady ściekowe do produkcji nawozów, ale trzeba to robić świadomie i odpowiedzialnie i stosować się do rygorystycznych norm. Z nawożeniem jest więc tak, jak z jedzeniem – co za dużo to niezdrowo.

 

https://www.wfosigw.katowice.pl/files/loga/uklad_pionowy.jpg

„Dofinansowano ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach".

"Treści zawarte w publikacji nie stanowią oficjalnego stanowiska organów Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach".

 


hubb

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama