7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

23 marca 2015

Adres bez dojazdu

7 dni
- Zabrano nam jedyny dojazd do bloku, nie ma dla nas miejsc parkingowych, a co najgorsze nie zaproponowano nam żadnego innego rozwiązania. Dziś, gdy podwozimy kogoś z rodziny, krążymy wokół bloku, by choćby na chwilę zatrzymać samochód. A parkowanie? To już poważniejsza sprawa..., zostawiamy nasze auta w często dużej odległości od budynku – twierdzą lokatorzy Śląskiej 30.

Budynek nazwany „Śląska 30” stoi przy skrzyżowaniu ulicy Śląskiej z ulicą Focha. Dojazd do niego możliwy jest wyłącznie od ulicy Nowowiejskiego. Droga wewnętrzna prowadzi do ostatniego bloku „Śląska 30”, ale wcześniej przy ulicy wewnątrz „osiedla” stoją bloki Nowowiejskiego 13 i 15. Mieszkańcy blokowiska przez lata żyli w symbiozie – dzielili się jedną drogą wjazdową i niewielką liczbą miejsc parkingowych.
- Tak było przez kilkadziesiąt lat, do czasu, gdy w nasze sprawy wmieszał się Zarząd Gospodarki Mieszkaniowej. Teraz mieszkańcy, sąsiadujących ze sobą bloków skłócili się, bo miasto wydzierżawiło drogę wewnętrzną i parkingi tylko jednemu budynkowi: Nowowiejskiego 15, administrowanemu przez ZGM. My ze „Śląskiej 30” nie możemy dostać się samochodami do naszego bloku, który stoi na końcu osiedla - nie mamy prawa przejazdu i nie mamy prawa parkowania – mówią lokatorzy tego bloku.

Kontrowersyjna decyzja o dzierżawie gruntu przez miasto, finalnie doprowadziła do sytuacji, w której mieszkańcy „Śląskiej 30” nie mogą podjechać pod swój blok.
 - Sąsiadka ma małe dzieci, inna ma starszą matkę, wszyscy od czasu do czasu potrzebujemy podjechać bezpośrednio pod budynek. Parkujemy w strefie płatnego parkowania lub na parkingu należącym do MOSiR-u, po 100 złotych miesięcznie od samochodu. Gdy przyjeżdża pogotowie pod klatki schodowe, dojeżdża po chodniku, bo mieszkańcy Nowowiejskiego 15 wjazd do drogi wewnętrznej zamknęli szlabanem na pilota – informuje Zarząd budynku.

Lokatorzy Wspólnoty Mieszkaniowej „Śląska 30” uważają, że decyzja miasta jest dla nich wielce krzywdząca.
- Zanim miasto podpisało umowę dzierżawy z mieszkańcami Nowowiejskiego 15, a było to w kwietniu 2014 roku, my kilka miesięcy wcześniej dopytywaliśmy się w ZGM-ie o ten teren, pisaliśmy pisma. Uważamy, że wszystkie bloki powinny być brane pod uwagę przy podejmowaniu tak ważnych dla wszystkich mieszkańców decyzji – wyjaśnia jedna z lokatorek.
Zupełnie inaczej sprawę stawia ZGM.
- Mieszkańcy „Śląskiej 30” przespali temat, bo propozycje współpracy z naszej strony były. Wtedy nie byli zainteresowani, a przecież trzeba płacić na dzierżawę, podatek gruntowy, trzeba teren odśnieżać i dbać o porządek, a to wszystko kosztuje. Nie może być tak, że mieszkańcy jednego bloku ponoszą całość kosztów, a pozostali tylko korzystają – mówi Sebastian Rozpondek, dyrektor ds. Wspólnot Mieszkaniowych w ZGM.
- Pan dyrektor mija się z prawdą. Interesowaliśmy się już od dawna, na długo przed podpisaniem przez miasto umowy dzierżawy z mieszkańcami Nowowiejskiego 15. Wówczas odpowiadano nam, że mamy się dogadać między Wspólnotami, a za naszymi plecami w tym czasie wydzierżawiono już teren – twierdzi zarządca.

Niezależnie od tego, która ze stron mówi prawdę, ZGM jako przedstawiciel miasta ma obowiązek dbania o wszystkich mieszkańców, nie tylko związanych z nim finansowo. Zwłaszcza że w bloku „Śląska 30” nadal mieszkają lokatorzy, którzy nie wykupili swoich mieszkań na własność, i rozliczają się z ZGM-em.

- Problem wymaga rozwiązania. Nie może być tak, że mieszkańcy naszego bloku „Śląska 30” są odcięci od świata, bez możliwości jakiegokolwiek pojazdu. Miasto ma obowiązek zapewnienie nam alternatywnego dojazdu – mówi jeden z lokatorów.


Renata R. Kluczna

Komentarze (2)

24 marca 2015

murgrabia SLDowski dzisiaj to wał znaczy - ustosunkowany, zadowolony z siebie wał czyli patafian.


24 marca 2015

widocznie w bloku z miejcami parkingowymi na pilota mieszka jakiś SLDowski murgrabia


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama