7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

31 października 2014

Przeganianie czarnych chmur

7 dni
Czytelników sposoby na chandrę

Coraz krótszy dzień, pochmurne niebo, wiatr i wilgoć, a na domiar złego rozchwianie wewnętrznego rytmu zmianą czasu na zimowy powoduje często kiepski nastrój zwany jesienną chandrą. Przyznają sie do niego goście odwiedzający naszą redakcję, a mu od tygodnia podpytujemy ich o sposoby na poprawę samopoczucia

Ruch dla pań
Nasze rozmówczynie pytane o przepis na pokonanie marazmu i apatii jako najlepszą metodę wskazały taniec. Nie chodzi tu jednak o bywanie na balach i dyskotekach a o regularne ćwiczenia. Najlepsza jest samba, zumba, czy jakaś jakaś forma aerobiku przy muzyce. Panie podkreślają tu, że konieczność stawienia się na czas jest czynnikiem motywującym do wyjścia z domu bez względu na pogodę, dodatkowo zaś mówią o mobilizującym wpływie grupy. W gronie koleżanek z kursu panie mają jakby więcej siły, czy wytrzymałości. Z uśmiechem też dodają, że miło jest odpocząć nieco od partnera. Mniej pań mówi o regularnym chodzeniu na basen, czy na siłownię. Wspomniana została także joga, traktowana nie tylko jako gimnastyka, ale jako system ćwiczeń oddechowych, i relaksacyjno-medytacyjnych świetnie wpływających na nastrój i ogólną kondycję. W dalszym ciągu jednak wskazują uprawianie jakiejś formy aktywności fizycznej jako remedium na ponury nastrój.
– Relaksowi sprzyja oderwanie się od codzienności, zmiana otoczenia, wystawienie się na działanie nowych bodźców – tłumaczy Mariusz Kowal, psycholog z Częstochowy. – Wskazanie akurat tych sposobów na pozbycie się chandry właśnie przez panie wcale więc nie musi oznaczać, że ruch, czy taniec jest lepszy akurat dla kobiet niż dla mężczyzn. Raczej należy przypuszczać, że to współczesne uwarunkowania kulturowe powodują, że panie odczuwają niedosyt zorganizowanego, regularnego ruchu, wspólnej zabawy w grupie, czy brak tych paru godzin w tygodniu, które byłyby tylko dla nich.
Kilka z naszych rozmówczyń poleca solarium, wizytę u fryzjera lub kosmetyczki, jedna proponuje udanie się na zakupy, a jeszcze inna czytanie poezji.

Kapcie i kanapa dla panów
Ponad połowa mężczyzn spytanych o metodę jesienną chandrę, co może wydać się zaskakujące, radzi... obejrzeć romantyczną komedię! Ich zdaniem można ostatecznie pofatygować się do kina, ale lepiej wziąć film z wypożyczalni, czy obejrzeć go w Internecie. Panowie podkreślają przy tym, że film musi być koniecznie „durny i odmóżdżający”. Zaraz po komediach plasują się: oglądanie kabaretów (na żywo lub w TV), wertowanie stron internetowych z dowcipami rysunkowymi i... czytanie kolorowej prasy kobiecej. Pojawiało się również gotowanie.
Wskazanie właśnie takich metod przez naszych rozmówców wydawało nam się początkowo nieco zaskakujące. W świetle jednak tego co mówi psycholog zaczynamy rozumieć czego brakuje panom.
– Podobnie jak i w przypadku pań chodzi oczywiście o zajęcie się czymś nietypowym, niecodziennym – wyjaśnia Mariusz Kowal. – We współczesnym świecie mężczyźni częściej są w ruchu, więcej pracują fizycznie, częściej jeżdżą samochodem. Nic więc dziwnego, że brakuje im właśnie błogiego lenistwa, beztroskiego odprężenia zamiast codziennego wysiłku i logicznego myślenia o załatwianiu spraw.

Hobby dla seniorów
Ci, którzy mają już wnuczki, proponują zabranie ich na ryby, spacer po lesie połączony z grzybobraniem, czy jesienne grabienie liści i spalenie ich w ramach porządków na działce. Osoby starsze częściej wspominają o zaszyciu się w cichym kątku sam na sam z jakimś ulubionym hobby – mogą to być gry w szachy, karty, czy domino. Często wspominanym hobby jest też majsterkowanie. Kilka osób pasjonujących się zbieractwem radziło zrobić generalne porządki w swoich kolekcjach.
– Jeśli chodzi o osoby starsze, to już nie są one tak łase na nowe, nieznane bodźce – zauważa psycholog. – Seniorzy wspominają o rzeczach w których czują się komfortowo, które są dla nich własną enklawą, do których chętnie wracają, bo są to rzeczy znane i lubiane. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że codzienność nie pozostawia im wiele czasu na rozwijanie zainteresowań, czy pielęgnowanie pasji. Również więc jest to rodzaj odskoczni od rutyny, tylko raczej w sferę czegoś co się dobrze kojarzy – dodaje pan Mariusz.

Hartowanie dla młodzieży
Nasi niepełnoletni rozmówcy mówią, że dla nich relaks to muzyka, komiksy, internet, gry, oglądanie filmów, odwiedzanie pubów i klubów ze znajomymi. Wielu z naszych młodszych rozmówców śmieje się z „jesiennej chandry” - mówią, że „zły biomed to zabobon”, uspokajają, że  „na lumbago jeszcze przyjdzie czas”... Optymizmem napawa to, że odpytani nastolatkowie wskazują również rekreację ruchową jako dobrą metodę na poprawienie nastroju. Nie pojawia się ona wprawdzie na czołowych miejscach, wspominają o niej dopiero w dalszej kolejności, ale za to wymieniają ją absolutnie wszyscy.
Jazda na rowerze króluje, jazda na rolkach jest mniej popularna, jogging i nordic walking są za nimi w tyle, ale za to ich zwolennicy zapewniają, że moda na jogging właśnie wraca, a nordic walking dopiero się rozwija. Młodzi ludzie podkreślają przy tym, że dyscypliny plenerowe trzeba praktykować bez względu na pogodę, żeby nabrać krzepy i odporności. Kilka młodych osób stroni jednak od pleneru. Tu ukazała się różnica płci – o siłowni mówili chłopcy, a o jodze dziewczęta.

Używki dla wszystkich?...
Okazuje się, że nie stronimy od łagodnych używek. Wprawdzie zdajemy sobie sprawę z tego, że mogą powodować rozmaite skutki uboczne, ale bez względu na wiek niemal każdy wspomniał o jakimś swoim ulubionym „dopalaczu”. Przede wszystkim jest to kawa, zaraz po niej czekolada lub kakao, różne ciasta i słodycze, również słabe alkohole, zwłaszcza grzaniec z korzennymi przyprawami.
– Kawa w pierwszej fazie działania podnosi nieco ciśnienie i może mobilizować, ale po około godzinie powoduje odprężenie – mówi Mariusz Kowal. – Alkohol także odpręża, a także odblokowuje emocje, kakao natomiast pobudza wydzielanie endorfin, podobnie jak i intensywne ćwiczenia fizyczne – uzupełnia psycholog.
Endorfina popularnie nazywana jest „hormonem szczęścia”, widzimy zatem, że czy dżdżystego jesiennego popołudnia skierujemy swe kroki na siłownię, czy do cukierni, wyjdziemy stamtąd uśmiechnięci.


hubb.

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama