7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

15 października 2014

List od Czytelnika: "Czy to koniec Włókniarza Częstochowa i żużla w Częstochowie pod rządami SLD?"

7 dni
"Ostatnimi tygodniami o częstochowskim Klubie żużlowym mówi się wiele - artykuły, wywiady, wypowiada się Prezes, zawodnicy, działacze i sponsorzy. Niestety kilka dni temu wypowiedziało się również i Prezydium PZM-ot. Włókniarz stracił licencję na starty w Ekstralidze i prędko jej nie odzyska, a dodatkowo ma potężne długi, mówi się o kwocie rzędu kilku milionów złotych. Według władz żużla, Włókniarz może startować jedynie w II lidze, a to dla kibiców i klubu dramat.

Drużynie Włókniarza kibicuję od wielu lat, pamiętam stadion przed jego modernizacją, drewniane ławki i zawsze tłumy ludzi udających się w żużlową niedziele kibicować drużynie Lwów oraz gwiazdy i  legendy żużla, wspaniałą atmosferę na stadionie. Po latach wiecznego dopinania budżetu na styk, spadku liczby kibiców, osłabieniu marki, wreszcie po odejściu z klubu Prezesa Maślanki pojawiło się światełko w tunelu. W beznadziejnej sytuacji finansowej, w obliczu groźby nieotrzymania licencji na start, pojawia się sponsor związany z branżą paliwową, potencjalnie chcący zapewnić stabilność na długie lata. Próbuje zbudować nową jakość Włókniarza. Początkowo zaczęło się to całkiem nieźle układać, klub otrzymuje licencje na starty, zatrudnia zawodników na wysokim poziomie, organizuje prezentację przed rozpoczęciem sezonu, uczestniczy w piknikach, spotkaniach, festynach wszystko dla kibica. Prywatny Klub na korzystnych dla siebie warunkach dostaje w dzierżawę od Urzędu Miasta Częstochowy Stadion Miejski przy ulicy Olsztyńskiej.

Wreszcie się dzieje i to sporo. W zeszłym sezonie zespół jeździ świetnie, choć ostatecznie zostajemy bez medalu. Początek obecnego sezonu i pojawiają się pierwsze problemy, licencja nadzorowana, zawodnicy bez obiecanych pieniędzy, coraz głośniej zaczyna się mówić o problemach finansowych klubu. Mimo wszystko na stadionie zasiadają komplety widzów, jesteśmy w stanie pochwalić się w początkowym stadium rozgrywek najlepszą frekwencją w całej Polsce. Po paru meczach wszystko stopniowo się załamuje, zawodnicy protestują nie przyjeżdżają na mecze, inni uprawiają strajki tuż przed zawodami wymuszając lub próbując wymusić należne im pieniądze. Kończymy sezon na przedostatniej pozycji, wcześniej ośmieszając się przed kibicami innych klubów i wystawiając na mecze juniorskie składy z góry skazane na porażkę.
A jednocześnie na tle tych wszystkich wydarzeń widzimy całe zastępy VIP-ów z plakietkami: politycy, miejscy radni, Prezydent, jego zastępcy. Oczywiście często z obowiązkowym towarzystwem swoich rodzin i znajomych również obwieszonymi stosownymi identyfikatorami, lansowanie się pełną gębą. Dla wszystkich z nich liczy się władza, stanowiska, wizyta na stadionie dla celów wizerunkowych i szykowanie materiału na kolejne kampanie wyborcze. Nikt z tych ludzi na czele z Krzysztofem Matyjaszczykiem czy Jarosławem Marszałkiem i czy zawsze obecnym radnym Januszem Dankiem, specjalistą od „dziwnych” faktur rozliczanych z miejskich dotacji, nie zastanowi się w czasie takiej wizyty na co wydają z naszych publicznych pieniędzy kilkaset tysięcy złotych rocznie, wysyłając je wprost do prywatnej spółki CKM Włókniarz S.A.. I czy są one właściwie wydatkowane na tzw. promocję miasta poprzez sport? I czy aby przypadkiem nie opuszczają klubowej kasy na cele prywatne kogoś innego? Żadnemu z polityków do głowy nie przyszło, że Miasto Częstochowa będąc największym sponsorem prywatnej firmy powinno żądać wglądu do finansów i być pewnym, gdzie zostały wydane pieniądze należące do każdego z jego mieszkańców. Zwykła niedbałość, marnotrawstwo i rozrzutność, na przykładzie dotowania prywatnej spółki bez kontroli wydatkowania pieniędzy to hasło przyświecające próbie „Budowania przyszłości Częstochowy” przez obecną władzę SLD.A przecież te pieniądze pochodzą wyłącznie z naszych podatków! Podatków jednych z najwyższych prawie we wszystkich dziedzinach w kraju! By się lansować politycy SLD dołożyli do prywatnego klubu setki tysięcy złotych bez skutecznej kontroli. To wszystko powoduje, że bliżej Częstochowie do szarego końca w rankingu miast, gdzie nie ma pracy, upadają kolejne duże zakłady, skąd firmy wynoszą swoją działalność, a ludzie stąd wyjeżdżają, gdzie nie ma przyszłości i nie będzie sportu na najwyższym poziomie. Przykład Włókniarza, legendy, historii i niegdyś lidera znanego w całej Polsce pokazuje jedno, pod takimi rządami w naszym mieście niedługo niezostanie nic wartościowego. AZS Częstochowa na dnie, Raków spadł do niższej ligi... A jaką przyszłość może zbudować obecny Prezydent z SLD, skoro we wszystkich dziedzinach Częstochowa stacza się na dno? Sport jest tego najlepszym przykładem

Przykre, ale prawdziwe.

Czytelnik, wierny kibic Włókniarza”.


red.

Komentarze (4)

14 listopada 2014

Brawo Czestochowa,bez tego klubiku to fajna sprawa wiadomosc bomba


16 października 2014

bagno


16 października 2014

A miało być tak pięknie ,"nowatorskie" rozwiązanie pewnego marszałka wzięło w łep. Faciowi się wydaje ,że coś wie i ćwiczy na żywym miejskim organizmie pokazując swoją arogancję i szkodząc mieszkańcom. Nigdy wiecej tak niekompetentnej,aroganckiej i pazernej władzy.!!!


16 października 2014

Niewątpliwie Matyjaszczyk jest współodpowiedzialny za rozpieprzenia żużla w Częstochowie przez sponsorowanie z publicznych pieniędzy prywatnej spółki bez należytego rozpoznania jej sytuacji i nadzoru. Jest też odpowiedzialny za antypromocję miasta "poprzez sport" i marnotrawstwo publicznej kasy - wyrzucenie pieniędzy w błoto.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama