7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

10 września 2014

Miasto to przedsiębiorstwo

7 dni
Janusz Korwin-Mikke odwiedził Częstochowę, by przedstawić kandydata na urząd prezydenta miasta z listy Kongresu Nowej Prawicy. W wyborach startował będzie Sławomir Kokot, prezes częstochowskiego oddziału KNP. Sławomir Kokot ma 49 lat i jest przedsiębiorcą – właścicielem hurtowni obuwia. W maju startował do europarlamentu i zdobył 927 głosów. Osiągnął tym czwarty wynik z listy Nowej Prawicy chociaż startował z ostatniego, dziesiątego miejsca. W sobotę podpisano porozumienie między KNP a Ruchem Wolności o wystawieniu wspólnej listy kandydatów do rady Miasta. Jest ona zarejestrowana jako komitet Kongresu Nowej Prawicy.

– Odbijamy Częstochowę z rąk cichej koalicji SLD z PiS-em i PO – mówi Marek Domagała, prezes częstochowskiego Ruchu Wolności. – Mamy już kodeks wspólnych wartości i zweryfikowanych ludzi, którzy godzą się go przestrzegać. Ponieważ patologia we władzach miasta w Częstochowie osiągnęła szczyt, nie możemy dłużej pozwalać, by obywatel nie czuł się podmiotem. Naszych kandydatów obowiązują zasady twarde i niezmienne. Najważniejsze jest nieuleganie naciskom i to ma dotyczyć zarówno prezydenta miasta, jak i radnych.

Janusz Korwin-Mikke tłumaczy, że niedopuszczalna jest sytuacja, gdy prezydent załatwia pracę żonom, córkom i kochankom radnych, i tym sposobem czyni radnych od siebie zależnymi.
– Jeśli budżet ma naprawdę zależeć od Rady Miasta, to prezydent przecież nie musi ani się Radzie podlizywać, ani jej przekupić – uzasadnia Korwin-Mikke. – Powinien pilnować, żeby Rada nie podejmowała decyzji zadłużających miasto, a sami radni nie powinni być zależni w żaden sposób od prezydenta. Niezależność finansowa powinna być fundamentem niezależności politycznej i jeśli komuś nie zależy, by jego krewni dostawali posady w miejskich spółkach, to ktoś taki może samodzielnie podejmować rozsądne decyzje z korzyścią dla miasta – twierdzi Janusz Korwin-Mikke i dodaje, że jeśli około 10 proc. budżetu Częstochowy zostało zmarnowanych na festyny oraz etaty dla rodzin i kolesi ekipy rządzącej, to dzieje się tak jego zdaniem dlatego, że obecni radni nie są niezależni finansowo, a pchają się do władzy ze względu na możliwość wzbogacenia się poprzez piastowanie stanowisk, a obecny prezydent ich sobie z łatwością podporządkowuje.

Prezes KNP zauważa też, że populistyczne obietnice polityków to przedwyborcza pułapka.
– To jest myślenie postsocjalistyczne. Wystarczy obiecać bezpłatne szkolnictwo, służbę zdrowia, czy komunikację miejską, a spory odsetek wyborców da się omamić i zagłosuje. Nikt przy tym nie zada pytania skąd na to brać pieniądze. Jeśli natomiast kandydatowi na prezydenta zada się pytanie „Na co zamierza Pan przeznaczyć dochody miasta?”, a on odpowie, że „Na spłacenie zadłużenia”, to szanse na wygranie wyborów od razu ma mniejsze, chociaż to on mówi rozsądnie... – ubolewa Korwin-Mikke. – Nie może dłużej być tak, że prezydent zadłuża miasto i jego mieszkańców, ale za to podświetli gdzieś fontannę i za takie „zasługi” zostaje ponownie wybrany. Niestety pętla populizmu zaciska się i dusi coraz więcej miast – ostrzega eurodeputowany.

By uniknąć zadłużania miasta i jego mieszkańców trzeba, jego zdaniem kierować Częstochową tak jak się kieruje firmą. Kandydatem KNP na zastępcę prezydenta został więc także przedsiębiorca – Piotr Stefański. Ma on 49 lat i z zawodu jest złotnikiem i metaloplastykiem. Zdaniem prezesa KNP przedsiębiorcy rozumieją, że majątku miasta nie można wyprzedawać po preferencyjnych cenach, tak jak prezydent Matyjaszczyk sprzedał hutę biznesmenom z Donbasu, którzy potem okazali się, jak uważa Korwin-Mikke, bandytami. Zwłaszcza nie można pozwolić, by majątek miasta przejmowały w taki nieuczciwy sposób dzieci dawnych komunistów. Wszystko powinno się sprzedawać w drodze jawnej licytacji, bo wtedy nie ma mowy o zaniżaniu cen, ani łapówkach. Jeśli do tego uchwali się zakaz aneksowania umów i renegocjowania kontraktów, żeby nie obchodzić ustawy o zamówieniach publicznych, a prezydent i wiceprezydent będą pilnowali każdej wydanej złotówki nie chcąc kraść dla siebie, to wtedy miasto będzie prosperować jak normalna firma.


hubb

Komentarze (5)

11 września 2014

to szarawarski z hausnerem sprzedali hutę tworząc wcześniej stołki dyrektorskie dla baltów i niesmacznych


11 września 2014

Ale brednie, Co pan Matyjaszczyk sprzedał biznesmenom z Donbasu????


10 września 2014

Nie, miasto , to ludzie, nie wiem, czy kiedyś ktoś to zrozumie,


10 września 2014

Miasto, to naprawdę nie przedsiębiorstwo, miasto to ludzie, o czum nikt nie pamięta


10 września 2014

Czytam: "– Odbijamy Częstochowę z rąk cichej koalicji SLD z PiS-em i PO – mówi Marek Domagała, prezes częstochowskiego Ruchu Wolności". Diagnoza o koalicji SLD,PIS,PO, trafna, ale żeby ją skutecznie przegonić trzeba mieć armaty: inteligentnego i mądrze opowiadającego lidera i choć parę zacnych osób - potencjalnych współpracowników. Nie widzę..., ale wszystko może się zdarzyć w tym przeklętym mieście bez przyszłości.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama