7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

05 września 2014

"Wrona wróć, czyli co to się z tym urzędem porobiło..."

7 dni
Była pracownica załatwiała sprawy w urzędzie miasta. Porozmawiała z dawnymi koleżankami z pracy, a także poplotkowała z innymi mieszkańcami oczekującymi w kolejkach. Swoje spostrzeżenia opisała w nadesłanym do redakcji liście.

„(...) Spieraliśmy się z ówczesnym prezydentem Wroną, kłóciliśmy się nieraz, ale zawsze tłumaczył swoje zdanie, objaśniał dlaczego tak myśli, argumentował, uzasadniał. Poza tym, że mnóstwo rzeczy omawiał z pracownikami, Wrona chciał wiedzieć wszystko, co się w urzędzie dzieje, domagał się natychmiastowego informowania go o wszystkich sprawach i starał się być zorientowanym we wszystkich tematach. (…) Był na bieżąco i trzymał rękę na pulsie. Starał się nieoficjalnie dowiadywać o każdej sprawie magistratu. (…) Nieraz na korytarzach, kłaniając się, zaczepiał pracowników, zatrzymywał na chwilę i wypytywał o wszelkie sprawy związane z pracą. Rozpoznawał ludzi i starał się nadążać za problemami, które aktualnie angażowały pracowników. Zawsze sam chciał koniecznie wszystkiego dopilnować.
Styl pracy obecnego prezydenta nie podoba się bardzo wielu pracownikom. Prezydent Matyjaszczyk ma zupełnie inne podejście do urzędowania. Raczej unika kontaktu z ludźmi, zarówno z pracownikami, jak i z mieszkańcami miasta, a przede wszystkim unika informacji. Robi wszystko, żeby nie odbierać telefonów ani nie czytać korespondencji. Każe przekazywać wszelką korespondencję dyrektorom, czy naczelnikom wydziałów i sam stara się trzymać z dala od spraw załatwianych przez swoich podwładnych.
W przeciwieństwie do Tadeusza Wrony, Krzysztof Matyjaszczyk nie zna swoich szeregowych urzędników i nie odróżnia kto jest odpowiedzialny za co. (…) Niestety taka postawa budzi obawy i wątpliwości pracowników co do jego wiedzy i umiejętności. Nawet na konferencjach i oficjalnych spotkaniach prezydent obstawia się i zasłania urzędnikami niższego szczebla i to im każe odpowiadać na pytania i rozmawiać z ludźmi z zewnątrz. To sprawia bardzo złe wrażenie na odwiedzających urząd mieszkańcach. (…) I pracownicy i petenci komentują, że prezydent jest niezorientowany i nie wie co się dzieje w mieście, bo tylko biega z nożyczkami i przecina wstęgi na zakończenie inwestycji przygotowanych przez Wronę, a pracę zrzuca na innych. Takie zarządzanie przeszkadza urzędnikom, bo wiele osób musi zostawiać swoje codzienne zadania i wyręczać prezydenta wykonując prace za niego.
Jak ma więc działać miasto, skoro nie działa urząd?”

[Obszerne fragmenty tekstu po redakcyjnej korekcie]


red.

Komentarze (1)

06 września 2014

bo on nie jest do pracy tylko do rządzenia. Co za nierób.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama