7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

31 lipca 2014

List Otwarty byłego szefa "Solidarności" Mirosława Kowalika

7 dni
"Oświadczenie
W związku z wypowiedzią Jacka Strączyńskiego Przewodniczącego Zarządu Regionu Częstochowskiego NSZZ „Solidarność” opublikowaną w Gazecie Wyborczej w dniu 26 lipca 2014. informuję: Stowarzyszenie Częstochowski Inkubator Przedsiębiorczości zostało założone przez członków NSZZ „Solidarność” ze względu na zapis Statutu zabraniający związkowi prowadzenia działalności gospodarczej a nie przez Region Częstochowski, a głównym zadaniem Stowarzyszenia było administrowanie budynkiem przy ul. Łódzkiej 8/12, który jest własnością członków NSZZ „Solidarność” Regionu Częstochowskiego.

Piszę było, ponieważ w dniu 25 lipca Prezydium Zarząd Regionu w składzie Jacek Strączyński – przewodniczący, Stanisław Kołodziejczyk – zastępca przewodniczącego i Dorota Kaczmarek – zastępca przewodniczącego wręczyli mi wypowiedzenie umowy o administrowanie nieruchomością. W związku ze zmianą władz Regionu po 6 czerwca 2014r. wielokrotnie starałem się uzgodnić zasady administrowania nieruchomością. Tym bardziej, że wymiana zamków w pomieszczeniach budynku spowodowała ograniczenie dostępu do pomieszczeń np. serwerowni, rozdzielni elektrycznej oraz urządzeń będących własnością Stowarzyszenia, a zakupionych z środków pochodzących z projektów realizowanych przez Stowarzyszenie i finansowanych przez Unię Europejską. Od dnia 11 czerwca byłem codziennie w budynku Regionu oraz składałem pisma z prośbą o przedstawienie przez nowe władze Regionu propozycji dotyczącej realizacji zadań Stowarzyszenia, przyszłości pracowników zatrudnionych przez Stowarzyszenie a wykonujących pracę na rzecz Regionu Częstochowskiego(5 osób) oraz mojej. Na pisma nie otrzymałem nigdy żadnej merytorycznej odpowiedzi (w większości były to oskarżenia i w moim odczuciu pomówienia). Doszło także do kilku spotkań z prezydium Zarządu Regionu oraz z przewodniczącym Jackiem Strączyńskim (dziwne, że o tym nie pamięta), na których oprócz nieprecyzyjnych obietnic i oskarżeń nie przedstawiono mi żadnej konkretnej propozycji. Wszystkie obietnice okazały się w dniu 25 lipca br. obietnicami fałszywymi.

Od dnia 6 czerwca 2014r. czuję się traktowany jak złodziej, nie zostały zwrócone wszystkie moje prywatne dokumenty i przedmioty. Za każdym razem, kiedy zachodzi konieczność związana z administrowaniem nieruchomością np. usunięcia awarii w pomieszczeniach mam „ochroniarza”, o wszystko muszę prosić, chociaż dotyczy to pomieszczeń niewykorzystywanych przez Region.
Na wszystko, o czym piszę mam dowody.

Obecnie zostało mi tylko dobre imię i będę o nie walczył.

Mirosław Kowalik".


red.

Komentarze (3)

01 sierpnia 2014

Dobre imię to pan już dawno stracił, wystarczyło popatrzeć na pikietę protestacyjną zakneblowanych - (dosłownie) związkowców pod częstochowskim ratuszem podczas ostatniego wyborczego zjazdu Regionu!


31 lipca 2014

Ale o co chodzi temu facetowi? Umowa została rozwiązana zgodnie z umownym okresem wypowiedzenia. Męczy i łazi po fejsbukach i innych mediach, że stała mu się rzekomo krzywda. Facet po prostu nie został wybrany na następną kadencję i nie może tego przeżyć.


31 lipca 2014

Medialny szumek - żałosny i budzący niesmak - z dramatem pojedynczego człowieka w tle.### To chichot historii... NSZZ „Solidarność”... Nie o take Polske...


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama