7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

28 marca 2014

„Czas na zmiany”

„Czas na zmiany”

7 dni
Współzałożyciel nowego ugrupowania samorządowego „Mieszkańcy Częstochowy”, radny Dzielnicy Stare Miasto, społecznik i przedsiębiorca, Łukasz Orzychowski - szczerze o nadchodzących zmianach.

- Cytując słowa założyciela nowego ugrupowania, Marcina Marandy: „Częstochowa zmierza do katastrofy”. Zatem, co może być receptą na wyjście ze społecznego marazmu?
- Taką receptą, którą uważamy za prostą drogę do osiągnięcia założonych celów, jest w pierwszej kolejności wyjście z marazmu, ale gospodarczego. Tylko ludzie mający satysfakcjonującą pracę i perspektywy rozwoju mogą uczynić Częstochowę miejscem, w którym chce się żyć, miastem szczęśliwym i bogatym.

- Miastem szczęśliwym? Czy pomysł metamorfozy Częstochowy w gospodarczą metropolię nie okaże się jedynie utopijną wizją „szklanych domów”, rodem z „Przedwiośnia”?
- Zacznijmy od najprostszych działań, które przyniosą w przyszłości wielkie zmiany. Przedsiębiorcy to zazwyczaj ludzie, którzy posiadają duże zdolności samoorganizacji, a miasto nie może krępować ich ruchów. Chcemy wyjść naprzeciw pomysłowym ludziom zamiast usilnie dusić ich inicjatywy w zarodku. Sam, jako młody przedsiębiorca wiem, czego w tym mieście brakuje ludziom rozpoczynającym działalność gospodarczą. Obsługa inwestorów, którzy chcą tutaj prowadzić swoje firmy, lokować pieniądze, zatrudniać ludzi i płacić podatki pozostawia wiele do życzenia w naszym mieście. Póki co częstochowski przedsiębiorca wciąż potyka się o kłody rzucane mu pod nogi. Czas na zmiany. 

- To śmiała obietnica, a obywatele boją się słów, które mogą być puste. Jaka jest gwarancja tego, że zwykły Kowalski odczuje zmiany dzięki nowemu ugrupowaniu?
- Program naszego ugrupowania tworzony jest w oparciu o  konsultacje z mieszkańcami. Taka metoda daje gwarancję stworzenia programu, będącego realną odpowiedzią na ich potrzeby. Partie polityczne niszczą samorząd, nieustanne partyjne manipulacje powodują, że dobro wspólne mieszkańców zostaje zepchnięte na rzecz interesów wąskiej elity politycznej. Program opracowany wspólnie z mieszkańcami pozwoli nam na płynną dyskusję i wspólne określanie punktów docelowych, do których zmierzać będziemy sukcesywnie.

- Powołując się ponownie na słowa pana Marandy, który stwierdził, że wybory będą „aksamitną rewolucją samorządową”, nietrudno się domyślić, że należy się spodziewać sporych zmian. Co będzie to oznaczać dla samych mieszkańców?
- Do tej pory każdy częstochowianin miał możliwość głosowania na przedstawicieli partii politycznych. A jak powszechnie wiadomo, partie skupiają ludzi o zbliżonych stanowiskach, dotyczących kwestii gospodarczych, ekonomicznych, ale nie tylko. Łączy ich także podobieństwo światopoglądów. W samorządzie spory, których źródeł szukać należałoby w odmiennych punktach widzenia, nie powinny mieć miejsca. Uwagę rządzących należy skierować na poprawę jakości życia mieszkańców. W nadchodzących wyborach mieszkańcy będę mieli możliwość oddania swojego głosu na ludzi, którzy najlepiej znają ich potrzeby i problemy, ponieważ wywodzą się z ich środowisk, a nie na polityków, których głównym celem jest dbanie o partyjny, a nadrzędnie własny interes.

- Istnieje szansa, że Rady Dzielnic przestaną być przez władze traktowane jak zło konieczne?
- Rada Dzielnicy to mała społeczność lokalna, bardziej lub mniej zintegrowana, ale zawsze tworząca pewną wspólnotę. Mieszkańcy danych osiedli wiedzą najlepiej, która droga wymaga remontu, w którym miejscu konieczny jest nowych chodnik, gdzie zlokalizować plac zabaw dla dzieci, czy wiaty na przystankach autobusowych są w należytym stanie... Jeżeli te głosy nie są brane pod uwagę przez władze, to znaczy że rządzący nie liczą się ze zdaniem swoich wyborców.

- Wobec tego, czy Pan będzie liczył się z głosem mieszkańców dzielnicy Stare Miasto i walczył o poprawę ich życia?
- Stare Miasto jest dzielnicą w znacznym stopniu niedoinwestowaną. Remonty dróg nie są w stanie „dźwignąć” dzielnicy do poziomu, w którym stanie się ona atrakcyjnym terenem inwestycyjnym. Obszar ten potrzebuje projektu, który pozwoli obudzić w nim swoistą unikatowość, stworzyć miejsce wyjątkowe, będące - jako najstarsza część Częstochowy - wizytówką całego miasta.

- Czy obietnica awansu do pierwszej dziesiątki największych miast w naszym kraju jest realna?
- Przywołując słowa prof. Marka Szczepańskiego tylko trud, męka, pot i katorga częstochowian może odwrócić negatywne zjawiska, z którymi boryka się nasze miasto. Nie stać nas na zmarnowanie kolejnych czterech lat politycznych utarczek, pochłaniających energię, energię którą powinno wykorzystać się do innych, konstruktywnych dla Częstochowy celów.

- Cóż, nie pozostaje nic innego, jak tylko dodać: Do dzieła!
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w walce o dobro częstochowian.


Anna Kasprzyk

Komentarze (10)

07 kwietnia 2014

Przecież pan Maranda otoczony jest ludźmi SLD !! SLD bojąc się porażki, żeby zostać u władzy zrobiło sobie alternatywę dla siebie w postaci pana Marandy. Także to jest ten sam koszyk!!


05 kwietnia 2014

w Częstochowie ręka rękę myje,jak nie czarna to czerwona mafia. Marcin Maranda wydaje sie być kandydatem z wyboru.


01 kwietnia 2014

http://www.youtube.com/watch?v=-VOtDmDnO6k polecam wszystkim niezdecydowanym jak wykluczyć polityków.


01 kwietnia 2014

'Mieszkancy Częstochowy' wymiećmy polityków na śmietnik historii.Liczymy na p.Marcina Marandę


30 marca 2014

w obecnym kolesio-układzie Maranda jest najlepszy.Popieram.


30 marca 2014

brak słów Maranda na prezydenta!


30 marca 2014

ktoś zarabia 50.0000 miesięcznie za friko reszta wegetuje, chleba i nieba...ślepcy nie widzą...wybory,wybory!


30 marca 2014

Na Słowacji zaskoczenie wynikami wyborów prezydenckich. 51-letni bezpartyjny biznesmen i filantrop Andrej Kiska, do niedawna jeszcze bliżej nieznany na słowackiej scenie politycznej, został zwycięzcą drugiej tury wyborów. Jego rywal, obecny premier Robert Fico, przegrał z kretesem.Mam nadzieję ze w Częstochowie będzie podobnie i Maranda wygra.


30 marca 2014

Widziałem wywiad z Marandą w TV Orion,mówi ze ma w swoim ugrupowaniu wielu radnych dzielnic,to idzie w dobrym kierunku,alternatywa dla ludzi nie lubiących polityków.


29 marca 2014

Myślę ze kolega Orzychowski pięniądze już ma,przynajmniej nie będzie już szabrował z kasy miejskiej.Warto rozważyć takie propozycje.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama