7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

07 marca 2014

List od Czytelnika: "Definicja kultury wg urzędu miasta"

7 dni
„Do niedawna uważałem ofertę kulturalną naszego miasta za adekwatną do jego wielkości. Ktoś, kto rzeczywiście był zainteresowany czymś więcej niż wyjście na piwo, mógł znaleźć od czasu do czasu koncert czy wystawę odpowiadającą własnym gustom. Za czasów obecnie nam panującego Wydziału Kultury, Promocji i Sportu kultura wysoka dostała wyraźnej zadyszki. Nie można nie zauważyć coraz większej przaśności proponowanej oferty.

Czy się to komuś podoba czy nie jedyną imprezą, która zaprasza co roku artystów z kilkunastu krajów, gwiazdy światowego formatu, prezentuje różne kultury jest Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej Gaude Mater. Zdaniem naszych włodarzy tej imprezie należy się trzykrotnie niższa dotacja niż na II Festiwal Muzyczny Częstochowskich Uczelni Wyższych stanowiący konkurs karaoke. Zdaniem Wydziału Kultury takie „wydarzenie kulturalne” zasługuje na dotację dużo bardziej niż np. koncert z muzyką wykonywaną przez profesjonalny chór, orkiestrę czy sławy rangi Bobby'ego McFerrina. W decyzjach Wydziału Kultury o przyznawaniu dotacji na imprezy muzyczne widać dużo większe zaufanie do nowych stowarzyszeń - najlepiej jeżeli festiwal muzyczny organizuje, ktoś bez dorobku, a ponadto z muzyką zawodowo nie związany.   

Niniejsza analiza jest oczywiście subiektywna i każdy ma prawo do własnej oceny. Uważam jednak, że wybrane przeze mnie 2 przykłady, wiele mówią o stanie częstochowskiej kultury. Jako muzyk obserwuję z zażenowaniem jak Wydział Kultury, Promocji i Sportu nie tylko nie promuje tzw. kultury wysokiej, ale działa na szkodę imprez z tradycją, które nierzadko są przygotowywane przez osoby działające społecznie od wielu lat, na rzecz lokalnego środowiska. Warto tu przytoczyć fakt, że w wielu miastach, w analogicznych konkursach ofert dotacje przyznawane są na imprezy niekomercyjne, bo imprezy komercyjne z założenia finansują się same. Po co Wydział Kultury dopłaca do imprez, które i tak mają dochód z udostępniania powierzchni handlowych na sprzedaż piwa, golonki, kiełbasek, balonów itp.? Ponadto imprezy komercyjne mają większą szansę na pozyskiwanie sponsorów.

W takich momentach pojawiają się często kontrargumenty, że nie każdemu kultura jest potrzebna. Zgoda! Ale ten, kto wyraża taki pogląd, niech korzysta z finansowania w innych konkursach, a nie w konkursie na zadanie w dziedzinie kultury. Co ma wspólnego z kulturą dotowany po raz kolejny festyn z kiełbaską na Wrzosowiaku? Co mają wspólnego z kulturą bazary w III Alei na Boże Narodzenie? Przecież każdy z handlowców płaci za wynajem swojego miejsca, więc impreza nie wymaga dotacji z Wydziału Kultury! Na podstawie decyzji obecnego wydziału można w wielu przypadkach dojść do wniosku, że uczciwiej byłoby gdyby nosił on nazwę Wydział Festynów, Promocji Prezydenta Matyjaszczyka i Sportu albo Wydział Ogólnoodpustowy.
Oto moi tegoroczni faworyci:

1. Międzynarodowe Święto Muzyki - po raz kolejny dotacja w wysokości 10.000 zł - organizowane przez Fundację Studencką Młodzi Młodym. Proszę nie mylić tej imprezy ze Świętem Muzyki organizowanym od 15 lat przez muzyków i z udziałem muzyków, które Wydział Kultury niechętnie dotuje. Największymi gwiazdami zeszłorocznej edycji Międzynarodowego Święta Muzyki byli dwaj zdolni 18-letni kłomniczanie: Piotr Szumlas i Jakub Zaborski - laureaci programu Must Be The Music. Poza tym wystąpiło 6 amatorskich kapel młodzieżowych. W informatorze kulturalnym dowiadujemy się, że klub Don Kichot włączył się w Międzynarodowe Święto Muzyki - i tu niecodzienne, a wręcz zaskakujące wydarzenie, jak na piątek w klubie - dyskoteka! O wyżej wymienionym festiwalu w Don Kichocie nikt nic nie słyszał; również klubowa galeria zawierająca ponad sto zdjęć z tego wieczoru pokazuje, że jak co piątek młodzież bawiła się znakomicie, ale o „międzynarodowym święcie” najwyraźniej nikt nic nie wiedział, nie było związanych z tym jakiś transcendentalnych doznań (chyba, że w ubikacji). Co zatem wymagało tak dużego dofinansowania? - zapewnienie amatorom warunków do muzykowania przy Ławeczce Haliny Poświatowskiej tj. ustawienie dwóch mikrofonów i pokręcenie śrubką przy statywie, bo śpiewa „jeden mały, drugi duży”?

2. II Festiwal Muzyczny Częstochowskich Uczelni Wyższych - jak w roku ubiegłym 40.000 zł przyznano na... karaoke. Trudno dociec, co generuje tak duże koszty, bo jak w przypadku Międzynarodowego Święta Muzyki w imprezie biorą udział amatorzy. Nagrodą jest możliwość zaśpiewania piosenki na głównej scenie juwenaliowej! Fanpage na facebooku ma „aż” 58 miłośników tego festiwalu, strona pana, który obsługuje komputer, noszącego energetyzujący pseudonim DJ Burza, jest nieaktywna i tylko pozostało wspomnienie po wiele mówiącym błędzie (albo i nie) w ogłoszeniu: „Każda zgłoszona osoba winna wstawić się...”.
   
Na koniec pragnę gorąco podziękować Panu Naczelnikowi i wszystkim jego „ekspertom” za dotację w wysokości 3.000 zł na imprezę, którą organizuję od dziesięciu lat, na której występowali uznani muzycy z Polski, Anglii, Francji, Holandii, Niemiec, Rosji, Węgier. Na dwa koncerty uzyskałem patronat Konsula Generalnego Francji i Konsula Rosji, co również świadczy o randze tych imprez. Przez dwa lata organizowany był kurs mistrzowski, na który przyjechali studenci z całej Polski, bo prowadzącymi byli wybitni muzycy. Obecnie dzięki „docenieniu” mojej inicjatywy przez naszych włodarzy, organizuję po raz kolejny imprezę tylko dzięki pomocy finansowej kilku życzliwych osób oraz zaangażowaniu środków własnych. Pragnę podkreślić, że wszystkie działania podejmuję społecznie, poza swoją pracą zawodową.

Czy powinienem promować w roli gwiazd wyłącznie gimnazjalistów i licealistów? Impreza być może wówczas zostałaby doceniona w formie trzykrotnie wyższej dotacji. Oprócz uznanych artystów promowałem kilkakrotnie młodych utalentowanych muzyków, będących absolwentami Zespołu Szkół Muzycznych im. M. J. Żebrowskiego, którzy poświęcili na zdobycie swoich umiejętności minimum kilkanaście lat, a zatem i w tym przypadku nie byli to amatorzy. Nie będę dostosowywał poziomu kulturalnego imprezy do poziomu naszego Wydziału Kultury i dalej będę starał się zapraszać najwybitniejszych artystów, choć nie ukrywam, że trudno kolejny rok realizować festiwal, do którego jestem zmuszony „dokładać
z własnej kieszeni”.

Czytelnik”.



Komentarze (1)

07 marca 2014

studenci politechniki muszą zarobić aby później wiedzieli jak głosować.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama