7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

12 grudnia 2013

ŻUŻEL: Sajfutdinow liczy na radnych

7 dni
Dziś (czwartek 12.12.) do miejskich radnych dotarł list od Emila Sajfutdinowa. Zdaniem menadżera, jednego z najbardziej znanych żużlowców, Sajfutdinow nie oczekuje od miasta zaległych pieniędzy. List miał cel informacyjny.

"Bydgoszcz 12.12.2013.

Szanowni Państwo.
Zdecydowałem się na napisanie do Państwa listu w sprawie klubu żużlowego Włókniarz Częstochowa S.A, ponieważ jesteście Państwo jedynymi osobami, które mogą mi pomóc w mojej obecnej sytuacji, a wiem także, że kilkoro z Państwa jest kibicami sportu żużlowego.

Jak Państwo wiecie w grudniu 2012 roku zdecydowałem się na starty w drużynie Włókniarza po siedmiu latach spędzonych w Bydgoszczy. Negocjacje odnośnie kontraktu w imieniu klubu prowadził ze mną Pan Artur Sukiennik dyrektor handlowy firmy K.J.G Company, która jest sponsorem klubu. Zapewniał mnie wraz z osobami z klubu w osobach Pana Mizgalskiego i Kowalskiego, iż klub jest wiarygodnym partnerem i zawsze reguluje wszystkie zobowiązania względem zawodników startujących w drużynie Włókniarza.

Kłopoty z bieżącymi płatnościami w stosunku do co do mojej osoby, klub miał już od maja tego roku. Wiele razy spotykałem się z Panem Sukiennikiem, Panem Mizgalskim oraz Panem Kowalskim w sprawie narastającego zadłużenia i za każdym razem byłem zapewniany, że nie mam się martwić, bo jeśli nie w trakcie sezonu to na pewno po jego zakończeniu wszystkie zaległości względem mnie zostaną spłacone. Dla Włókniarza w sezonie 2013 zdobyłem 174 pkt, do dnia 31.10.2013 klub nie zapłacił mi za 123 pkt, a kwota jaka z tego wynikała to 832 095 zł brutto plus kilka rat z kwoty na przygotowanie do sezonu w wysokości 306 000 zł brutto.

Aby pomóc klubowi w jego ciężkiej sytuacji po kolejnym spotkaniu mojego menadżera z Panem Mizgalskim i panem Kowalskim a także po rozmowach telefonicznych z żoną Pana Sukiennika, która jest prokurentem w klubie, a on sam w tym czasie był w areszcie, uzgodniliśmy iż 400 000 zł brutto zostanie mi zapłacone do końca listopada 2013, a reszta zaległości została wpisana do aneksu do kontraktu i ma być zapłacona do końca lipca 2014 roku.

Niestety, po raz kolejny klub jak i osoby go reprezentujące nie wywiązały się z zawartych porozumień i do dnia 12.12.2013 roku na moje konto wpłynęła jedynie kwota w wysokości 98 000 zł brutto, informując mnie, że stara się mocno, aby spłacić zadłużenie w stosunku do mojej osoby w co ja już nie wierzę ponieważ takie zapewnienia słyszałem wielokrotnie.

Proszę mnie zrozumieć, ten okres jest dla mnie teraz bardzo ciężki. Sezon zakończyłem kontuzją, którą odniosłem na torze walcząc o punkty dla Włókniarza, upadek wykluczył mnie z dalszej rywalizacji o najwyższe trofea jak i zabrał mi możliwość dalszego zarabiania pieniędzy.

Zaległości względem moich mechaników jak i dostawców części są dla mnie powodem do frustracji, ponieważ po raz pierwszy w mojej zawodowej karierze jestem w takiej sytuacji.

Przychodziłem do Włókniarza z wielkimi nadziejami i ogromną chęcią walki o jak najlepszy
wynik końcowy.

Cieszyłem się widząc na trybunach tak wielu kibiców, dla których jazda była ogromną
przyjemnością.

Czułem dumę będąc liderem tej drużyny, zdobywając dla niej w wielu spotkaniach największą
ilość punktów i mając najwyższą średnią punktów na jeden wyścig.

Nigdy, w najgorszych prognozach, nie podejrzewałem, że na koniec sezonu spotka mnie taka
przykra sytuacja, w skutek której będę musiał Państwa prosić o pomoc.

Mam ogromną nadzieję, że będziecie Parostwo wstanie wpłynąć na osoby zarządzające
klubem i po Państwa interwencji, wreszcie coś się ruszy w mojej sprawie, ponieważ dotąd składane
mi obietnice przez członków zarządu jak i współwłaścicieli klubu okazały się tylko pustymi słowami.

Z nadzieją będę oczekiwał pozytywnego rozwiązania w mojej sprawie.

Emil Sajfutdinow”.



Komentarze (2)

13 grudnia 2013

Taki sprawiedliwy ? Włókniarz do tej pory nie wykorzystał, możliwości obciążenia Emila za nieobecności na meczach, których powodem była choroba ojca. Tylko jak to się ma do obecności Emila na GP w w tym samym czasie? Tak uczciwy, taki dobry ?


13 grudnia 2013

Myślę, że jedynym adresatem tego listu-prośby zawodnika może być właściciel klubu CKM „Włókniarz” SA i ewentualnie sponsorzy – strategiczny (K.J.G. Company Sp. z o. o.) i tytularny (lider wentylacji − Dospel Sp. z o. o.), zgodnie ze stanem faktycznym podpisanych umów i udokumentowanych zobowiązań finansowych wobec zawodnika-pracownika. W części spłaty tych zobowiązań powinien honorowo partycypować, sięgając do własnej kieszeni, p. Matyjaszczyk, który fetując p. Sukiennika Artura z K.J.G. Company Sp. z o. o. i przyznając tytuł i wyróżnienie „Mecenasa sportu” częstochowskiego 2013, niejako poręczył wiarygodność tego ostatniego. Poza tym jest jeszcze sąd pracy i inne instytucje wymiaru sprawiedliwości stojące na straży obowiązującego prawa. Nie można dać się zwariować. Goście robią milionowe albo i większe przekręty w biały dzień, a tu dupa blada. Nie ma pieniędzy publicznych na wspomaganie przestępczej działalności. To wstyd i hańba – zwłaszcza dla władz miasta, które za wszelką cenę, bez zachowania niezbędnej ostrożności przy badaniu reputacji i wiarygodności swoich partnerów biznesowych, pod hasłem-wytrychem „promocji miasta”, partycypują w niejasnych interesach, takiej czy innej, mafii paliwowej. I znowu się kręci kolejny sezon na leszcza… I mamy kosztowną antypromocję miasta. Częstochowa – it’s clear… Na marginesie czy Rada ds. sportu przy Prezydencie Miasta Częstochowy z przewodniczącym Andrzejem Szewińskim, opiniując pozytywnie projekt wydatków budżetu miasta na 2014, w części dotyczącej kultury fizycznej i turystyki, w wysokości blisko 12 mln zł, w tym na tzw. promocję poprzez sport − 1,5 mln zł, wyda jakieś oświadczenie w sprawie sytuacji w spółce CKM „Włókniarz” i stanowisku miasta w kwestii wzajemnej dalszej współpracy? Jakie są wyniki audytu gospodarki finansowej firmy CKM „Włókniarz” SA i kto za to wszystko odpowiada?


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama