7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

24 października 2013

Powracamy do tematu - Kto parkuje i nie płaci?

Powracamy do tematu - Kto parkuje i nie płaci?

7 dni
Kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, jak to miejscy urzędnicy parkują samochody w płatnej strefie miasta – ale za parkingi nie płacą. Spora grupa „obdarowanych” w stosowne tabliczki, skrycie przyznaje, że korzysta z przywileju przede wszystkim do celów prywatnych. „Prezent” w postaci identyfikatora zwalniającego z opłat, hojnym gestem rozdaje filantrop - Miejski Zarząd Dróg i Transportu w Częstochowie. Łącznie, z dobrodziejstwa bezpłatnego parkowania na terenie miasta i nie tylko, korzysta około 160 osób.

Gdy podejmowaliśmy ten temat po raz pierwszy (w sierpniu - „Urzędnicy nie płacą za parkowanie”), Zarząd Dróg nie wiedział, ile wydał tego typu tabliczek i komu – żaden z urzędników też nie potrafił (bądź nie chciał) wyliczyć, o ile służby prezydenta uszczupliły budżet miasta. Przeliczymy to za nich.
W MZDiT pracuje 116 osób. Każdy pracownik otrzymał tabliczkę zwalniającą go z opłat za parkowanie, niezależnie od tego, czy jest referentem nie opuszczającym gmach przy ul. Popiełuszki, sekretarką, sprzątaczką czy Bóg wie komu jeszcze, ale urzędnikiem nie pracującym w terenie.
- Stosowana jest wieloletnia praktyka polegająca na wydawaniu każdemu pracownikowi tabliczki parkowania, której może używać w celach służbowych. Nie ma na to wpływu fakt czy dana osoba regularnie pracuje w terenie czy nie (choć w większości ze względu na specyfikę pracy są to osoby pracujące w tzw. terenie). Każda osoba opuszczająca szeregi pracowników firmy oddaje taki identyfikator, a jeśli ktoś zostaje przyjęty to go dostaje (ma taką możliwość, niektóre osoby nie pobierały takiej karty) – twierdzi Mariusz Sikora, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu w Częstochowie. Szef Zarządu Dróg nie zdradził, ilu pracowników rzeczywiście ma potrzebę posiada identyfikatora, z uwagi na pracę w terenie. Z naszych informacji wynika, że – nawet z naddatkiem – jest to około 60 osób. Pozostałych prawie 60 pracowników MZDiT, tabliczek do celów służbowych nie potrzebuje, a jeśli z nich korzysta to prywatnie.
Prócz 116 zwolnionych z opłat pracowników MZDiT, w obrocie jest jeszcze około 40 tabliczek. Kto poza osobami zatrudnionymi w Zarządzie Dróg jest posiadaniu identyfikatorów? MZDiT nie ujawnia – pewnie ze wstydu przed dekonspiracją urzędników „dusigroszy”. Skoro to taki sekret, można domniemywać, że owa grupa 40 tajemniczych osób, nie jest uprawniona do zwolnień z opłat parkingowych.

Tak czy owak straty finansowe dla miasta są niebagatelne.
ok. 60 pracowników MZDiT, którym identyfikatory po prostu się nie należą
ok. 40 niezidentyfikowanych osobników parkujących na terenie miasta za darmo
Razem: ok. 100 osób
Przyjmijmy hipotetycznie (aczkolwiek skromnie), że każda z tych osób parkuje w obszarze płatnej strefy miasta na kwotę 50 zł miesięcznie (jeden pewnie mniej, drugi więcej)
100 osób x 50 zł miesięcznie = 5.000 zł
5.000 zł x 12 miesięcy w roku = 60.000 zł
60.000 zł x ostatnie 3 lata = 180.000 zł

Z naszych wyliczeń wynika, że w budżecie miasta mogłoby się znaleźć prawie 200 tysięcy złotych więcej, gdyby MZDiT pilnowało majątku, który w zarządzanie powierzyli mu pośrednio mieszkańcy Częstochowy.

Miejski Zarząd Dróg i Transportu w Częstochowie podzielił się z nami krótką refleksją.
- Ze względu na to, że rozszerzyła się flota samochodów służbowych w MZDiT, a tabliczki parkowania stają się powoli archaizmem, MZDiT planuje od nowego roku likwidację takich identyfikatorów. Trwają prace nad zmodyfikowaniem tego systemu na inny, lepszy. Trudno jednak na razie powiedzieć w jakiej formule będzie on stosowany w częstochowskim MZDiT. O szczegółach poinformujemy w stosownym czasie – informuje Mariusz Sikora, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu w Częstochowie.


Renata R. Kluczna

Komentarze (4)

31 października 2013

Trzeba poinformować fiskusa o tych, dodatkowych dochodach bo zainteresowani zapewne nie odprowadzili podatku. Proste jak drut - oczywiście ten niezwinięty !


28 października 2013

"muzyka" - no to trzeba trzymać tych skurwieli na krótkiej smyczy, by nie poszło do "słusznego" dziecka. Dlaczego tak łatwo rezygnujemy z naszych praw, dlaczego tolerujemy draństwo za nasza kasę? O zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości nie wspomnę, bo ta obca jest tym cwanym pustakom.


26 października 2013

stypendium poszło by i tak dla słusznego dziecka


24 października 2013

Od ziarnka do ziarnka a zbierze się miarka. Ale jest też inne wydajne źródło oszczędności wydatków budżetu miasta. Taki gość Marszałek Jarosław jeden z trzech zastępców prezia – nie udało mi się znaleźć wymiernych efektów jego pracy – pobiera ok. 144 tys zł plus 68 tys. zł za zasiadanie a radzie nadzorczej Oczyszczalni Ścieków „Warta”, co daje razem ok. 212 tys. zł rocznie. Przez cztery lata służby daje to ok. 850 tys. zł. Jeden etat biurokratycznego nawisu i mamy solidne oszczędności, które można sensownie spożytkować np. na stypendia dla utalentowanych uczniów pochodzących z rodzin o niskich dochodach. I pomyśleć z jednego zwolnionego etatu 10-12 uczniów mogłoby liczyć na stypendium w wysokości co najmniej 1000 zł miesięcznie przez cały rok.


Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama