7dni

Szukaj

Szukaj na stronie Tygodnika 7dni

16 października 2013

Rozłam w szeregach SLD?

Rozłam w szeregach SLD?

7 dni
Ewelina Balt (radna SLD) publicznie upokorzyła lewicowe władze miasta – Matyjaszczyka i jego zastępców. Radna ośmieszyła swoich kolegów z partii, po raz drugi. Nie ma więc mowy o przypadku. Skoro brak jedności z szeregach Sojuszu, to tylko patrzeć, jak dojdzie do otwartej walki pomiędzy członkami SLD.

Radna Ewelina Balt (SLD, prywatnie żona posła Marka Balta - SLD) po raz drugi publicznie wytknęła niekompetencję sldowskim władzom Częstochowy i lewicowym kolegom z Rady Miasta. Jako pierwsza spośród członków lokalnych struktur Sojuszu, złamała niepisaną zasadę – „swoje brudy pierzemy we własnym środowisku”. Nigdy żaden członek SLD publicznie nie krytykował, a tym bardziej nie atakował swoich towarzyszy. Walka o władzę (począwszy od wyborów samorządowych) po lewej stronie sceny politycznej toczyła się więc będzie, nie tylko z prawicą.

Wolski pozbawiony honoru
Pierwszy atak, radna Balt przypuściła na przewodniczącego Rady Miasta, Zdzisława Wolskiego (SLD), przypisując mu bezradność i dyletanctwo. Rzecz zdarzyła się podczas sesji, czyli w miejscu na wskroś publicznym. „Chciałabym zapytać przewodniczącego, dlaczego do tej pory nie złożył projektu uchwały w Radzie Miasta, wygaszającej mandat osób nie będących radnymi?” – takimi słowami Ewelina Balt rozpoczęła przygodę w Radzie, bo to właśnie na tej sesji została zaprzysiężona. „Jak długo ma pan zamiar tolerować i sankcjonować obecność w pracach Rady Miasta dwóch osób nie będących radnymi? Według ostatnich doniesień medialnych osoby te nie mogły odebrać mandatu radnego, ponieważ pozostawały w stosunku pracy z Urzędem Miasta”. Balt chodziło o Marcina Biernata (PO) i Ryszarda Majera (PiS), którzy przed odebraniem mandatów radnych pełnili funkcje zastępców prezydenta poprzedniej kadencji. Nieco wcześniej na potrzeby Urzędu Miasta powstały aż dwie opinie prawne, z których wynikało, że Biernat i Majer mają prawo zasiadać w Radzie. Balt nie miała racji, a mimo to zdecydowała się publicznie ośmieszyć kolegę Wolskiego.

Kto zastąpi Koperskiego?
Ostatnia sesja Rady Miasta to kolejna kompromitacja lewicowych władz, którą ujawniła radna Balt. Tym razem adresatem krytyki stał się wiceprezydent Przemysław Koperski (SLD), w związku ze zdarzeniem (kontaktem seksualnym) uczennicy prywatnego gimnazjum z katechetą – księdzem, do którego miało dojść na szkolnej wycieczce. Radna chciała ustalić, czy władze miasta o sprawie wiedzą i co w związku z tym zrobiły. Pytanie postawione publicznie wywołało ogólną konsternację. Koperski nie umiał na nie odpowiedzieć, wykrztusił jedynie, że miasto sprawie się przyjrzy. Radna Balt, informacją o gimnazjum, którą posiadała przed sesją, nie podzieliła się ze swoim kolegą, toteż Koperski w oczach mieszkańców wyszedł na osobę dalece niekompetentną i na dodatek stracił resztki autorytetu. A wystarczyło wydać na sesji wspólny komunikat o wewnątrzpartyjnych uzgodnieniach do sprawy, wszystkich członków SLD. Tylko że wówczas, na pierwszych stronach lokalnych i krajowych gazet nie byłoby radnej Balt.

***
Postawa Eweliny Balt wobec kolegów z SLD – co słusznie zauważyli radni prawicowi – nie budziłaby zastrzeżeń, gdyby radna reprezentowała opozycję. Może teza jest zbyt daleko idąca, ale wychodzi na to: Balt gra na siebie nie bacząc na dobro partii; „atakuje swoich”, by zdyskredytować lewicowych konkurentów; radnej chyba marzy się pozycja liderki częstochowskiego SLD u boku męża – szefa na śląsku (a w przyszłości Ewelina Balt w miejsce małżonka, a mąż w miejsce Millera). Czy wobec niestandardowych zachowań radnej, możemy mówić, że wewnątrz lokalnego SLD trwa konflikt?

A tak swoją drogą... Dlaczego radna Balt, mając tak obszerną wiedzę o relacjach gimnazjalistki z księdzem, nie powiadomiła prokuratury?
Zapytaliśmy przedstawicieli organów ścigania z Łodzi o to, kto ma obowiązek złożenia zawiadomienia o przestępstwie?
„Polska procedura karna nakłada obowiązek zawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu. W tym celu w kodeksie postępowania karnego został wprowadzony zapis dotyczący społecznego obowiązku zawiadomienia o przestępstwie (art.304 §l. k.p.k.). Zgodnie z tym artykułem każdy, kto dowiedział się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma obowiązek zawiadomić o tym fakcie prokuratora lub Policję. To oznacza, że nie tylko pokrzywdzony lub bezpośredni świadek przestępstwa, ale każda osoba dysponująca informacjami na temat popełnienia przestępstwa powinna zawiadomić o tym organy ścigania”.
Prokuratorzy z Łodzi zwrócili również uwagę na zapis w kodeksie karnym. Art 231 §l. kk -  Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Zdolny prawnik miałby niezgorsze pole do popisu – czy radna Balt powinna była zawiadomić prokuraturę czy też nie?


Renata R.Kluczna

Komentarze (0)

Brak komentarzy

Skomentuj

Treść:
E-mail:

Dobre bo Nasze

Dobre Bo Nasze

Reklama

Reklama